Polska liderem aut elektrycznych w regionie

Czy to możliwe, żeby Polska wiodła prym w kwestii rejestracji samochodów elektrycznych? Dane ACEA pokazują, że wbrew pozorom tak właśnie jest. Poniżej dokładne dane.

samochody elektryczne Shutterstock
samochody elektryczne

Jak wynika z najnowszych raportów ACEA, w pierwszej połowie 2021 roku w Polsce zarejestrowano 6 965 samochodów elektrycznych (tych w pełni elektrycznych i hybryd plug-in), a to aż o 178 proc. więcej niż rok temu. Taki rezultat to prawie 3 proc. całkowitej sprzedaży nowych aut osobowych w Polsce, jednocześnie pierwsze miejsce w Europie Środkowo-Wschodniej i 13. miejsce w Unii Europejskiej.

Eksperci Exact Systems zwracają przy tym uwagę, że główną barierą dla bardziej dynamicznego rozwoju elektromobilności w naszym kraju pozostaje m.in. wciąż zbyt wysoki koszt elektryków. Sytuacja ulegnie zmianie dopiero wtedy, kiedy ceny pojazdów elektrycznych zrównają się z cenami spalinowych odpowiedników, choć wiele wskazuje na to, że przyczyną zrównania będzie nie tyle duża obniżka cen elektryków, co stosunkowo większa podwyżka cen aut spalinowych. Tak czy inaczej do tego czasu Polska musi zadbać o poszerzenie infrastruktury m.in. o ładowarki dostępne na osiedlach mieszkaniowych oraz strefy parkingowe dla elektromobili – wskazują z kolei eksperci Echo Investment.

– Poziom sprzedaży w Unii Europejskiej oraz widoczna priorytetyzacja aut elektrycznych przez producentów wskazują, że mamy do czynienia już nie z ewolucją a rewolucją w obszarze elektromobilności. I między innymi infrastruktura oraz dalszy rozwój baterii, aby miały większy zasięg, muszą za tym nadążyć – mówi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems. I dodaje: – Choć bardzo dobre półrocze zarówno pod względem dynamiki sprzedaży, jak i wzrostu udziału aut elektrycznych w całości rejestracji osobówek odnotowaliśmy także w Polsce, to przy aktualnym poziomie cen i dopłat rządowych, pojazdy te pozostają poza finansowym zasięgiem większości Polaków. Na przykład w Rumunii dopłaty do elektryków wynoszą ok. 40 tys. zł, podczas gdy u nas ponad dwa razy mniej. Dlatego, w optymistycznym scenariuszu potrzebujemy jeszcze minimum 5, w pesymistycznym – nawet 10 lat, zanim elektryki staną się powszechnym widokiem na naszych ulicach. Wówczas koszty wytworzenia aut elektrycznych i tradycyjnych zrównają się. Również za około 5 lat spodziewamy się pierwszej fali używanych elektryków, które dotrą do nas m.in. z Niemiec, gdzie aut tego typu jeździ w tej chwili już milion. Jednak do tego czasu powinniśmy skupić się na poszerzaniu niezbędnej infrastruktury – mówi ekspert.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Daleko od średniej unijnej

Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) podało, że w I półroczu br. w Polsce zostało sprzedanych 6 965 nowych samochodów z napędem elektrycznym: 2 486 aut w pełni elektrycznych (+120 proc. rdr) oraz 4 479 hybryd plug-in (+226 proc. rdr). Może cieszyć zarówno dynamika – 178 proc. rdr, jak i udział w rejestracji wszystkich nowych osobówek, który w ciągu roku podwoił się z 1,4 proc. do 2,86 proc. Średnia unijna pozostaje ponad pięć razy wyższa (15 proc.).

REKLAMA

Ładowanie samochodu elektrycznego fot. Michał Szymaczek
Ładowanie samochodu elektrycznego

Natomiast wolumen sprzedaży pozwolił Polsce zająć dopiero 13. miejsce w Unii Europejskiej. Pierwszą trójkę tworzą kolejno Niemcy, Francja oraz Szwecja, z czego prawdziwy boom na elektryki obserwujemy w dwóch pierwszych krajach, gdzie łącznie sprzedano ich w tym roku już 450 tysięcy. W regionie CEE Polska objęła pozycję lidera, wyprzedzając Czechy i Węgry.

Hybrydy popularniejsze od diesli

Jeśli już Polacy decydują się na auto z alternatywnym napędem, to najczęściej wybór pada na klasyczne hybrydy. Od początku roku w Polsce zostało ich zarejestrowanych 62 789 (+171 proc. rdr). Taki wynik daje nam bardzo dobre 5. miejsce w UE. Natomiast 26 proc. udział aut hybrydowych w całkowitej sprzedaży nowych samochodów osobowych w I połowie br. jest sporo lepszy do średniej Unii Europejskiej (18,9 proc.).

Co warte podkreślenia, diesli w tym okresie sprzedało się w Polsce niemal o połowę mniej niż hybryd (34 tys. sztuk). Prym nadal wiodą silniki benzynowe z 54 proc. udziałem w rynku. W całej Unii rdr udział diesli w całkowitej sprzedaży spadł z 29 proc. do 22 proc., a silników benzynowych z 52 proc. do 42 proc. rejestracji.

REKLAMA

Kia EV6 i szybkie ładowanie fot. materiały prasowe
Kia EV6 i szybkie ładowanie

Elektromobilność wkracza na osiedla

Jak podkreślają eksperci, ograniczony zasięg aut elektrycznych sprawia, że rozbudowana sieć ładowarek to konieczność, aby móc myśleć o szybszym rozwoju elektromobilności w Polsce.

– Aktualnie w Polsce mamy zaledwie około 1700 stacji ładowania, czyli 1 ładowarka przypada na 183 km kw. Dla porównania w Niemczech zagęszczenie sieci wynosi 1 stację na 8 km kw. Utrudniony dostęp do ładowania z jednej strony jest mocno odczuwalny w polskich miastach, gdzie elektryków używa się zdecydowanie najczęściej, a z drugiej strony uniemożliwia komfortowy przejazd na dłuższych trasach. Ponieważ pojazdów elektrycznych na naszych drogach wciąż jest stosunkowo niewiele, operatorom komercyjnym nie opłaca się tej sieci szybciej rozwijać. Dlatego w najbliższych latach kluczowe będzie podejście pozostałych podmiotów, takich jak deweloperzy. Firmy te mogą upowszechniać dostęp do ładowarek w swoich projektach komercyjnych i mieszkaniowych, co pozwoli wygodnie ładować auto zarówno pod domem, jak i podczas pracy lub dłuższych zakupów. I właśnie z myślą o komforcie mieszkańców, na każdym nowym osiedlu już teraz montujemy stacje ładowania oraz wyznaczamy miejsca postojowe, przeznaczone dla pojazdów elektrycznych – podsumowuje Dawid Wrona, dyrektor sprzedaży mieszkań w Echo Investment.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA