[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

McLaren 600LT Spider Segestria Borealis

McLaren Special Operations (MSO) prezentuje limitowaną wersję McLarena 600LT, inspirowaną światem pająków. Nazywa się 600LT Segestria Borealis.

McLaren 600LT Spider Segestria Borealis McLaren 600LT Spider Segestria Borealis

Jeśli są wśród was fani pająków, to wiedzą o czym mowa. Pozostałym tłumaczymy. Segestria, a dokładniej Segestria Florentina, to nazwa jednego z gatunków pająka, osiągającego nieco ponad 2 cm długości. Nie są dla człowieka groźne, choć ich ukłucie boli – podobnie jak ukąszenie pszczoły.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Swoją drogą nazwanie auta, mającego już w nazwie Spider (czyli „pająk” po angielsku), słowem określającym pająka, to wyraz poczucia humoru Brytyjczyków z MSO. Wróćmy jednak do samochodu.

Pojazd bazuje na McLarenie 600LT, który napędzany jest – nomen omen – 600-konnym silnikiem V8 o pojemności 3,8 litra. Tym samym, choć o 30 KM i 20 Nm mocniejszym, niż w McLarenie 570S, na którym 600LT został oparty.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Jak podaje producent, McLaren 600LT przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,9 s (model 570S potrzebuje na to 3,2 sekundy) i osiąga prędkość maksymalną 328 km/h. 200 km/h pojawia się na prędkościomierzu po 8,2 s od startu. Na rozpędzenie się do 300 km/h samochód potrzebuje natomiast raptem 24,9 s.

Piekielnie mocne są też hamulce. McLaren 600LT od prędkości 100 km/h, przy dobrej przyczepności, zatrzyma się po zaledwie 31 metrach. Z kolei wduszenie hamulca przy 200 km/h pozwoli zatrzymać auto na dystansie 117 metrów.

REKLAMA

REKLAMA

McLaren 600LT Spider Segestria Borealis – modyfikacje

Czym zatem model z pająkiem (a właściwie dwoma pająkami) w nazwie różni się od limitowanego modelu 600LT? Głównie pakietem stylistycznym. Chodzi o inspirację wspomnianym już wyżej pająkiem, stąd kolor nadwozia i wykończenie wnętrza, zawierające jaskrawozielone elementy graficzne.

Pasy na masce symbolizują na przykład jasnozielone kły pająka Segestria Florentina. Ale tych zielonych elementów na ciemnym nadwoziu samochodu jest więcej. Efektownie wyglądają zielone pajęczyny na tylnym spoilerze czy lusterkach bocznych, a także pionowe pasy akcentujące wzór dyfuzora.

Podobnie w kabinie, czerń alcantary i włókna węglowego ożywia jaskrawa zieleń, z której wykonano znacznik godziny „12” na kierownicy, przeszycie jej wieńca oraz foteli i podłokietnika czy lamówka wokół dywaników. Motyw pajęczyny umieszczono z kolei na siedzisku kubełkowych foteli.

Na zewnątrz styliści i inżynierowie MSO zastosowali ponadto zielone zaciski hamulców i efektowne 10-szprychowe felgi.

Jak wspomnieliśmy, model jest ściśle limitowany, bowiem powstanie zaledwie 12 egzemplarzy, przeznaczonych na rynek amerykański. Każdy kosztować ma – w przeliczeniu – ponad 1,1 mln złotych.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA