Orlen i Kubica zostają w Formule 1. Znamy dalsze plany

PKN Orlen i Robert Kubica pozostają w Formule 1 z zespołem Alfa Romeo. Kubica skoncentruje się jednak również na ambitnym planie wyścigów długodystansowych, w tym powrocie do Le Mans.

Robert Kubica w Formule 1 fot. materiały prasowe
Robert Kubica w Formule 1

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej potwierdziły się informacje o tym, że PKN Orlen pozostaje w Formule 1 na kolejny sezon jako sponsor tytularny Alfa Romeo Racing ORLEN. W zespole pozostaje także Robert Kubica, który nadal pełnić będzie funkcję kierowcy rezerwowego w Alfa Romeo Racing ORLEN, pracując w symulatorze w siedzibie zespołu w Hinwil.

REKLAMA

Spodziewamy się tym samym również występów Kubicy w kilku piątkowych sesjach treningowych, a kto wie, może uda mu się pojechać w roli kierowcy swoje setne Grand Prix w karierze. W obecnie trwającym sezonie Robert dwukrotnie zastąpił Kimiego Raikkonena, który nabawił się infekcji COVID-19 i musiał pauzować przez dwa tygodnie. Oprócz tego Polak wystąpił w trzech piątkowych sesjach treningowych, a w tym sezonie niemal na pewno pojedzie jeszcze w piątkowym treningu przez Grand Prix Abu Dhabi.

Robert Kubica – plany na sezon 2022

Jak potwierdził prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, a także sam Robert Kubica, przyszłoroczna umowa Orlenu z zespołem Alfa Romeo ma być podobna do obecnej, ale „nawet nieco lepsza”. Co to oznacza, nie wiemy. Być może chodzi o więcej występów w piątkowych sesjach treningowych lub większy udział w przedsezonowych testach.

Polak planuje przy tym jednak ambitny sezon startów. Zapowiedział już udział w wyścigach endurance, czyli długodystansowych, na „najwyższym możliwym poziomie”, a do tego potwierdził powrót na trasę 24h Le Mans. Wszystko to sugeruje starty w topowym cyklu WEC (World Endurance Championship), a nie ELMS (European Le Mans Series), w którym Kubica zdobywał doświadczenie w sezonie 2021.

Dodajmy, że debiut w wyścigu Le Mans zakończył się dla Kubicy otarciem się o zwycięstwo w mocno obsadzonej kategorii LMP2, ale końcowy sukces zniweczyła awaria samochodu na ostatnim okrążeniu wyścigu. Dlatego też Robert tym mocniej chce wrócić i wyrównać rachunki z tym wyścigowym klasykiem. Co więcej, Robert Kubica pokazał swoją wyścigową klasę i kunszt z najwyższej motorsportowej półki, kiedy to, wraz z zespołem ORLEN Team WRT, w debiutanckim sezonie startów w cyklu ELMS, zdobył mistrzostwo tej serii, i to już w przedostatnim wyścigu.

– Nadal chcę się ścigać na najwyższy poziomie, dlatego teraz będę się ścigał w endurancach (wyścigach długodystansowych – przyp.red.). Sam wyścig 24h Le Mans jest ceniony na świecie jak F1, bo jest czymś historycznym, jeden na świecie. Pięć lat temu nawet nie myślałem, że będę się ścigał w Le Mans. Startowałem jednak, przeżyłem i postanowiłem, że chcę wrócić na 24h Le Mans. Będzie ciężej, ale spróbuję – powiedział Robert Kubica podczas konferencji prasowej.

REKLAMA

REKLAMA

Robert Kubica z Ferrari?

Co dalej? Póki co Robert Kubica nie chce oficjalnie wychodzić za daleko w przyszłość, co zresztą jest zrozumiałe, ale na konferencji sam wspomniał, że po sezonie 2022 w kategorii LMP2 „potem możliwe są Hypercary, ale zobaczymy, jak się wszystko ułoży”. Dodajmy w tym miejscu, że od sezonu 2023 do klasy Hypercarów dołączą fabryczne zespoły m.in. Ferrari, które przygotuje bolid w specyfikacji LMH.

Kubica i Ferrari? Takie połączenie miało się ziścić w Formule 1, ale podpisany już kontrakt Polaka na kolejny sezon z zespołem Ferrari, gdzie byłby partnerem Fernando Alonso, zniweczył fatalny wypadek Kubicy w pamiętnym rajdzie Ronde di Andorra. Teraz jest duża szansa na powrót i właściwy debiut w roli kierowcy Ferrari, a pierwsze kroki są już czynione. Ferrari mocno się zbroi, wykorzystując m.in. inżynierów z Formuły 1, a także specjalistów z utytułowanego zespołu AF Corse.

W najbliższym czasie Robert ma wziąć udział w testach i wiele wskazuje na to – pisze o tym m.in. serwis powrotroberta.pl – że chodzi o testy z zespołem Iron Lynx Prema w kategorii LMP2. Ten właśnie zespół ma być jednym z prywatnych teamów Ferrari w Hypercarach.

Układanka zaczyna nabierać kształtu, ale zanim wsadzimy Roberta za stery fabrycznego Ferrari, szykujmy się na owocny sezon 2022 i kibicowanie Polakowi w cyklu WEC oraz wyścigu 24h Le Mans.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA