REKLAMA

Lotus Evija. Elektryczny hipersamochód w akcji

Lotus Evija to nowy elektryczny hipersamochód, dysponujący mocą dwóch tysięcy koni mechanicznych. Zobaczcie, jak prezentuje się podczas jazdy.

Lotus Evija Materiały prasowe
Lotus Evija

Lotus długo kazał czekać na nowy model, a kiedy ten już się pojawił, od razu zwala z nóg. Należąca do chińskiego koncernu Geely brytyjska marka pokazała w lipcu auto o nazwie Lotus Evija.

Niebawem pojazd wchodzi do produkcji, a my możemy go podziwiać na pierwszym, krótkim nagraniu. Choć brakuje rasowego brzmienia silnika spalinowego, takiego co najmniej V8 oraz strzałów z wydechu przy przegazówkach, to trzeba przyznać, że 2000-konny hipersamochód robi wrażenie.

Auto, które wciąż jeszcze jest przedprodukcyjnym prototypem, zostało pokryte kamuflażem, który sugeruje pewne zmiany w stosunku do wersji, którą podziwialiśmy w lipcu na oficjalnych zdjęciach. Jest to też dobry sposób na zwiększenie zainteresowania nowym Lotusem Evija.

Zobacz także: Volkswagen w elektrycznej ofensywie

REKLAMA

REKLAMA

Lotus Evija Materiały prasowe
Lotus Evija

Lotus Evija – nazwa i dane techniczne

Przypomnijmy w tym miejscu kilka kwestii, jak choćby nazwa nowego modelu. Po pierwsze czytamy ją „ewija”, a nie „ewidża”. Według Lotusa oznacza to po prostu „pierwszy istniejący”. Być może chodzi tu o pierwszy istniejący elektryczny model Lotusa o mocy 2000 KM.

A skoro przy mocy jesteśmy. Do napędu Lotusa Evija służą cztery silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole, co daje szerokie możliwości rozdziału momentu obrotowego między poszczególne koła, w zależności od warunków.

Każdy z tych silników dostarcza 500 koni mechanicznych mocy, stąd łączna moc napędu to imponujące 2000 KM. Moment obrotowy, dostępny w każdej chwili, sięga z kolei wartości 1700 Nm.

Pozwala to na przyspieszenie w zaledwie 9 sekund do... 300 km/h. Przyspieszenie jest praktycznie liniowe, bo pierwsza „setka” pojawia się po trzech, a druga po sześciu sekundach od startu. Maksymalna prędkość szacowana jest z kolei na okolice 322 km/h, ale przy takich wartościach nie ma co spodziewać się dużego zasięgu.

Zobacz także: oto, jak powstaje rewolucyjny Volkswagen ID.3

REKLAMA

Lotus Evija Materiały prasowe
Lotus Evija

Jak podaje producent, użycie trybu Track, przeznaczonego na tor i wykorzystanie pełni możliwości napędu Lotusa Evija, rozładuje akumulator w okamgnieniu, bo w raptem 7 minut. Dla porównania, Bugatti Veyron przy próbie osiągania prędkości maksymalnej wypala zbiornik w 12 minut.

W normalnych warunkach i przy spokojnej jeździe, prądu Lotusowi powinno natomiast wystarczyć na 400 kilometrów. Akumulatory litowo-jonowe są przystosowane do przyjęcia prądu ładowania na poziomie 800 kW. Wówczas akumulatory naładują się w zaledwie 9 minut. Problem w tym, że na razie tak mocnych ładowarek nie ma. Użycie prądu ładowania na poziomie 350 kW pozwoli natomiast naładować baterię do poziomu 80 proc. w 12 minut. I tak nieźle.

Producent przewiduje wyprodukowanie serii liczącej 130 egzemplarzy, a każdy z nich kosztować ma w okolicach dwóch milionów euro. Zapisy na Lotusa Eviję już ruszyły i wymagają wpłaty zaliczki w wysokości niemal 280 tys. euro. O ile już to nie nastąpiło, seria zostanie wyprzedana w okamgnieniu.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA