REKLAMA

Nagle przyspieszające Toyoty - wina użytkowników?

Toyota Corolla Toyota Corolla.
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 38 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Ustaleń takich dokonali analitycy sądowi współpracujący z Amerykańską rządowa agencją ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA) oraz Departamentem Transportu USA, po przebadaniu kilkuset przypadków. Działania te spowodowane były pozwami sądowymi przeciwko koncernowi Toyota, których w samych Stanach Zjednoczonych złożono ponad 100, a dotyczyły one problemu niekontrolowanego przyspieszania pojazdów. Na całym świecie do serwisu trafiło z tego powodu ponad 8 milionów pojazdów.

Zapadnięty pedał gazu, czy problematyczne dywaniki, nadal uważa się za przyczynę wielu wypadków drogowych. Informacje zebrane z kilku rejestratorów danych zainstalowanych w samochodach pokazują, że czasami w chwili, gdy dochodzi do wypadku, hamulce w ogóle nie zostają użyte, a przepustnica gazu otwarta jest maksymalnie. Według analityków dzieje się tak z powodu pomyłki kierowców - wciśnięcia do oporu pedału gazu, zamiast hamulca w celu uniknięcia zderzenia. Na trzy tysiące przypadków zgłoszonych do NHTSA, 75 zakończyło się poważnymi kolizjami, w których zginęły w sumie 93 osoby. Jednak według badań przygotowanych dla tej instytucji przez Krajową Akademię Nauk, tylko w jednym przypadku można mówić o usterce pojazdu - konkretnie o dywaniku, który zablokował pedał gazu. Pozostałe przebadane przypadki potwierdzają winę kierowców.

Obecną sytuację Toyoty porównać można z badaniami przeprowadzonymi w roku 1989, kiedy to niekontrolowane przyspieszanie Audi 5000, uznawano za przyczynę wypadków. Wtedy również stwierdzono, że to kierowcy winni byli awarii.

Informacja ta nie została dotąd oficjalnie potwierdzona przez NHTSA.

źródło: wsj.com

 

REKLAMA

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA