Podwyżka cen za przejazd autostradą A4. Na horyzoncie koniec koncesji

Kolejna podwyżka cen za przejazd autostradą A4 Katowice-Kraków weszła w życie, ale jak się okazuje, rząd nie zamierza dalej przedłużać koncesji na tę trasę. Obecna wygasa za pięć lat.

Bramki na autostradzie Shutterstock
Bramki na autostradzie, fot. Shutterstock
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 142 500 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków kosztuje już 26 złotych dla samochodów osobowych, zatem o kolejne 2 złote więcej niż jeszcze parę dni temu. Pomimo krytyki ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, koncesjonariusz – spółka Stalexport Autostrada Małopolska S.A. – nie zdecydował się na utrzymanie dotychczasowych stawek. Niejako w odpowiedzi na ten ruch minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował w wywiadzie dla Radia Kraków, że rząd nie przewiduje obecnie możliwości przedłużenia koncesji na tę trasę. Obecna wygasa w roku 2027.

Co więcej, według słów ministra Adamczyka, po wygaśnięciu koncesji i przejściu odcinka Katowice-Kraków pod zarząd państwa, rozważana jest możliwość zniesienia opłat za przejazd. Zwolniłoby to bowiem rząd z obowiązku zbudowania nowej alternatywnej drogi między aglomeracjami śląską i krakowską, co byłoby kosztowne. Inną, bardziej realną możliwością, jest natomiast obniżenie opłat na tej trasie na tyle, żeby zachęcić większą część kierowców do porzucenia obecnie wykorzystywanych alternatyw i przeniesienie większego natężenia ruchu na autostradę właśnie. W tej chwili, ze względu na wysokie koszty pokonania zaledwie 60 km między Katowicami i Krakowem, wielu kierowców wybiera dostępne alternatywy, jakkolwiek mniej korzystne ze względu na czas przejazdu i mniejsze bezpieczeństwo, ale za to bezpłatne.

Podwyżka na A4 – jak tłumaczy ją spółka?

Koncesjonariusz odcinka autostrady A4 na odcinku Katowice-Kraków podniósł stawki opłat za przejazd pojazdów od 4 lipca br. Stawki wzrosły o 1 zł na każdej bramce dla samochodów osobowych i aż o 5 zł dla większych pojazdów. Oznacza to, że samochodem osobowym za cały odcinek płacimy już nie 24, a 26 złotych (13 zł na każdej bramce). Z kolei kategorie 2, 3, 4 i 5 pojazdów płacą 40 zamiast obecnych 35 zł na każdej bramce, a więc 80 zł za cały odcinek. Ostatnia podwyżka miała miejsce niespełna dwa lata temu, wtedy dla samochodów osobowych opłata wzrosła o 2 zł na każdej bramce – z 20 zł do 24 zł za cały odcinek.

Planowane zmiany skrytykowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, pisząc w komunikacie, że taka podwyżka jest niezasadna i nie bierze pod uwagę wojny za wschodnią granicą naszego kraju. Co więcej, może też wpłynąć na poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego na trasach lokalnych. GDDKiA w tej kwestii niewiele może jednak zrobić, bo prawo do podwyższenia opłaty za przejazd autostradą płatną wynika z umowy koncesyjnej. GDDKiA nie ma realnych uprawnień do wpływania na decyzje związane ze zmianami stawek opłat, jeżeli są one zgodne z postanowieniami tej umowy. Niezależnie od tego jednak, GDDKiA podaje, że bezzwłocznie po otrzymaniu wniosku od koncesjonariusza zwróciła się z prośbą o rozważenie wszystkich okoliczności, które mogłyby wpłynąć na zmianę propozycji w zakresie podwyższenia stawki opłat za przejazd.

Przede wszystkim, jak czytamy w komunikacie, zwrócono uwagę na znaczną skalę podwyżki oraz na fakt, że prognozy ruchu na podstawie których podjęto decyzję o podwyższeniu opłat nie uwzględniały trwającej od 24 lutego br. wojny na terenie Ukrainy. Konflikt ten ma znaczący wpływ zarówno na kwestie społeczne, jak i gospodarcze i nie można go pominąć w analizach dotyczących przyszłego ruchu na autostradzie A4. GDDKiA zaapelowała tym samym do spółki Stalexport o co najmniej wstrzymanie się z planowaną podwyżką do momentu ustabilizowania się sytuacji politycznej za wschodnią granicą Polski.

Ale jest też inna kwestia, bo jednym z efektów podwyżek, który należy wziąć pod uwagę, może być przeniesienie części ruchu na drogi alternatywne do autostrady A4. Wyższe koszty przejazdu mogą bowiem zachęcić kierowców np. pojazdów ciężkich, do omijania autostrady i korzystania z obciążonych już ruchem dróg lokalnych. „To wiąże się natomiast ze spadkiem poziomu bezpieczeństwa zarówno samych kierowców, jak i innych uczestników ruchu, a także mieszkańców okolicznych miejscowości. Stoi również w sprzeczności z rolą, jaką mają pełnić autostrady w systemie komunikacyjnym kraju” – pisze w komunikacie GDDKiA.

Płatne autostrady w Polsce

Na koniec warto podkreślić, że stawki opłat za przejazd autostradami zarządzanymi przez GDDKiA od lat pozostają niezmienione. Ustalone zostały rozporządzeniem Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z 25 kwietnia 2012 r. Za pobór opłat na tych odcinkach, od 1 lipca 2020 r., odpowiada Szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Sieć dróg szybkiego ruchu na terenie naszego kraju liczy obecnie ponad 4,6 tys. km. W skład tego wchodzi ponad 1,7 tys. km autostrad oraz blisko 2,9 tys. km dróg ekspresowych.

Opłaty obowiązują na niektórych odcinkach autostrad zarządzanych przez GDDKiA:

  • A2 Konin - Stryków
  • A4 Wrocław - Sośnica (łącznie 261,4 km),

a także na trzech odcinkach koncesyjnych:

Zobacz również:
REKLAMA