Peugeot 9X8 – aerodynamicznie doskonały bolid LMH

Peugeot zaprezentował oficjalnie model 9X8, który jest prototypem klasy Hypercar, mającym zadebiutować w Mistrzostwach Świata Wyścigów Długodystansowych FIA (WEC) w 2022 roku.

Peugeot 9X8 fot. materiały prasowe
Peugeot 9X8
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 60 300 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Peugeot 9X8 wygląda obłędnie. Dawno nie widzieliśmy tak dobrze wyglądającego bolidu, zwłaszcza że producenci prototypów serii LMP1 czy LMP2 przyzwyczaili nas do tego, że wyglądały one z daleka podobnie, a z bliska różniły je detale. W dużym uproszczeniu mówiąc. Natomiast w przypadku modelu 9X8 mamy do czynienia z arcydziełem nie tylko stylistycznym, ale i aerodynamicznym.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Peugeot 9X8fot. materiały prasowe
Peugeot 9X8

Chodzi o tylne skrzydło, a raczej jego kompletny brak. Każdy wyczynowy samochód wyścigowy, ale i przecież rajdowe auta, wyposażone są w mniejsze czy większe tylne spoilery, dbające o odpowiedni poziom aerodynamicznego docisku. Tymczasem Peugeot szczyci się tym, że potrafi skonstruować bolid, który nie potrzebuje tego elementu, zapewniając jednocześnie odpowiedni docisk podczas jazdy.

Peugeot 9X8fot. materiały prasowe
Peugeot 9X8

Przejdźmy jeszcze do nazwy. 9X8 to nawiązanie zarówno do zwycięskich Peugeotów 906 i 908, który wygrywały m.in. w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w latach 1992-93 oraz w roku 2009, jak i do obecnej gamy modelowej, która ma zawsze 8 na końcu. Z kolei X symbolizuje napęd na cztery koła.

Peugeot 9X8 startować będzie w ramach kategorii Le Mans Hypercar (LMH), powstałej na miejsce królującej dotąd kategorii LMP1. Klasa hipersamochodów otwiera nowe możliwości i przyciąga kolejnych producentów, bowiem wśród zgłoszonych mamy m.in. Toyotę, a kolejnym roku pojawi się choćby Ferrari.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Peugeot 9X8 – silnik i napęd

Do napędu 9X8 wykorzystana zostanie centralnie montowana jednostka V6 twin turbo o pojemności 2,6 litra, generująca maksymalną moc 680 KM. Ale to nie wszystko, bo do pomocy będzie jeszcze silnik elektryczny, pracujący przy przedniej osi, dysponujący mocą 272 KM. Choć w sumie obie jednostki mogą zapewnić nawet przeszło 900 KM, to przepisy w klasie hipersamochodów zezwalają na „zaledwie” 680 KM. Oznacza to konieczność ograniczenia osiągów jednostki spalinowej w czasie, kiedy akumulatory zasilają motor elektryczny.

Ciekawostką jest też fakt, że silnik elektryczny pracować będzie w alei serwisowej oraz przy prędkościach powyżej 120 km/h, co oznacza, że w wolniejszych zakrętach auto będzie tylnonapędowe, a napęd na obie osie dostępny będzie powyżej wspomnianych 120 km/h.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA