[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Polskie silniki w pojazdach koncernu PSA - okiem Obrockiego

W Tychach, dawnym królestwie Fiata, francuski koncern PSA inwestując ćwierć miliarda euro otworzył potężną fabrykę nowoczesnych, ekologicznych silników benzynowych typu Turbo Pure Tech.

Fabryka PSA Fabryka PSA

Dzisiejsza gospodarka, a w tym dzisiejsza motoryzacja, to świat gigantów. Wspaniała, twórcza różnorodność ogromnej liczby konkurencyjnych marek coraz szybciej odchodzi w niepamięć i do wikipedii. Tania, a więc sprzedawalna jest tylko masowa produkcja. Słynne, legendarne fabryki samochodów wykupują się nawzajem, łączą w grupy, produkując coraz bardziej zunifikowane pojazdy. Już niedługo może ziścić się apokaliptyczna wizja jednej, centralnej, ogólnoświatowej fabryki samochodów. Oczywiście w Chinach, w których nie tak dawno miliard ludzi chodził w jednakowych mundurkach.

Na razie jeszcze jest na świecie parę konkurencyjnych koncernów. Jednym z tych potentatów jest francuski PSA stworzony z dwóch, dawniej konkurencyjnych, a dziś kochających się ze sztucznym uśmiechem marek Citroen i Peugeot. Samodzielnie faktycznie były na światowym rynku za małe. Razem przetrwały i dziś pożerają kolejnych słabeuszy - kolejno grupa wchłonęła Opla, Vauxhalla i DS. Żeby przetrwać trzeba udawać, że szanujemy legendę i odmienność tych marek, a w rzeczywistości trzeba je "umundurować" w jednakowe silniki, skrzynie biegów, podwozia, elektrykę. I dlatego w Tychach PSA otworzył potężną fabrykę silników, które będą "pasować do wszystkiego".

REKLAMA

REKLAMA

Otwarcie zrobiło na mnie wrażenie - tuż po zabójstwie prezydenta Gdańska impreza rozpoczęła się bombowo - od obfitych szkoleń antyterrorystycznych. Koniecznych, bo galę zaszczycili zacni goście - prezes Zarządu Grupy PSA Carlos Tavares i polska minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, władająca nieczęstą w tym rządzie wyborną angielszczyzną. W tej ogromnej fabryce będzie produkowany jeden (słownie jeden!) rodzaj silników - słynny, nagradzany tytułami Engine of the Year malutki (1,2 litra), 3 cylindrowy, stukonny, benzynowy Turbo Pure Tech. Żeby wykorzystać ekonomiczny efekt skali i masowości będzie produkowany naprawdę seryjnie - prawie pół miliona sztuk rocznie. Małe jest piękne. Ale duże jeszcze piękniejsze. Produkcja taśmowa. Jak jogurt lub pasta do zębow.

Dla Polski, dla rynku pracy to dobrze, że będzie u nas taka duża fabryka. Trochę smutnie, że w powstającym tu produkcie nie ma polskiej myśli technicznej, a jedynie polska siła robocza. Takie czasy - w kapitalizmie nie ma miejsca na łzy. I tak dobrze, że poszukiwacze nowych lokalizacji wiedzą, że w Polsce można znaleźć do pilnowania produkcji dobrych inżynierow, a nie tylko zbieraczy runa leśnego. Dziś Polska sprzedaje więcej aut (niepolskich) niż podgrzybków w marynacie. Tyle, że większość licencyjnych wyrobow z Polski nie ma napisu Made in Poland.

 

REKLAMA

Obcy jeżdżą po świecie ciągle szukając miejsc, gdzie "aborygenom" można zapłacić mniej, niż gdzie indziej. Bo miska ryżu, świerzop i dzięcielina są tam tańsze. Sami auta nie jesteśmy w stanie wymyślić. Szyjemy, jak Chińczycy, z powierzonego materialu. Lepiej jednak, żeby pojawił się obcy inwestor, niż z kolejnej fabryki czy stoczni zrobić skansen lub oddział Muzeum Techniki. Impotenta gospodarczego zawsze można kupić tanio. Przeszczep technologii ratuje życie umierającym firmom. Nasze przepisy, poza przepisem na bigos, nie zachęcają, a obcy inwestorzy często krążą nad Polską, ale ostatecznie lądują na Słowacji. W krainie śląskich familoków taka fabryka to kawałek 12 gwiazdkowej Europy. Śląsk to już nie tylko kilofy i brudni górnicy. Może kiedyś pojawi się inwestor w polskich kopalniach i na hałdach (jeśli władza zmieni politykę klimatyczną) postawi wiatraki. Pierwsi inwestorzy są w każdym regionie jak biała flaga na plaży - to znak, że tu można.

Gdy po całej gali gratulowałem jednemu z Francuzów przyjścia do Polski powiedział: Jeszcze z gratulacjami poczekajmy. Mamy ogromną część produkcji w Anglii. Za dwa miesiące z powodu Brexitu to wszystko runie. Brexit może być zaraźliwy. I wtedy trzeba będzie się zwijać.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij