REKLAMA

McLaren Elva. Najbardziej ekstremalny w historii marki

McLaren Elva to hipersamochód z rodzaju tych najbardziej niezwykłych. Wszystko w tym aucie jest inne, lepsze, szybsze, lżejsze i mocniejsze.

McLaren Elva Materiały prasowe
McLaren Elva

Nowy McLaren Elva to najnowsze dzieło z serii Ultimate Series, pierwsze drogowe auto z otwartym kokpitem, jakie wyjechało z fabryki w Woking, a także najlżesze. Ma być pod każdym względem wyjątkowe i po prostu „naj”.

McLaren Elva – silnik i napęd

Zacznijmy opowieść o McLarenie Elva od jego napędu. Pochodzi on od silnika V8 twin-turbo o pojemności 4 litrów. Maszyneria ta generuje potężną moc 815 KM i 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Napęd przenoszony jest na koła za pośrednictwem siedmiostopniowej, dwusprzęgłowej, automatycznej skrzyni biegów. Według danych producenta auto potrzebuje na przyspieszenie od 0 do 100 km/h niespełna trzech sekund, a pierwszych 200 km/h pojawia się na liczniku po zaledwie 6,7 sekundy. Oznacza to, że auto jest pod tym względem lepsze od McLarena Senny.

Porównań do flagowego modelu McLarena nie unikniemy, dlatego od razu dodajmy, że McLaren Elva jest od Senny również lżejszy oraz – co już zapewne zauważyliście przy podawaniu przez nas parametrów mocy – ma większą moc niż Senna. Nie jest więc niczym niezwykłym, że i przyspiesza lepiej.

Zobacz także: Volvo XC40 T5 Twin Engine - z mocą dwóch silników

REKLAMA

REKLAMA

McLaren Elva Materiały prasowe
McLaren Elva

McLaren Elva – koncepcja modelu

McLaren Elva powstał dla uczczenia klasycznych sportowych modeli McLarena, oznaczonych jako M1A, M1B oraz M1C. Były to klienckie wersje wyścigowych maszyn ówczesnej Grupy 7.

McLaren M1A napędzany był umieszczonym centralnie silnikiem V8 o pojemności 4,5 litra i mocy 340 KM. Przy masie zaledwie 551 kg auto wykazywało ponadprzeciętne możliwości. O utrzymanie samochodu na drodze dbało dopracowane niezależne zawieszenie z regulowanymi sprężynami i amortyzatorami.

Modele M1B oraz M1C były już nieco bardziej rozbudowane – M1A nie miał nawet tylnego spoilera, a przez to bardziej „nadmuchane” czy też muskularne. McLaren Elva, ze swoimi gładkimi i czystymi liniami nadwozia, powstał zatem raczej w duchu tego pierwszego modelu – M1A.

Zobacz także: SsangYong Korando - przełomowy SUV

REKLAMA

McLaren Elva Materiały prasowe
McLaren Elva

McLaren Elva – nadwozie i wnętrze

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy w przypadku McLarena Elva, jest zupełny brak przedniej szyby. Nie ma tam nawet cienkiego pasa z poliwęglanu, który kierowałby strugę powietrza ponad głowami kierowcy i pasażera. Tę rolę pełni inna, bardziej zmyślna część, nazwana AAMS.

Pod tym akronimem kryją się słowa Active Air Management System. Przy większej prędkości umieszczony w przedniej części samochodu element, ten który ma wygląd kratki, zaczyna działać przekierowując strugę powietrza ponad kabiną, tworząc coś, co McLaren nazywa „bańką spokoju”.

Jest to aktywny element, dostosowujący działanie do aktualnej prędkości. Dzięki jego funkcjonalności niepotrzebne są kask czy gogle. Na życzenie klienta jednak McLaren zamontuje przednią szybę. Ale czy którykolwiek z 399 zamożnych klientów zdecyduje się na ten krok?

Z tyłu nadwozia umieszczony został aktywny spoiler, który jest regulowany zarówno na wysokość, jak i kąt, znów w zależności od pożądanej przy danej prędkości siły docisku. Spoiler działa też jako hamulec aerodynamiczny.

Takich rozwiązań, wykorzystujących i wymuszających jednocześnie optymalny przepływ powietrza jest więcej. Kolejnym z nich jest dyfuzor i układ czterech końcówek wydechu – dwóch widocznych i dwóch nieco ukrytych.

Zobacz także: nowy Volkswagen Golf - wszystko, co musisz o nim wiedzieć

REKLAMA

REKLAMA

McLaren Elva Materiały prasowe
McLaren Elva

Na koniec jeszcze słowo o kabinie. Ta jest kolejną stylistyczną perełką, bo całość wygląda, jakby skorupa nadwozia wlewała się do środka. A wewnątrz znajdziemy dwa głębokie sportowe fotele i nowoczesny, minimalistyczny kokpit z ekranem wirtualnych zegarów oraz dodatkowych ekranem wystającym ze środkowej części deski rozdzielczej. Liczba przycisków i pokręteł została tym samym ograniczona do niezbędnego minimum.

Wspomnieliśmy już o liczbie egzemplarzy – seria produkcyjna została ustalona na zaledwie 399 sztuk. Pozostaje jeszcze cena. Ta została ustalona na poziomie odpowiadającym kwocie 7 mln złotych.

Co ciekawe, niedawno pojawiła się oferta odstąpienia miejsca w kolejce po nowego McLarena Elva, a kwota odstępnego to... 12 mln złotych. Elva najwyraźniej nabiera wartości na długo przed wyprodukowaniem pierwszego egzemplarza. A to cecha tych najbardziej wyjątkowych aut.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA