REKLAMA

Oficjalnie: VW odchodzi WRC!

Pytań wciąż jest wiele, a najważniejsze brzmi co dalej? Na pewno podwody do zadowolenia ma konkurencja, czyli Hyundai, Citroen i powracająca do startów Toyota.

VW Polo R WRC
VW Polo R WRC Rajd Wielkiej Brytanii
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 590 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Oficjalnie Volkswagen odejście z WRC tłumaczy skupieniem się na nowych technologiach związanych m.in. z elektryfikacją. Frank Welsch, członek zarządu odpowiadający za rozwój techniczny powiedział, że jego firma skupi się teraz na rozwoju technicznym marki Volkswagen.

VW zamierza pozostać przy takich projektach jak Golf GTI TCR oraz Beetle GRC (rallycross). Poza tym Frank Welsch zadeklarował, że jego firma zbuduje rajdowe Polo klasy R5. Koncern nastawia się na sprzedaż tego modelu zespołom prywatnym. Auta mają być dostępne od sezonu 2018.

REKLAMA

 

Oczywiście już rozpoczęły się spekulacje, że odejście VW z WRC to szukanie oszczędności i środków na spłatę zobowiązań. Te oczywiście to konsekwencje afery związanej z fałszowaniem wyników w testach emisji spalin silników TDI. Takie same głosy pojawiły się po tym, jak Audi ogłosiło odejście z długodystansowych wyścigów.

Volkswagen w WRC:

  • 51 rajdów
  • 42 zwycięstwa
  • 621 najlepszych czasów odcinków

Woda na młyn

Z jednej strony odejście VW z WRC to większe szanse na tytuł mistrzowski dla takich zespołów jak Hyundai i Citroen, czy powracającej Toyoty. Ale z drugiej to brak potężnego producenta w dyscyplinie, której kondycja w ostatnich latach podupadła.

W WRC wciąż w przyszłym sezonie będzie trzech producentów, a do tego jest jeszcze wspierany przez Forda M-Sport. Stawka nadal zapowiada się interesująco, zwłaszcza, że rozpoczyna się wyścig po kierowców Volkswagena. Mistrz świata Sébastien Ogier to łakomy kąsek dla Citroena i dla Toyoty, które nie mają jeszcze pełnego składu kierowców.

Z kolei Jari-Matti Latvala i Andreas Mikkelsen to również kierowcy, którzy mogą wnieść sporo doświadczenia do powracającej Toyoty. O swoje posady niestety mogą martwić się tacy kierowcy jak Craig Breen, który może stracić posadę na rzecz któregoś z kierowców VW.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA