[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Pierwsi nieobecni na salonie samochodowym w Genewie

Międzynarodowe wystawy samochodowe są w ostatnich latach w odwrocie. W Genewie na przykład znów zabraknie kilku ważnych graczy.

Jaguar I-Pace (Genewa 2018) Jaguar I-Pace (Genewa 2018)

Parę miesięcy temu pisaliśmy o wielkich nieobecnych na salonie samochodowym w Paryżu, który odbył się w październiku tego roku, a już pojawiają się pierwsi producenci, którzy odwołują swój przyjazd na salon w Genewie, który rusza za niespełna trzy miesiące.

Kiedy weszliśmy już na teren paryskiej wystawy okazało się, że niektóre hale, wcześniej wypełnione po brzegi stoiskami wystawców, w tym roku świeciły pustkami. W stolicy Francji, na jednym z największych tego typu wydarzeń motoryzacyjnych na świecie, zabrakło tak wielu marek, że trudno się wszystkich doliczyć.

Wielkim nieobecnym był na przykład Volkswagen, choć pojawiły się inne marki Grupy VW, jak Skoda, Seat, Porsche czy Audi. Ale oprócz Volkswagena z Paryża zrezygnowali m.in. Ford, Infiniti, Mazda, Mitsubishi, Nissan, Opel, Subaru, Volvo czy Fiat.

Kogo zatem zabraknie w marcu Genewie? Jak na razie pojawiła się informacja o odwołaniu przyjazdu Jaguara i Land Rovera. Powodem takiej decyzji jest – jak zwykle w takich przypadkach – konieczność cięcia kosztów. Koncern Jaguar Land Rover odnotował bowiem ponad 13-procentowy spadek sprzedaży w trzecim kwartale tego roku.

REKLAMA

REKLAMA

- Nasze wyniki zostały osłabione przez spadek sprzedaży aut koncernu w Chinach. Z kolei w Europie problemów jest kilka, w tym niechęć do diesli, kwestia Brexitu czy wprowadzenie norm WLTP – skomentował szef JLR Ralf Speth.

Jaguar Land Rover wprowadził program, który ma zminimalizować straty. Jednym z elementów oszczędności jest właśnie rezygnacja z udziału w Geneva Motor Show 2019. Miejsce po stoisku Jaguara i Land Rovera nie będzie jednak całkiem puste. Podobno większą niż dotychczas ekspozycję ma mieć firma-matka Tata Motors. Trzeba przyznać, że do tej pory w Genewie Tata Motors zadowalało się raczej skromnym stoiskiem.

Zobacz także: gorące premiery salonu w Paryżu

Nie tylko Jaguar i Land Rover odpuszczą przyszłoroczną Genewę. Wiemy już, że na marcowym salonie nie pojawi się Ford, który nieobecność uzasadnia brakiem znaczących premier. W ten sposób kilka milionów euro zostanie na koncie producenta.

REKLAMA

W Genewie nie pojawi się jeszcze Volvo. Marka ta, jak na kilku poprzednich wystawach motoryzacyjnych, planuje skoncentrować się na własnych, osobnych prezentacjach.

Można się spodziewać, że bliżej marca dowiemy się o kilku jeszcze producentach, którzy chcą ciąć koszty. W ostatnich latach coraz częściej mówi się bowiem, że w obecnej formule salony samochodowe mają coraz mniejszą rację bytu, ze względu na wysokie koszty i stosunkowo niewielki zwrot inwestycji.

Lepiej dla producentów jest pokazać nowy model na specjalnie zorganizowanej prezentacji, gdzie cała uwaga skupiona jest na tym jednym samochodzie, niż być jedną z kilkudziesięciu premier na kosztownym salonie samochodowym.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij