[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Opony groźniejsze niż diesle

Okazuje się, że opony są bardziej szkodliwe od silników diesla. Dla ludzkiego zdrowia groźne jest dzisiaj nie tyle to, co wydobywa się z rur wydechowych naszych aut, lecz drobinki gumy ze ścierających się bieżników opon – tak wynika z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii.

Alfa Romeo Giulia Q Alfa Romeo Giulia Q

Firma Emissions Analytics wystawiła nowoczesnym dieslom bardzo dobrą ocenę w kategorii „czystość”. Odkąd wyposaża się je w filtry cząstek stałych, silniki wysokoprężne emitują naprawdę niewielkie ilości cząstek sadzy – twierdzą brytyjscy specjaliści zajmujący się pomiarami substancji zawartych w spalinach. „Współczesne filtry są tak dobre, że osobowe auta z silnikami Diesla – jeśli powietrze wokół jest już zanieczyszczone – usuwają z niego więcej cząstek, niż ich emitują”, twierdzą eksperci.  

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Opony groźniejsze niż diesle - Więcej drobinek gumy niż sądzono

Są tylko dwa „ale”. Po pierwsze – większa liczba aut z benzynowymi silnikami z bezpośrednim wtryskiem paliwa (stale rosnąca od wybuchu skandalu z dieslami VW w 2015 roku) spowodowała, że ilość cząstek stałych emitowanych przez auta osobowe ostatnio wzrosła. Wprowadzane są więc przepisy zaostrzające normy dla silników benzynowych, a producenci stosują w nich coraz powszechniej filtry cząstek stałych, jak w dieslach. Wygląda na to, że ten problem z czasem zostanie rozwiązany. 

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Groźniejsze jest drugie „ale”. Dzisiaj to nie spaliny są głównym źródłem cząstek stałych emitowanych w ruchu drogowym, lecz samochodowe układy hamulcowe i opony. To dlatego Emissions Analytics po raz pierwszy tak dokładnie zbadał tę kwestię. Okazało się, że opony ścierają się znacznie bardziej niż sądzono, w pesymistycznym wariancie drobinek gumy może być w powietrzu ponad tysiąc razy więcej niż tych pochodzących ze spalin.

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA

Opony groźniejsze niż diesle - Na każdym kilometrze masa opon maleje o 5,8 g

Jak Brytyjczycy to zbadali? Golfa z rocznika 2011 wyposażyli w najtańsze opony dostępne na rynku, obciążyli samochód do dopuszczalnej granicy i jadąc z dużą prędkością pokonali nim 320 kilometrową krętą pomiarową trasę z nawierzchnią przeciętnej jakości. Okazało się, że z każdym kilometrem masa opon malała łącznie o 5,8 grama. 

Volkswagen Golf VI

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy taki test odpowiada realiom zwykłej eksploatacji niech weźmie pod uwagę, że na co dzień czynników powodujących zagrożenie jest jeszcze więcej. Emission Analytics wykorzystał do badań fabrycznie nowe opony i zadbał w nich o prawidłowe ciśnienie, w „realu” wielu kierowców jeździ na starych oponach, w których ciśnienie jest za niskie, co wpływa na ich większe zużycie. Poza tym kierowcom często zdarza się przekraczać dozwoloną prędkość, z kolei nawierzchnia wielu dróg bywa gorsza niż ta w teście.

Opony groźniejsze niż diesle - Kolejny problem to mikroplastik

Oczywiście, cząstki gumy pochodzącej z opon mają najczęściej średnicę większą niż 10 mikrometrów (mikronów), te, których źródłem są spaliny samochodowe (głównie z silników benzynowych) to cząstki mniejsze, a więc bardziej szkodliwe dla zdrowia. Niektóre są nawet mniejsze niż te, które udaje się wychwycić podczas pomiarów (czyli o średnicy 2,5 mikrometra) – w łatwy sposób mogą więc przedostać się do krwioobiegu, serca, płuc czy dróg oddechowych powodując schorzenia. Jednak opony samochodowe także są źródłem mikrocząsteczek - uwalniają się one choćby na skutek gorąca panującego wewnątrz opony. Z badań Emissions Analytics nie wynika jednak, ile ich jest.

Kolejny problem wskazują eksperci z niemieckiego Frauenhofer Institut. Już latem 2018 r. stwierdzili, że opony są główną przyczyną (daleko przed innymi) obecności mikrocząsteczek plastiku w powietrzu. W ogóle ruch drogowy jest jednym z większych emitentów mikroplastiku. Do jego powstawania przyczynia się ścieranie się masy bitumicznej w asfalcie (3. miejsce, zaraz za przeróbką odpadów), czy oznaczeń na jezdni (9. miejsce). Piesi również mają swój udział – ścieranie się podeszew w obuwiu zajmuje 7. miejsce na liście 51czynników powodujących powstawanie mikrocząstek plastiku. W sumie w Niemczech ze wszystkich źródeł powstaje rocznie 330.000 ton mikroplastiku, na każdego mieszkańca tego kraju przypadają więc około 4 kilogramy.

W sprawie opon niemieccy badacze przytaczają następujące dane: w ciągu całego okresu eksploatacji opona traci średnio 1,5 kg swojej masy - przy przebiegu wynoszącym 15 000 km rocznie i podczas czterech lat użytkowania. Oznacza to, że po tym czasie z kompletu opon ubywa całe 6 kg „gumy”. W Niemczech daje to łącznie 80.000 do 110.000 ton drobinek, które wraz z opadami deszczu zmywane są z dróg do kanalizacji albo trafiają do gleby – każdego roku! 

Opony groźniejsze niż diesle - Co z tym zrobić?

Wnioski płynące z badań Emissions Analytics i Frauenhofer Institut mogą niepokoić przede wszystkim dlatego, że na razie nic nie wskazuje, by w przyszłości miało być lepiej. Problem będzie raczej narastać. Moda na SUV-y powoduje, że po drogach porusza się coraz więcej cięższych samochodów, także większość elektrycznych aut z powodu ciężkich akumulatorów waży więcej niż porównywalne pojazdy z silnikami spalinowymi. A im cięższy samochód, tym bardziej ścierają się jego opony. Sprawa powinna podlegać równie ścisłym regulacjom, jak w wypadku emisji spalin – określając w przyszłości nowe normy dotyczące cząstek stałych należy uwzględnić także emisję powodowaną przez opony samochodowe.  

zobacz galerię

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA