[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Piech Mark Zero (Genewa 2019)

Na salonie samochodowym w Genewie podziwiać możemy elektryczny, sportowy model Piech Mark Zero.

Piech Mark Zero (Genewa 2019) Piech Mark Zero (Genewa 2019)

Marka Piech Automotive zaprezentowała na salonie samochodowym w Genewie swoje pierwsze dzieło. Nazywa się Piech Mark Zero i jest w pełni elektrycznym samochodem sportowym o urzekającej stylistyce i klasycznej linii nadwozia.

Utworzona przez Antona Piecha, syna samego Ferdinanda Piecha – wnuka Ferdinanda Porsche, marka mierzy wysoko, zatrudniając nie tylko świetnych stylistów, ale i najwyższej klasy inżynierów.

Piech Mark Zero - supersportowe auto elektryczne

Model Piech Mark Zero pokazany w Genewie stanowi zapowiedź modelu produkcyjnego. Mierzy 4 432 mm długości i jest określany jako „purystyczny samochód sportowy o napędzie elektrycznym”. Już samo spojrzenie na smukłą sylwetkę auta zdradza, że mamy do czynienia z dziełem, będącym spadkobiercą bogatej historii rodu Porsche i Piechów.

Piech Mark Zero zbudowany został na modyfikowalnej płycie podłogowej, która umożliwia użycie nie tylko napędu elektrycznego, ale i hybrydowego, wodorowego, czy nawet klasycznego silnika spalinowego. Dość powiedzieć, że oprócz tego dwumiejscowego rasowego coupe marka planuje zbudować na tej platformie sportowego SUV-a oraz model czteromiejscowy.

Wspomniałem o najlepszych inżynierach i nie są to słowa rzucane na wiatr. Informacja o zasięgu do 500 kilometrów w dzisiejszych czasach nie robi wrażenia. Co natomiast zaskakuje, to obietnica superszybkiego ładowania akumulatorów.

Zobacz także: gorące premiery Genewa Motor Show 2019

REKLAMA

Piech Mark Zero (Genewa 2019) Piech Mark Zero (Genewa 2019)

Piech Mark Zero - ultraszybkie ładowanie

Na salonie w Genewie dowiedzieliśmy się, że użyto baterii nowego typu, które podczas ładowania i rozładowania nagrzewają się w minimalnym stopniu. Nie podano jakiego rodzaju są to ogniwa, ale mają umożliwić napełnienie ich w 80 proc. w czasie niespełna pięciu minut! A dokładnie 4 minut i 40 sekund, przy użyciu szybkiej ładowarki.

Jeśli rzeczywiście nie są to mocno naciągane dane, możemy być świadkami rychłego nadejścia nowej technologii, która przełamie problemy dzisiejszych aut elektrycznych, a więc długi czas ładowania.

Producent wspomina tu o obawach związanych z trwałością baterii przy tak wysokoenergetycznym ładowaniu i natychmiast je rozwiewa. Otóż ich pojemność spaść ma do 80 proc. po wykonaniu 5 tys. cykli ładowania. Zakładając, że zasięg po paru minutach szybkiego ładowania to około 390 km, to 5 tys. cykli oznacza pokonanie dystansu niemal... 2 mln kilometrów.

REKLAMA

Piech Mark Zero (Genewa 2019) Piech Mark Zero (Genewa 2019)

Piech Mark Zero - rozmieszczenie baterii

To nie koniec rewelacji, bo niski stopień nagrzewania akumulatorów umożliwia użycie jedynie chłodzenia powietrzem, co z kolei przynosi redukcję masy o około 200 kilogramów. Piech Mark Zero ma ważyć poniżej 1 800 kg. Jak na wóz sportowy to dużo, ale jak na pojazd elektryczny – stosunkowo niewiele.

Baterie umieszczono w tunelu środkowym i przy tylnej osi, dla zapewnienia optymalnego rozkładu masy, co z kolei zapewnia prowadzenie na poziomie tradycyjnych samochodów sportowych. Co więcej, uniknięcie pakowania baterii w podłodze umożliwiło uzyskanie niskiej pozycji za kierownicą, takiej jak oczekuje się od samochodów sportowych.

REKLAMA

Piech Mark Zero (Genewa 2019) Piech Mark Zero (Genewa 2019)

Piech Mark Zero - dane techniczne

Na koniec to, co najbardziej interesuje fanów szybkości i mocy. Napęd składa się z trzech silników elektrycznych. Jeden umieszczono przy przedniej osi i ma on moc 204 KM. Dwa kolejne, synchroniczne motory o mocy 204 KM każdy, napędzają tylne koła.

Łącznie Piech Mark Zero dysponuje mocą nieco ponad 600 KM. Przewidywana przez producenta prędkość maksymalna sięgać ma 250 km/h, a przyspieszenie ciężkiego wozu od 0 do 100 km/h zająć ma zaledwie 3,2 sekundy. Dużą rolę odgrywa tu, charakterystyczny dla silników elektrycznych, wysoki moment obrotowy, którego wartości jednak nie znamy.

Trzymamy kciuki za powodzenie przedsięwzięcia pod nazwą Piech Mark Zero i kolejnych modeli. Z niecierpliwością czekamy na ogłoszenie startu produkcji. A wy, co sądzicie o tym samochodzie?

Zobacz także: gorące premiery Genewa Motor Show 2019

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij