[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Ostatni egzemplarz Saaba 9-3 sprzedany

Ostatni wyprodukowany w Trollhattan egzemplarz Saaba 9-3 znalazł nowego właściciela. Fabrycznie nowe, choć 5-letnie auto to prawdziwy rarytas.

Saab 9-3 Aero Turbo4 - ostatni egzemplarz sprzedany Saab 9-3 Aero Turbo4 - ostatni egzemplarz sprzedany

Saab 9-3. Prawie jak nowy

W październiku pisaliśmy o tym, że ostatni egzemplarz Saaba 9-3, jaki został wyprodukowany, został wystawiony na sprzedaż, a dochód miał zostać przeznaczony na cele charytatywne. Tak się właśnie stało, a cena 5-letniego Saaba 9-3 z niemal zerowym przebiegiem osiągnęła wyższy od przewidywanego pułap.

Ostatniego Saaba 9-3, jaki zjechał z taśm montażowych, na sprzedaż wystawił obecny właściciel praw do marki Saab, firma NEVS (National Electric Vehicle Sweden). Saab 9-3 Aero Turbo4 ponoć przeznaczony był do rozbicia go w teście zderzeniowym, ale ten ostatecznie się nie odbył.

Jest to jeden z zaledwie 420 egzemplarzy powstałych już pod rządami nowego właściciela. Co istotne, jego stan jest bliski fabrycznemu, bo na liczniku ma zaledwie 66 kilometrów i nigdy nie wyjechał nawet poza teren zakładów w Trollhattan. Z taśmy montażowej zjechał w roku 2014.

Jest to auto napędzane 2-litrowym silnikiem EcoTec, który generuje moc 220 KM i przekazuje moc na przednie koła za pośrednictwem sześciostopniowej automatycznej skrzyni biegów. Auto ma pełny pakiet skórzany, ale więcej o szczegółach nie wiemy.

Zobacz także: 680 KM w elektrycznym modelu Volkswagena

Ostatni Saab 9-3 - cena

Jesteście pewnie ciekawi, za jaką kwotę został sprzedany ten biały kruk. Otóż spodziewana cena transakcyjna miała wynieść między 350 a 450 tys. koron szwedzkich, czyli między około 139 a 179 tys. złotych. Owszem, więcej niż kosztował Saab 9-3 w salonie, ale jak na tak wyjątkowy model – nie aż tak drogo.

Ostatecznie nowy właściciel, którym jest niejaki Claus Spanggaard, zapłacił o 15 tys. koron więcej, niż wspomniane wyżej maksimum, wykładając sumę 465 tys. koron szwedzkich. Po dzisiejszym kursie jest to przeszło 187 tys. złotych.

Jak zatem widać, zagorzali fani nieistniejącej już od lat szwedzkiej marki wciąż pałają ogromnym sentymentem i są gotowi wyłożyć niemałe pieniądze na to, co związane z historią Saaba. Plusem jest to, że dochód trafi do „Stypendium na rzecz zrównoważonej mobilności”, które firma NEVS prowadzi na uczelni West University w Trollhattan.

Zobacz także: niezwykły pojedynek - KITT kontra GMC Drużyny A

NEVS 9-3EV – elektryk na licencji

Na koniec kilka słów o nowym wcieleniu Saaba 9-3. Leciwa już konstrukcja oparta jest na platformie wspólnej z Oplem Vectrą C czy Fiatem Croma – autami, których od lat nie ma już na rynku nie tylko aut nowych, ale i rzadko kiedy spotkać można je jeszcze na ulicach. Konstrukcja Saaba 9-3, na którym bazuje NEVS 9-3EV sięga roku 2002.

NEVS 9-3EV powstaje w chińskich zakładach, na licencji i wygląda niemal identycznie jak 9-3 po face liftingu z 2007 roku. Samochód napędzany jest silnikiem elektrycznym o bliżej nieznanych parametrach. Wiadomo jedynie, że zasięg ma wynieść średnio 300 km.

Chińska firma ma zamiar wytwarzać docelowo nawet 220 tys. egzemplarzy rocznie w kilku zakładach, przy czym na razie fabryka w Tianjin zmontuje 50 tys. egzemplarzy na rok.

Do firmy spłynęły już "tysiące" zamówień od chińskich firm, z czego istotnym jest to wynikające ze współpracy z firmą Panda New Energy, która leasinguje pojazdy elektryczne. Podobno firma ta zamówiła 150 tys. egzemplarzy, a wartość umowy o współpracy sięga 12 mld dolarów.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij