REKLAMA

Lamborghini Huracan STO: torowa bestia

Lamborghini Huracan STO to prawdziwe dzieło sztuki w dziedzinie aerodynamiki. Supersamochód ma być jednym z najlepszych aut na tor, jakie jeżdżą po świecie, mając jednocześnie drogową homologację.

Lamborghini Huracan STO fot. materiały prasowe
Lamborghini Huracan STO

Lamborghini Huracan STO – silnik i napęd

Zacznijmy od tego, co napędza Huracana STO. Mamy tu znane już dobrze, wolnossące V10 o pojemności 5,2 litra. Okazuje się jednak, że to zupełnie nie w tym miejscu inżynierowie z Sant’Agata Bolognese szukali sposobu na zwiększenie możliwości Huracana.

Głosuj w konkursie Best Cars 2021 i wygraj Subaru Forester

Silnik oferuje bowiem dokładnie tyle samo mocy, co w Huracanie Evo, a więc 640 KM. Z kolei moment obrotowy o maksymalnej wartości 565 Nm jest nawet nieco niższy niż w wersji Evo, gdzie mamy go do 600 Nm. Gdzie zatem korzyści? A choćby w tym, że Huracan STO jest napędzany na tylną oś, podczas gdy Huracan Evo korzysta z napędu na cztery koła – to z kolei wymaga większej masy.

W przypadku Huracana STO mamy korzystniejszy stosunek masy do mocy, który jest na poziomie 2,09 kg/KM. Co więcej, Huracan STO przeszedł solidną kurację odchudzającą, bo waży 1339 kg – aż o 43 kg mniej niż wersja Performante. To wszystko przekłada się na osiągi – sprint od 0 do 100 km/h to równe 3 sekundy, a pierwszych 200 km/h pojawia się już po 9 sekundach od startu. Rozpędzanie kończy się dopiero przy 310 km/h.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

REKLAMA

Lamborghini Huracan STO – nadwozie

W projekcie Huracana STO inżynierowie korzystali z bogatego doświadczenie startów w wyścigach kategorii GT3 czy Super Trofeo. Jak przyznaje producent, kierowca może poczuć się tu niemal jak profesjonalny zawodnik na torze, jednocześnie korzystając z auta na drogach publicznych.

Za Huracanem STO stoją szerokie modyfikacje aerodynamiki. Na przykład maska tworzy jeden kompletny element wraz ze zderzakiem i błotnikami – tutaj inspiracją było Lamborghini Miura, ale podobne rozwiązanie znamy z Sesto Elemento. Z przodu pojawił się nowy splitter, przeprojektowane zostało całe podwozie, a ulepszenia kończą się aż na dyfuzorze z tyłu.

Zauważalnym, nowym elementem, jest dodatkowy wlot powietrza na dachu, zintegrowany z pokrywą silnika. Poza tym mamy tu regulowane skrzydło spoilera, rekinią płetwę stabilizującą auto przy wysokich prędkościach oraz całą masę innych elementów, których działanie składa się w jedną, funkcjonalną całość.

Na koniec, zanim przejdziecie do galerii zdjęć, cena. W Europie Lamborghini Huracan STO kosztuje, bagatela, 250 tys. euro bez VAT, co przekłada się na cenę brutto w okolicach 1,3-1,4 mln złotych. Pierwsze egzemplarze trafią do klientów już w pierwszym kwartale 2021 roku.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA