[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Pogarda i nienawiść cz.II. Zdaniem Obrockiego

W poprzednim tekście pisałem o różnicy zachowań kierowców na polskich i niemieckich drogach. Z wynikiem niekoniecznie dla nas korzystnym. Zjawisko jest dużo poważniejsze, niż się dotąd wydawało.

Korek Często przyczyną korków na drodze jest zły styl jazdy kierowców. fot.shutterstock/Artens

W tym poprzednim tekście pisałem m. in. o słabo wyedukowanej kobiecie (kłania się reforma oświaty), która ośmieliła się nie odróżniać Porsche od innych bardziej plebejskich i włościańskich marek i przechodząc przez jezdnię na oznakowanym przejściu nie udzieliła pierwszeństwa kierowcy lepszego sortu w tak znamienitym samochodzie.

Podobnych przypadków skrajnego chamstwa drogowego jest ostatnio coraz więcej. Lawinowo. Kamery w samochodach i kamery monitoringu na budynkach codziennie karmią internet nowymi przypadkami. 

REKLAMA

Głośne zdarzenie w Krasnymstawie. Ochlapani przechodnie (w niektórych krajach stosuje się niespotykaną u nas technologię tak dokładnego budowania dróg, że kałużowy problem nie występuje), wsiadają w auto i gonią sprawcę. Skutecznie. Doganiają, zatrzymują i pałkami (powszechnie już są na wyposażeniu samochodów, chociaż kodeks drogowy jeszcze tego nie wymaga) sami stosują prawo i wymierzają sprawiedliwość. Przy zupełnie obojętnych świadkach. Tzn. wymierzają karę śmierci.

Internet kipi od filmików mniej drastycznych. Ot ktoś (ryzykant - samobójca) jedzie zgodnie z przepisami. Za nim korowód takich, którym się spieszy. Wreszcie na światłach ktoś z tyłu wysiada z kijem bejsbolowym, dobiega do "marudera". Samosądowe wyroki są bardzo uznaniowe i widełkowe - od walnięcia kijem/łomem w dach, poprzez wybicie szyb, po coraz częstsze wywleczenie kierowcy i regularne pobicie. Przy świadkach, bo sława większa, a statystycznie szanse, że ktoś ruszy pobitemu z pomocą są niewielkie.

W bandyckim "kodeksie honorowym" (nie drogowym) bardzo częstym pretekstem do samosądu jest trąbienie. To wystarczający powód, by otrąbiony dogonił "muzykanta" i wyrównał rachunki. Równie ważnym, a nawet chyba ważniejszym pretekstem są sytuacje w korkach. Przecież korek, nawet nieruchomy, to wyścig. Każdy, kto chamskim manewrem, po chodniku, poboczem, oszukuje innych, rzeczywiście fizycznie znajdzie się przed innymi frajerami. Nikt nie dzwoni na policję, bo przyjazd radiowozu za godzinę sprawy nie załatwia. Nieuchronna jest kara wymierzona tu i teraz. W takiej sytuacji skuteczny jest tylko samosąd. I nie jest to mały samosąd typu mruganie światłami, trąbienie czy środkowy palec, bo są to metody przestarzałe i nieskuteczne. Naprawdę skuteczna jest tylko przemoc fizyczna. Nikt nie zabiera się do tego z gołymi rękami.

Mnie zdumiała niedawno przerażająca obserwacja na stacji benzynowej (bo na ulicy tego nie widać), gdzie kierowca musi wysiąść. W aż trzech samochodach zobaczyłem przy lewym fotelu kij bejsbolowy, pałkę czy jakąś rurę. Z internetu wynika, że coraz modniejsza staje się siekiera. Strach się bać. A może trzeba dostrzec pozytywną stronę takich zachowań. Coraz więcej ludzi słabo władając pałką, łomem czy siekierą (a szkoleń nie ma), coraz częściej zostawia samochód pod domem i w godzinach szczytu, a wtedy najłatwiej jest dostać po gębie, przesiada się do komunikacji miejskiej.

Zobacz także: Car of the Year - lista kandydatów do nagrody

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij