Polak z rekordem Guinnessa w najszybszym drifcie

Bartek Ostałowski pobił rekord Guinnessa w drifcie samochodem prowadzonym stopą, jadąc bokiem z prędkością grubo ponad 200 km/h. Wcześniej rekordzistą w najszybszym drifcie był Kuba Przygoński.

Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3 fot. materiały prasowe
Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3 - rekordziści Guinnessa
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 122 000 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Polski drifter, który lata temu w wypadku stracił obie ręce, nie przestaje zadziwiać. Tym razem zapisał się jako rekordzista w najszybszym drifcie samochodem prowadzonym stopą. Wcześniej pisaliśmy, że pobił przy tym rekord innego genialnego driftera Kuby Przygońskiego, który w 2013 roku 1068-konną Toyotą GT86 osiągnął prędkość 217,97 km/h. Tymczasem przegapiliśmy rok 2016, kiedy to wyczyn Przygońskiego przebił Japończyk Masato Kawabata, jadąc swoim Nissanem GT-R bokiem z prędkością aż 304,96 km/h. Tak czy inaczej, Ostałowski zapisany jest w księdze rekordów Guinnessa jako najszybszy drifter prowadzący samochód stopą.

Narzędziem mistrza Ostałowskiego był specjalnie przygotowany samochód, BMW Serii 3, zwany Furią. To auto napędzane 7-litrowym silnikiem V8 o mocy około 1000 KM i momencie obrotowym 1280 Nm. Próby dokonywane były na lotnisku w Pile, a pomiaru dokonano na 50-metrowym odcinku, gdzie kierowca powinien wjechać z co najmniej 30-stopniowym wychyleniem nadwozia. Bartkowi udało się uzyskać kąt dochodzący do 60 stopni, a prędkość zarejestrowana w momencie przejazdu przez odcinek pomiarowy to imponujące 231,66 km/h. Co ciekawe, w momencie wchodzenia w poślizg BMW Bartka pędziło aż 277 km/h. Zarzucić autem przy tej prędkości, kontrolując go jedynie ruchami stóp, to rzeczywiście wybitnie imponujące osiągnięcie.

Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3fot. materiały prasowe
Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3 - rekordziści Guinnessa

– Jestem szczęśliwy, że osiągnąłem cel, który sobie wyznaczyłem. Przy takiej prędkości czuje się każdą nierówność, pole widzenia się zwęża, wszystko dzieje się niezwykle szybko. To doświadczenie, które trudno porównać do czegokolwiek innego. Rozpiera mnie duma, bo kolejny raz udowodniłem, że w każdym z nas drzemie ogromny potencjał, dzięki któremu możemy zdobywać szczyty – powiedział po wykonaniu rekordowego przejazdu Bartosz Ostałowski.

Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3fot. materiały prasowe
Bartek Ostałowski i jego driftowe BMW Serii 3 - rekordziści Guinnessa

Dodajmy, że oprócz pobicie rekordu Guinnessa, Bartek pobił także rekord Polski w najszybszym drifcie – należący wcześniej do Kuby Przygońskiego, który swoją próbę wykonywał na lotnisku w Białej Podlaskiej. Ciekawe, czy teraz Kuba Przygoński podejmie rękawicę i spróbuje odzyskać utracony rekord. Nie tak dawno temu pisaliśmy, że nasz utytułowany kierowca, szykujący się obecnie do kolejnego startu w Rajdzie Dakar, wybrał na swoją driftową maszynę nową Toyotę GR86. Nazywana pieszczotliwie „Diabłem” Toyota to narzędzie do walki o kolejne tytuły w driftingowych mistrzostwach Polski. Ma 920 KM i 1034 Nm, ale na potrzeby bicia rekordu Guinnessa z pewnością można wycisnąć jeszcze kilkadziesiąt koni więcej. Pytanie tylko, czy Kuba jest zainteresowany takim wyczynem. Kiedy tylko będziemy mieć możliwość, zapytamy go o to, a póki co serdecznie gratulujemy Bartkowi Ostałowskiemu tego nie lada osiągnięcia.

Zobacz także:
Zobacz również:
REKLAMA