REKLAMA

Milan Red – austriacki rywal Koenigsegga

Niewielka austriacka firma ma ogromne ambicje. Jak pokazuje przykład Koenigsegga, nawet nieduży może wiele, bo szwedzka firma rozdaje karty w klasie hipersamochodów. Czy Austriacy też mają szansę? Oto Milan Red.

Milan Red
Milan Red

Choć nazwa wskazywać może na Włochy, Milan Red to hipersamochód rodem z Austrii. Egzotyczny samochód już na pierwszy rzut oka daje znać, że nie zamierza brać jeńców. Prezentuje się bardzo agresywnie, jakby miał za chwilę pożreć i wypluć swoich największych konkurentów. Ale do tego droga jeszcze daleka. Choć ambicje są duże.

Do napędu służy 6,2-litrowy, poczwórnie doładowany silnik V8, który generuje moc… No właśnie. Jak sądzicie? Taki Bugatti Chiron wyciska 1500 KM z silnika W16. A Milan Red?

REKLAMA

REKLAMA

Milan Red
Milan Red

No dobrze, już mówię. Moc austriackiego auta to pokaźne 1325 koni mechanicznych. Dość podobnie jak Koenigsegg Agera RS, którego V8 wyciska nawet 1360 koni mechanicznych. Z kolei moment obrotowy Reda sięga maksymalnie 1400 Nm. Siły przenoszone są na tylną oś za pomocą siedmiostopniowej, dwusprzęgłowej skrzynie biegów.

Jak podaje producent, Model Red na sprint od 0 do 100 km.h potrzebuje raptem 2,47 sekundy, czyli podobnie jak Bugatti Chiron. Z kolei sprint do 200 km/h trwa 5,46 sekundy, a 300 km/h pojawia się na liczniku po 9,98 sekundy od startu. Maksymalna prędkość podobno przekracza 400 km/h, a boczne przeciążenia mogą sięgać aż 2,6 G.

REKLAMA

Milan Red
Milan Red

Milan Red ma nadwozie o długości 4,74 metra, wysokości 1,2 metra i szerokości 2,16 metra. Rozstaw osi sięga 2,75 metra. Całość waży skromne 1300 kilogramów, dzięki szerokiemu zastosowaniu włókna węglowego.

Ciekawostką jest fakt, że tylne skrzydło służy także jako hamulec aerodynamiczny, choć podobnie jest również w przypadku innych hipersamochodów. Standardowe hamulce to z kolei ceramiczne tarcze Brembo o średnicy tarcz 39 cm z przodu i 38 cm z tyłu.

REKLAMA

REKLAMA

Milan Red
Milan Red

Milan Red jest nisko osadzony, bo jeździ zaledwie 9 centymetrów nad jezdnią. Dlatego przy pokonywaniu progów zwalniających z pomocą przychodzi system unoszenia nadwozia do 13,5 cm prześwitu.

Plany austriackiej manufaktury zakładają wytworzenie 99 egzemplarzy hipersamochodu, przy czym około 20 sztuk jest już „zaklepanych”. Cena? Zaledwie 2 miliony euro.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA