Mercedes EQS zyskał zasięg, a nie moc. Tuning przyszłości w wykonaniu Brabusa

Brabus znany jest z podkręcania mocy silników i zwiększania osiągów. Tym razem na warsztat trafił jednak elektryczny Mercedes EQS, który po przeróbkach ma większy zasięg i stał się jeszcze bardziej opływowy.

Mercedes EQS 450 by Brabus fot. materiały prasowe
Mercedes EQS 450 by Brabus

Świat się kończy – można by pomyśleć. Ale może to po prostu znak czasów? Firma tuningowa, bardzo renomowana dodajmy, chwali się bowiem nie tym, że podrasowała silnik, uzyskała bardziej głębokie i rasowe brzmienie wydechu czy skróciła czas sprintu do setki o kolejne części sekundy. Nie. Tym razem Brabus poprawił... zasięg samochodu elektrycznego, czyniąc go bardziej opływowym, choć trzeba przyznać, że sposób w jaki inżynierowie „ogarnęli” aerodynamikę EQS-a jest imponujący.

Mercedes EQS 450 by Brabusfot. materiały prasowe
Mercedes EQS 450 by Brabus

Brabus jest zresztą specjalistą także w tej kwestii. Już w 1985 roku przeróbki nadwozia pozwoliły Mercedesowi W124 osiągnąć współczynnik oporu powietrza na poziomie zaledwie 0,26, co w tamtych czasach było niemal nie do pomyślenia i zasłużyło na wpis do księgi rekordów Guinnessa. Teraz najwyraźniej odkurzono dokumentację i Brabus powrócił do poprawiania fabrycznej aerodynamiki w zakresie większym, niż tylko dodanie spoilera tu czy tam.

Jak czytamy w komunikacie Brabusa, Mercedes EQS już dziś jest jednym z najbardziej opływowych samochodów na świecie, ze współczynnikiem oporu powietrza równym 0,20. Nie ma tez wcale małego zasięgu, bo w wersji EQS 450+ norma WLTP podaje aż 729 km. Okazuje się jednak, że można to zrobić jeszcze lepiej. Co zmienił Brabus w modelu EQS? Mamy tu karbonowy spoiler z przodu, zmniejszający unoszenie przedniej osi aż o 100 proc. Są karbonowe wloty powietrza w przednim zderzaku, poprawiające przepływ powietrza chłodzącego układ napędowy i hamulce. Jest też dość subtelna, ale jednak zauważalna listwa spoilera na klapie bagażnika oraz, także karbonowe, elementy w tylnym zderzaku. Oba te elementy zmniejszają opory o kolejnych 40 proc. Są jeszcze koła, które dla poprawy aerodynamiki „wciśnięto” nieco głębiej w nadwozie, obniżając tym samym prześwit.

Mercedes EQS 450 by Brabusfot. materiały prasowe
Mercedes EQS 450 by Brabus

W rezultacie EQS od Brabusa jest o 7,2 proc. bardziej opływowy niż wersja fabryczna, a to oznacza o około 7 proc. większy zasięg na autostradzie. Wszystkie te dane są skrzętnie wyliczone, bo też wiele godzin poświęcono na badania w tunelu aerodynamicznym. Testowano ulepszenia pod kątem jazdy na autostradzie z prędkościami rzędu 100-140 km/h. Brabus nie podaje też konkretnych liczb, bo trudno testy w tunelu odnieść do wartości zasięgu podawanej przez normę WLTP, ale jadąc spokojnie na autostradzie można liczyć na zwiększenie dystansu między ładowaniami nawet o 50 km.

Czy taki rodzaj tuningu przemawia do was? Czy tak stylizowany Brabus EQS przypadł wam do gustu? Dajcie znać w komentarzach. Chętnie poznamy też wasze zdanie na temat tego, w jakim kierunku mógłby pójść profesjonalny tuning samochodów elektrycznych, skoro poprawić brzmienia się nie da, bez generowania sztucznego dźwięku z głośników, a podkręcenie parametrów silnika elektrycznego, i tak już przecież dysponującego piorunującym przyspieszeniem, ma swoje ograniczenia. Tak czy inaczej, auto prezentuje się zacnie, nieprawdaż?

 

REKLAMA