[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

ORLEN Team po Rajdzie Dakar – podsumowanie

42. edycja rajdu Dakar zakończona. Wszyscy podsumowują przebieg tego najtrudniejszego na świecie wyzwania off-roadowego, w którym polski ORLEN Team poradził sobie znakomicie.

Kamil Wiśniewski na 2. etapie Rajdu Dakar 2020 Kamil Wiśniewski na 2. etapie Rajdu Dakar 2020

Ciężki to był Dakar. Dużo cięższy, niż się wszyscy spodziewali. Oceny przed startem były zupełnie pobieżne, bo rajd wytyczono w zupełnie nowym, nieznanym miejscu, po raz pierwszy w Arabii Saudyjskiej, a to kraj raczej zamknięty i brakowało wiedzy o szczegółach tej ogromnej pustyni.

Z map wynikało, że to tereny w stosunku do wysokogórskiej, amerykańskiej trasy w Andach dużo bardziej płaskie i nizinne, więc będzie dużo łatwiej, tak dla ludzi (bez choroby wysokościowej), jak i dla silników (bez kłopotów z małą ilością tlenu w powietrzu).

Tymczasem trasa w dużym procencie przebiegała przez twarde tereny skaliste, co okazało się bardzo wymagającą próbą dla podwozi pojazdów, dla opon, które na ostrych skałach pękały wyjątkowo często, a regulamin w kategorii samochodów nie zezwala na zdalne korygowanie ciśnienia w ogumieniu w czasie jazdy. Jedynie w ciężarówkach, mających ogromne koła, jest to dozwolone.

Kierowcy na twarde skaliste odcinki zabierali nie jedno lub dwa, ale często aż trzy koła zapasowe. I bywało, że był to zapas niewystarczający na dotarcie do mety etapu. Taką sytuację miał choćby lider ORLEN Teamu Kuba Przygoński, który na jednym z odcinków, na ostrych skałach, kolejno przebija aż cztery opony, a mając trzy koła zapasowe, kończy odcinek z jednym kołem bez powietrza.

Rajd Dakar 2020

Na szczęście do mety nie było bardzo daleko, zawieszenie nie uległo uszkodzeniu i straty nie były duże. Długie skoki na skalistych wertepach bardzo jednak nadwyrężają układ kierowniczy. Na jednym z odcinków w samochodzie Kuby uszkadza się wspomaganie kierownicy. Kuba nie czeka na ciężarówkę z częściami zapasowymi, tylko ogromnym wysiłkiem dociera jednak do mety.

W połączeniu z wielogodzinnym postojem od razu na pierwszym odcinku rajdu, po uszkodzeniu skrzyni biegów, takie trzy awarie wykluczają dobry końcowy wynik. Świetna jazda na pozostałych dziewięciu etapach nie była wystarczająca do zdobycia medalowych miejsc. Taki jest Dakar. Ale przejechanie całej trasy również jest bezcenne. Za rok ta wiedza będzie bowiem procentować.

Pomimo niemniejszej ilości przygód - taka jest pustynia - świetny wynik zanotował debiutant w ORLEN Teamie, quadowiec Kamil Wiśniewski.

Kamil Wiśniewski na 5. etapie Rajdu Dakar 2020

Quad jest znacznie mniejszy i prostszy w obsłudze od samochodu, więc mając odpowiednią wiedzę i doświadczenie, wiele niespodziewanych przygód i nieszczęść quadowiec może na pustyni opanować sam.

Kamil pokazał, że taką wiedzę ma i z mocno uszkodzonym sprzęgłem nawet nie rozważał rezygnacji z rajdu, ukończył odcinek specjalny i ostatecznie w całym Dakarze dotarł do mety na wyśmienitym piątym miejscu. Nowy nabytek w ORLEN Teamie w pełni zrealizował związane z jego osobą oczekiwania i w przyszłym roku będzie kandydatem do jeszcze wyższych, nawet medalowych lokat.

Drugi debiutant w barwach ORLEN Teamu, startujący w kategorii samochodów Czech Martin Prokop, osiągnął metę Dakaru na 11. miejscu.

Martin Prokop na 9. etapie Rajdu Dakar 2020

Jego regularna, dobra jazda pokazała, że ORLEN Team podjął właściwą decyzję odnośnie wsparcia dla tego doświadczonego zawodnika. Dzięki temu Kuba Przygoński nie był w kategorii samochodów samotny, w pobliżu mając drugie auto ORLEN Teamu, co jest ważnym wsparciem w walce o najwyższe lokaty.

Motocykliści Adam Tomiczek i Maciej Giemza są w ORLEN Teamie najmłodsi, ale ich dobra jazda pokazała, że nie mają kompleksów wobec startujących tu już od wielu lat zawodników. Do momentu kontuzji Tomiczek jechał dobry rajd, natomiast Maciej Giemza zdołał poprawić swój życiowy wynik, co dobrze rokuje na przyszłość.

Maciej Giemza na 11. etapie Rajdu Dakar 2020

Nie ma wątpliwości, że cały ORLEN Team ma wystarczające doświadczenie, umiejętności i wiedzę, by już za rok sprawić polskim kibicom jeszcze więcej radości i satysfakcji.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij