[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Mercedes C63 AMG w skórze 190E Evo II

Nazwany Frankenstein Benz samochód to hybryda kultowego 190E Evo oraz mocnego C63 AMG. Oto efekty!

Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution, fot. Piper Motorsport
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 83 148 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-4, kombi van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Na początek w dużym skrócie, specjaliści z Piper Motorsport przez pięć ostatnich lat budowali niezwykłą hybrydę. Ale nie w sensie napędu, a połączenia kultowego modelu z końca lat 80. ubiegłego stulecia ze współczesnym C63 AMG poprzedniej generacji.

Pod skorupę przypominającą model Evolution wsadzono między innymi silnik, skrzynię biegów, przeniesienie napędu, zawieszenie, hamulce, elektronikę i deskę rozdzielczą, a nawet podłogę pochodzące z modelu C63 AMG generacji W204, wytwarzanej w latach 2008-2014.

Poziom technicznego zaawansowania przeróbek sprawił, że specjaliści w swoim fachu musieli na projekt poświęcić aż pięć lat swojego czasu. Wszystko po to, by efekt końcowy z zewnątrz jak najbardziej przypominał Mercedesa 2.5 16v Evolution II, a jeździł bardziej jak Mercedes C63 AMG W204.

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution, fot. Piper Motorsport

Jak już wspomnieliśmy, nie jest to zwykły „swap” silnika, a prawdziwa transformacja jednego modelu w drugi. Wszystko musiało do siebie pasować, a przecież oba modele dzieli nie tylko kilkadziesiąt lat rozwoju technologicznego, ale przede wszystkim wymiary i użyte rozwiązania konstrukcyjne.

Musiano na przykład skrócić nieco rozstaw osi i wzmocnić tu i ówdzie całą skorupę. Mnóstwo pracy było pod maską, żeby zmieścić 6,2-litrową jednostkę V8. Sam silnik przecież jest przeszło dwukrotnie większy od tego z modelu Evolution.

Dla przypomnienia, w swojej topowej wersji 190E Evolution generował 235 koni mechanicznych mocy, podczas gdy seryjne C63 AMG legitymowało się niemal dwukrotnie lepszym wynikiem – 457 KM.

Zobacz także: Mercedes C63 AMG od Carlex Design

REKLAMA

Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution Mercedes C63 AMG w nadwoziu 190E Evolution, fot. Piper Motorsport

Jak się też okazuje, dopiero w trakcie dokonywanych prac zleceniodawca postanowił poprosić inżynierów Piper Motorsport o zbudowanie auta tak, by wyglądało jak kultowe Evo, przynajmniej z zewnątrz. Bo w kabinie bliżej mu do C63 AMG, ale też nie do końca.

Wsiadając za kierownicą od razu rozpoznajemy Mercedesa Klasy C generacji W204. Zmieniona została jednak cała konsola środkowa, gdzie ulokowano dźwignię zmiany biegów 7-stopniowego automatu czy też cztery przyciski otwierania szyb.

Póki co nie znamy osiągów tego potwora, ale jego właściciel obiecał, że po zakończeniu wszystkich prac przygotuje i udostępni wszystkie parametry, jak masa, moc czy osiągi.

A wam podoba się pomysł takiego tuningu, czy też uważacie że to bezczeszczenie legendy wielkiego 190E Evolution? Dajcie znać w komentarzach!

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij