REKLAMA

Nissan Ariya już w Polsce – kiedy ceny?

Nissan Ariya, przełomowy dla marki model o napędzie elektrycznym, po raz pierwszy został pokazany w Polsce. Kiedy zobaczymy pierwsze egzemplarze na naszych drogach?

Nissan Ariya w Polsce fot. materiały prasowe
Nissan Ariya w Polsce

Pierwszym egzemplarzem Nissana Ariya, który został oficjalnie zaprezentowany w Polsce, jest wersja z napędem e-4ORCE, czyli na obie osie, w sztandarowym kolorze Akatsuki Copper. Wiemy też, że pierwsze samochody pojawią się w Polsce dopiero w pierwszym kwartale 2022 roku. Co więcej, szczegóły oferty oraz i ceny na nasz rynek zostaną podane bliżej terminu wprowadzenia na rynek. Póki co zatem warto przypomnieć, o jakim samochodzie mówimy.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Nissan Ariya – elektryczny SUV

W przypadku Nissana Ariya producent przewidział w sumie cztery wersje, w tym zarówno napędzaną na jedną oś, jak i 4WD, a do tego ta pierwsza oferowana będzie z dwiema pojemnościami akumulatora do wyboru. Maksymalny zasięg to nawet 500 km (WLTP), a wisienką na torcie będzie wersja Performance, pozwalająca przyspieszyć od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,1 sekundy.

Wszystko to w niemałym SUV-ie, bo Nissan Ariya ma nadwozie o długości 4595 mm, przy szerokości 1850 mm i wysokości 1660 mm. Rozstaw osi sięga natomiast 2775 mm, co w sumie daje bardzo przestronne wnętrze i bagażnik o pojemności od 415 do 468 litrów – w zależności od wersji napędu.

Nissan Ariya w Polscefot. materiały prasowe
Nissan Ariya w Polsce

Nissan Ariya – silniki i napęd

Jak wspomnieliśmy, Nissan Ariya oferuje aż pięć wersji napędowych, które oferują moc od 218 do nawet 394 KM i zasięg od 360 do 500 km (wg WLTP), a także dwa rodzaje napędu – na jedną lub na obie osie.

Nissan Ariya 2WD w wersji z akumulatorem o pojemności 63 kWh ma jeden silnik o mocy 218 KM i momencie obrotowym 300 Nm. Z takim zestawem sprint do „setki” trwa zaledwie 7,5 s, a maksymalny zasięg wg WLTP ma wynieść 360 km. Prędkość maksymalna ograniczona jest do 160 km/h.

Kolejny wariant, również z napędem na jedną oś, ma większy akumulator, gromadzący 87 kWh energii oraz mocniejszy silnik – 242 KM i 300 Nm. Większa masa skutkuje jednak przyspieszeniem słabszym o 0,1 s, podczas gdy prędkość maksymalna pozostaje na poziomie 160 km/h. Zasięg natomiast wynosić ma nawet 500 km.

Nissan Ariya w Polscefot. materiały prasowe
Nissan Ariya w Polsce

Przejdźmy do wersji z napędem na cztery koła, nazwanym e-4ORCE, i dwoma silnikami elektrycznymi – po jednym dla każdej osi. Tu mamy nie dwie, jak podawano pierwotnie, a jedną wersję akumulatorów – 87 kWh, za to dwa warianty mocy, w tym topową Performance. W tej pierwszej auto dysponuje mocą 306 KM i momentem obrotowym 600 Nm. Daje to iście sportowe osiągi, jak sprint do „setki” w 5,7 sekundy i maksymalną prędkość aż 200 km/h – jak na elektrycznego SUV-a to całkiem sporo. Zasięg – 460 km. Mocniejszy wariant Performance, również z akumulatorem 87 kWh, ma już 394 KM i 600 Nm, dzięki czemu do „setki” rozpędza się w 5,1 sekundy, a zasięg to przyzwoite 400 km.

REKLAMA

Nissan Ariya – koncepcja wnętrza

Ariya zbudowana została na zupełnie nowej platformie stworzonej specjalnie dla pojazdów zeroemisyjnych. Elektryczny układ napędowy umożliwia nie tylko przeniesienie systemu klimatyzacji pod maskę – w miejsce tradycyjnie w całości zarezerwowane dla silnika spalinowego – ale również na rezygnację z tunelu środkowego. Przekłada się to na zauważalne zwiększenie powierzchni użytkowej i całkowicie płaską podłogę.

Nissan Ariya w Polscefot. materiały prasowe
Nissan Ariya w Polsce

Podobnie jak karoseria, również wnętrze zostało utrzymane w prostym, czystym i niezwykle nowoczesnym stylu. Minimalistyczna deska rozdzielcza, która wkomponowuje się w kształt kabiny i płynnie przechodzi w drzwi, jest pozbawiona przycisków i przełączników znanych z konwencjonalnych samochodów.

Nissan Ariya w Polscefot. materiały prasowe
Nissan Ariya w Polsce

Najważniejsze elementy sterowania klimatyzacją znajdują się w centralnej części deski rozdzielczej i mają formę przełączników haptycznych, podobnie jak w nowoczesnych smartfonach. Wibracja przy dotyku wywołuje wrażenie kontaktu z elementami mechanicznymi. Panel sterowania klimatyzacji ujawnia się dopiero po włączeniu silnika. Czy to rozwiązanie okaże się praktyczne na co dzień, dowiemy się zapewne za około rok.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA