Lotus Emira – ostatni spalinowy Lotus

Lotus zapowiada od zeszłego roku, że przyszłość marki jest zelektryfikowana. Prezentując nowy model Emira, marka żegna się z napędem spalinowym. Robi to w wielkim stylu.

Lotus Emira fot. materiały prasowe
Lotus Emira

Lotus Emira jest ostatnim w pełni spalinowym modelem marki, bowiem kolejne otrzymają już napędy zelektryfikowane (hybrydowe) oraz w pełni elektryczne. Co więcej, pojawić się mają także crossovery. Wygląda więc na to, że przed nami prawdziwa perełka, ostatni „prawdziwy” Lotus.

REKLAMA

Emira w gamie modelowej wchodzi na miejsce Evory, z którą dzieli rozstaw osi i od której ma o zaledwie 2 cm dłuższe nadwozie. Na rynku nowy Lotus rywalizować będzie choćby z Porsche 718 Caymanem. Ciekawostką jest natomiast wybór silników. Tak, wybór. I to nie byle jaki. Bo w ofercie znajdzie się albo jednostka sygnowana logo AMG, albo motor Toyoty, znany z poprzednich modeli Lotusa.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Lotus Emira – silniki do wyboru

Lotus Emirafot. materiały prasowe
Lotus Emira

Jeśli chodzi o silnik od AMG, ma to być 2-litrowa, turbodoładowana jednostka o czterech cylindrach z Mercedesa-AMG A35, ale podkręcona do około 360 KM. Motor ten współpracuje z 7-stopniową przekładnią dwusprzęgłową, także pochodzącą z magazynów AMG. Napędzany na tył Lotus Emira AMG rozpędzi się do „setki” w mniej niż 4,5 sekundy.

Drugi z silników to 3,5-litrowe V6 z kompresorem, używane już w Lotusach Exige czy Evora. Jednostka o mocy 400 KM współpracować będzie z 6-biegową skrzynią manualną lub 6-stopniowym automatem. Tutaj podano prędkość maksymalną, która sięgać ma 290 km/h, natomiast sprint do setki wynosić będzie około 4,2 sekundy.

Lotus Emira – wnętrze

Lotus Emirafot. materiały prasowe
Lotus Emira

O ile nadwozie wygląda atrakcyjnie i zadziornie, tak w kabinie panuje bardziej spokojna atmosfera, choć czuć ducha sportu. Już na zdjęciach w oczy rzuca się także zmiana w kwestii jakości wykończenia, co było bolączką modeli Lotusa. Nie ma już miejsca na niefabryczne multimedia, a ich miejsce zajmuje estetycznie wkomponowany ekran o przekątnej 10,25 cala. Nowoczesność trafiła już pod strzechy zakładów Lotusa, bowiem w miejscu tradycyjnych zegarów mamy kolejny sporej wielkości wyświetlacz.

Dodajmy na koniec, że na liście wyposażenia nie zabrakło opcji, jak choćby pakiet kierowcy Lotus Drivers Pack, który oferuje usztywnione zawieszenie i opony Michelin Pilot Sport Cup 2. Cena Lotusa Emiry? Około 60 tys. funtów, czyli blisko 320 tys. złotych.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA