REKLAMA

Orlen Team na półmetku rajdu Dakar – wypowiedzi kierowców

Po szóstym odcinku specjalnym nadejdzie dzień przerwy w Rajdzie Dakar. To czas, w którym ekipa Orlen Team naładuje baterie na kolejną część zmagań.

Orlen Team na Rajdzie Dakar materiały prasowe
Orlen Team na Rajdzie Dakar

Piątkowy etap rajdu był jednym z jedynie dwóch odcinków tegorocznej edycji, które są dłuższe niż 800 km. Tym razem walka toczyła się na trasie typowo pustynnej, pełnej imponujących wydm. Tego dnia nie będą dobrze wspominali Kuba Przygoński i Timo Gottschalk, którzy po trzecim punkcie kontrolnym musieli się zmagać z usterką w swoim Mini. Próba naprawy kosztowała ich półtorej godziny.

– Dziś znowu mieliśmy problemy techniczne. Przez pierwsze 105 km dobrze nam się jechało, mieliśmy dobre tempo i zajmowaliśmy 6. miejsce. Wtedy zaczęły się problemy ze wspomaganiem kierownicy. Okazało się, że nastąpił wyciek płynu. Próbowaliśmy to naprawić, ale nie udało nam się, więc ruszyliśmy i jechaliśmy tak naprawdę bez wspomagania. Po pustyni było to bardzo trudne. Dobrze, że jesteśmy na mecie, ale takie przygody odbierają radość z jazdy. Jutro dzień przerwy, więc czas zregenerować ręce i dłonie, na których mam odciski, a potem jedziemy dalej – powiedział Kuba Przygoński.

Załoga zameldowała się na mecie etapu z 44. czasem. Z kolei Martin Prokop i Viktor Chytka zajęli w piątek 15. miejsce i na półmetku rywalizacji są sklasyfikowani na 14. pozycji.

– Za nami pierwsza połowa Dakaru 2020. Jesteśmy oczywiście zadowoleni, że dotarliśmy do tego momentu, ale jednocześnie lekko rozczarowani prędkością, którą osiągamy. Dziś zaliczyliśmy czysty przejazd, bez błędów czy przebitych opon. Byliśmy skupieni i zmotywowani, by naciskać, ale czas nie był do końca satysfakcjonujący. Musimy sprawdzić podczas rest day, z czego to wynika, oczyścić umysł i zmotywować się na drugą część rajdu – powiedział po etapie Martin Prokop.

Równe wyniki na Dakarze osiąga Maciej Giemza. Młody motocyklista skupia się na unikaniu błędów, dzięki czemu wjechał na metę z niespełna 35 minutami straty do zwycięzcy etapu – dzięki temu awansował na 17. miejsce w klasyfikacji generalnej.

– Jestem na półmetku rajdu i fanie, że udało mi się utrzymać do tej pory równe tempo oraz uniknąć błędów nawigacyjnych czy wywrotek. Dzisiejszy odcinek był bardzo długi i szybki. Po ponad połowie oesu musiałem zwolnić, bo myślałem, że mam jakiś większy problem ze sprzęgłem, albo skrzynią biegów. Trochę się obawiałem, ale na mecie okazało się, że usterka jest niewielka. Chcę wykorzystać rest day na regenerację. Jeżeli cały przyszły tydzień będę jechał dobrym tempem – wtedy wynik końcowy powinien być satysfakcjonujący – podsumował Maciej Giemza.

W rywalizacji quadów Kamil Wiśniewski utrzymuje miejsce w czołówce po pierwszej połowie Rajdu Dakar. Zawodnik ten zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Sobota w Rajdzie Dakar przyniesie zawodnikom odpoczynek, a mechanikom czas wytężonej pracy. Jednak już w niedzielę kierowcy ruszą ze stolicy Arabii Saudyjskiej na najdłuższy odcinek specjalny tegorocznej edycji – przed nimi długa na 546 km próba sportowa.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA