McLaren Artura: superszybka hybryda – premiera

McLaren Artura otwiera nowy rozdział w historii marki, będąc mocną i szybką hybrydą typu plug-in, wyposażoną w technologię rodem z Formuły 1. To szczytowe osiągnięcie inżynierów z Woking.

McLaren Artura fot. materiały prasowe
McLaren Artura

Opel ma Adama, a McLaren Artura. Nie mogłem nie zacząć od suchego żartu, podobnie jak bodaj wszyscy piszący o najnowszym supersamochodzie, czy nawet superhybrydzie brytyjskiej marki. McLaren Artura, bo tak nazywa się ta superszybka i supermocna hybryda plug-in, jest nowym rozdziałem w historii McLarena. Ale po kolei.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

McLaren Artura – HPH

Co oznaczają te tajemnicze litery? HPH to akronim od słów High-Performance Hybrid, bo takiego określenia używa McLaren do opisania Artury. Zapewne nie bez powodu, bo wystarczy spojrzeć na podstawowe dane techniczne – zarówno te dotyczące mocy systemowej napędu, jak i samych wartości mocy i momentu, generowanych przez nową konstrukcję – silnik benzynowy V6. Mówimy bowiem o blisko 200 KM z jednego litra pojemności skokowej.

Napęd pochodzi od wspomnianego silnika V6 twin-turbo o pojemności równo trzech litrów, który kręci się aż do 8500 obr./min i wyciska moc 585 KM oraz taką samą wartość 585 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Ale to oczywiście nie wszystko, bowiem Artura jest hybrydą typu plug-in. Wspiera ją E-motor, czyli silnik elektryczny, który dorzuca od siebie 95 KM (co ciekawe, to o 20 KM mniej niż oferuje silnik elektryczny w Seacie Leonie e-Hybrid) oraz solidne 225 Nm.

McLaren Arturafot. materiały prasowe
McLaren Artura

Kiedy kierowca korzysta z pełni możliwości napędu, do jego dyspozycji pozostaje łącznie 680 KM mocy oraz 720 Nm momentu obrotowego, co przy masie 1,5 tony daje stosunek mocy do masy 453 KM/tonę. Jak zatem widać, McLaren Artura ze swoim aluminiowo-karbonowym nadwoziem jest superlekki, a więc i musi być superszybki.

Tak rzeczywiście jest, bo na sprint od 0 do 100 km/h Artura potrzebuje zaledwie równo trzech sekund, do 200 km/h jedynie 8,3 sekundy, natomiast maksymalna prędkość to solidne 330 km/h. Ale ponieważ nowy McLaren jest hybrydą typu plug-in, po pełnym naładowaniu akumulatora gromadzącego 7,4 kWh energii, może przy spokojnym obchodzeniu z pedałem gazu pokonać do 30 km w trybie bezemisyjnym.

REKLAMA

REKLAMA

McLaren Artura – lata doświadczeń

Pierwszy model z serii High-Performance Hybrid skupia ponad pół wieku doświadczenia marki McLaren, zdobywanego zarówno na torach wyścigowych, jak i na drogach. Stylistycznie nawiązuje do współczesnych modeli marki, będąc następcą McLarenów serii 5XXS. Pod względem aerodynamiki natomiast nie znajdziemy tu elementu, który nie miałby swojej ważnej roli w kierowaniu strug powietrza.

McLaren Arturafot. materiały prasowe
McLaren Artura

Idźmy dalej. Wiedza inżynierów z Woking pozwoliła na opracowanie bardzo lekkiej konstrukcji, nazwanej MCLA (McLaren Carbon Lightweight Architecture). Redukcja masy objęła każdy możliwy element, włącznie z okablowaniem, gdzie uzyskano aż 10 proc. oraz podzespołami układu hybrydowego, które ważą jedynie 130 kg – w tym m.in. akumulator to 88 kg, a silnik elektryczny 15,4 kg. Sucha masa na poziomie 1395 kg i o zaledwie 100 kg większa masa własna to wynik na poziomie konkurencyjnych supersportowych aut, pozbawionych hybrydowego balastu.

Całkiem nowa jest też dwusprzęgłowa skrzynia biegów, która pomimo jednego przełożenia więcej, niż w obecnych przekładniach McLarena, jest o 4 cm krótsza. Ciekawostką jest, że nie ma natomiast biegu wstecznego, który zapewniony jest przez kręcący się w odwrotną stronę silnik elektryczny.

Zajrzyjmy do kabiny, gdzie kokpit jest zauważalnie mocniej skupiony na kierowcy i minimalistyczny w swojej formie. Na przykład przyciski skrzyni biegów trafiły na konsolę środkową, zaś na kierownicy nie znajdziemy niczego, co mogłoby dekoncentrować kierowcę. Selektor trybów jazdy (E-mode, Comfort, Sport oraz Track) umieszczono z prawej strony zegarów, a pozostałymi funkcjami systemu infotainment zarządza się z poziomu pionowo ustawionego centralnego ekranu.

McLaren Arturafot. materiały prasowe
McLaren Artura

Nie przedłużając już, bo o nowym McLarenie można by pisać jeszcze długo, i zapewne wkrótce znów do niego wrócimy, zapraszamy do galerii zdjęć. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o McLarenie Artura.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA