REKLAMA

Lamborghini SC20: ekipa Squadra Corse w formie

Lamborghini SC20 to wyjątkowy, zbudowany w jednym, jedynym egzemplarzu supersamochód, który korzysta z podzespołów Aventadora. Przeznaczony na tor, ale może jeździć po drogach publicznych. Oto on.

Lamborghini SC20 fot. materiały prasowe
Lamborghini SC20

Najnowszy projekt ekipy Squadra Corse to Lamborghini SC20. Zbudowany na specjalne zamówienie klienta, który brał udział w jego tworzeniu od samego porzątku. Trzeba przyznać, że Lamborghini Centro Stile jest w najlepszej formie, bo takiego Aventadora jeszcze nie widzieliśmy. Był, owszem Aventador J, pokazany w 2014 roku w Genewie, ale SC20 bije go na głowę pod każdym względem. No i nie mówimy tu o SC18 Alston, bo ten z kolei był co prawda podrasowanym Aventadorem, ale z dachem.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

SC20 ma natomiast całkowicie otwarte nadwozie, pozbawione przedniej szyby i jakiejkolwiek osłony kierowcy i pasażera. Nie ma tu nawet symbolicznej owiewki, a jej zadanie przejmuje aerodynamika. A ta ma co robić, bo auto nie tylko „szybko wygląda”, ale przede wszystkim kipi mocą i osiąga naprawdę wysokie prędkości.

Do napędu Lamborghini SC20 służy 6,5-litrowy silnik V12, który generuje moc 770 KM przy 8500 obr./min i moment obrotowy 720 Nm przy 6750 obr./min. Tak, jest to jednostka wolnossąca. Przekazuje ona swoją moc na cztery koła za pośrednictwem 7-stopniowej skrzyni biegów i z pomocą elektronicznie blokowanego centralnego mechanizmu różnicowego.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Ale w przypadku SC20 mówimy przede wszystkim o nadwoziu. Niesamowicie drapieżne, surowe, ale przy tym obładowane pakietem aerodynamicznym, włącznie z regulowanym skrzydłem potężnego tylnego spoilera czy inspirowanymi Huracanem GT3 EVO wlotami powietrza.

O tym jedynym egzemplarzu Lamborghini SC20 można długo pisać, ale więcej oddadzą zdjęcia. Zajrzyjcie do naszej galerii, w której znajdziecie sporo fotografii tego dzieła sztuki na kołach. Dajcie znać w komentarzach, czy taka wersja Aventadora trafia w wasze serca.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA