Omega 1 – jak działa rewolucyjny silnik spalinowy?

Nowy silnik spalinowy Omega 1 to dzieło amerykańskiej firmy Astron Aerospace. Jest lekki i mocny, działa na różnych paliwach i wydaje się nie mieć wad. Czy to przyszłość motoryzacji?

Silnik Omega 1 fot. materiały prasowe/Astron Aerospace
Silnik Omega 1
  • Omega 1 nie ma tu tradycyjnych tłoków poruszających się posuwisto-zwrotnie, są za to komory i wirujące elementy
  • Silnik wymyślony przez inżynierów Astron Aerospace waży 16 kg i osiąga 160 KM i 230 Nm
  • Omega 1 jest silnikiem modułowym, więc można łączyć go z kolejnymi jednostkami

W czasie elektrycznej rewolucji w motoryzacji, kiedy to wszyscy producenci wprowadzają kolejne modele z napędem elektrycznym, zapowiadając rozstanie z paliwami kopalnymi, silniki spalinowe wydają się nie mieć przyszłości. Ale oto na scenę wkracza Omega 1, rewolucyjny pomysł inżynierów, wykorzystujący starą jak motoryzacja koncepcję sprężania i spalania mieszanki paliwowo-powietrznej. Tyle że w tym silniku odbywa się to w zupełnie inny sposób, niż znamy z jakiejkolwiek innej spalinowej konstrukcji. Nie ma tu tradycyjnych tłoków poruszających się posuwisto-zwrotnie, są za to komory i wirujące elementy, ale znów, zupełnie niepodobne do koncepcji Felixa Wankla.

REKLAMA

Zobacz, jak działa silnik Wankla z wirującymi tłokami

Zanim jednak przejdziemy do zasady działania silnika Omega 1, warto zdradzić jego najciekawsze parametry. Jednostka skonstruowana przez inżynierów Astron Aerospace została pokazana póki co na komputerowych grafikach, choć pod koniec jednego z filmów, wyjaśniających zasadę działania, możemy zobaczyć i usłyszeć, jak pracuje gotowy prototyp. Swoją drogą, doznania akustyczne nie są najwyższych lotów i przypominają trochę jednotłokowe silniki z początków motoryzacji. Ale nie przesądzajmy niczego na tym etapie.

Silnik Omega 1 – duża moc, wysokie obroty

Silnik Omega 1fot. materiały prasowe/Astron Aerospace
Silnik Omega 1

Twórcy podają, że silnik wymyślony przez nich jest niezwykle lekki, bo waży zaledwie 16 kg. Moc maksymalna sięgać ma przy tym 160 KM, zaś moment obrotowy to solidne ponad 230 Nm. Brzmi nieźle. Parametry te można w prosty sposób zwielokrotnić i tego słowa używamy celowo. Omega 1 jest bowiem silnikiem modułowym, to znaczy że można łączyć go z kolejnymi jednostkami. Dwa silniki Omega 1 połączone razem dadzą zatem dwa razy po 160 KM, a można połączyć tych modułów więcej.

Inna ciekawostka – wolne obroty silnika Omega 1 to całkiem zwyczajne 1000 obr./min, ale twórcy podają, że „czerwone pole” obrotomierza sięga aż 25 000 obr./min. Nie znamy na tym etapie przebiegu krzywej mocy i momentu obrotowego, przez co nie wiadomo, w jakim zakresie uzyskiwane są maksymalne wartości, bo gdyby zakres był odpowiednio szeroki, oznaczałoby to możliwość rezygnacji ze skrzyni biegów lub też znaczne ograniczenie jej przełożeń.

Kolejna zaleta Omegi 1 to możliwość zasilania jednostki różnym rodzajem paliw oraz niska emisja tlenków azotu. Tu jednak również nie podano, czy niska, a nawet zerowa emisja tlenków azotu dotyczy tylko konkretnego rodzaju paliwa – prawdopodobnie tak i może tu chodzić na przykład o wodór czy gaz ziemny. Tak czy inaczej, niski poziom emisji mógłby oznaczać realny ratunek dla silników spalinowych.

Silnik Omega 1 – zasada działania i konstrukcja

Wspomnieliśmy, że Omega 1 przypomina nieco silnik Wankla, ale to tylko w kwestii zastosowania wirujących elementów, bo już problemy z uszczelnieniem, będące główną wadą rozwiązania w silnikach Wankla, podobno w Omedze nie istnieją.

Silnik Omega 1

Silnik Omega 1 składa się z trzech zasadniczych części, z których pierwsza odpowiada za kompresję powietrza i zawiera dwa wirujące elementy, zsynchronizowane za pomocą kół zębatych. Drugi element to komora, w której tak sprężone powietrze miesza się z paliwem wtryskiwanym tam pod ciśnieniem. Następnie mieszanka wtłaczana jest do trzeciej części, będącej niemal lustrzanym odbiciem tej pierwszej – również zawiera dwa połączone zębatką wirniki – gdzie następuje zapłon napędzający ruch obrotowy wirników i spaliny są wytłoczone na zewnątrz.

Wszystko to zobrazowane zostało na komputerowej symulacji, opublikowanej przez konstruktora na specjalnym nagraniu.

Dalsza część artykułu znajduje się pod nagraniem

REKLAMA

REKLAMA

Czy silnik Omega 1 ma szansę na masową produkcję i uratowanie honoru silników spalinowych? Trudno jednoznacznie orzec, bo z jednej strony jednostka ta ma wykazywać niemal same zalety (m.in. duża trwałość, niskie spalanie, niska emisja, tania eksploatacja), ale z drugiej wymaga zapewne jeszcze wielu lat dopracowywania, co może być kluczowe w kontekście ekspansji napędów elektrycznych.

Warto przy tym dodać, że Omega 1 niekoniecznie musi od razu napędzać samochody (do czego też się świetnie, według twórców, nadaje), bo wśród zastosowań pomysłodawcy wymieniają także motocykle oraz mniejszy sprzęt, jak kosiarki do trawy, itp.

Tak czy inaczej, pomysł wydaje się nowatorski i bardzo interesujący, dlatego będziemy śledzić dalsze jego losy i postaramy się o postępach prac nad Omegą informować na stronach serwisu auto-motor-i-sport.pl.

Żywot silników V12 dobiega końca 

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

REKLAMA