Progi zwalniające na autostradach? Tak, ale też nie

W ostatnim czasie pojawiło się sporo informacji, jakoby GDDKiA planowała, czy nawet już montowała progi zwalniające na autostradach i drogach ekspresowych. Teraz Dyrekcja wyjaśnia, o co chodzi.

Droga w budowie fot. Shutterstock
Droga w remoncie

Niezrozumienie tematu było przyczyną zamieszania związanego z informacją niektórych mediów o montażu progów zwalniających na autostradach i drogach szybkiego ruchu w Polsce. Miałoby to uspokoić ruch i zwiększyć bezpieczeństwo osób wykonujących prace utrzymaniowe i remonty, bo statystyki w tym temacie są rzeczywiście przerażające. I o ile trzeba zrobić wszystko, by uratować życie kolejnych pracowników – w okresie lipiec 2020-czerwiec 2022 zginęło ich aż 14, a 63 zostało rannych – nie będą to na pewno znane z dróg osiedlowych progi zwalniające. GDDKiA wyjaśnia, o co chodzi z progami, które nie są progami, a bardziej listwami, które mają „obudzić” kierowców.

GDDKiA pisze w komunikacie:Dementujemy nieprawdziwe informacje, pojawiające się w przestrzeni publicznej, o rzekomym wprowadzaniu progów zwalniających na autostradach i drogach ekspresowych.” Jednocześnie przyznaje, że: „Rozpoczynamy pilotażowe wdrożenie rozwiązań, które będą stosowane wyłącznie podczas wykonywania prac utrzymaniowych i ograniczone do pasa awaryjnego lub pasa tymczasowo wyłączonego z ruchu. Takie rozwiązanie ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa podczas prac utrzymaniowych na drodze. Bez względu na wnioski z tych testów, nie ma mowy o instalowaniu progów zwalniających na pasach ruchu!

Tragiczne statystyki drogowych remontów

Zapewne wielu z was ma podobnie jak ja, że jadąc autostradą lub drogą ekspresową w pobliżu miejsca, gdzie prowadzony jest remont czy na przykład koszenie traw, serce podchodzi do gardła na myśl o tym, jak niechronieni są owi pracownicy. W miejscach zwężeń wprowadzane są co prawda ograniczenia prędkości, ale praktyka pokazuje, że ledwie promil kierowców tych limitów przestrzega. Znakomita większość pędzi, jakby nic niecodziennego się tam nie działo. Tymczasem statystyki pokazują, że jest fatalnie. W okresie od lipca 2020 r. do czerwca 2022 r. na drogach krajowych doszło do 179 zdarzeń z udziałem firm wykonujących prace w pasie drogowym. Niestety zginęło w nich 14 osób, a 63 osoby zostały ranne.

To przerażające dane, zważywszy na wspomniany wyżej fakt każdorazowego oznakowania takich robót i wprowadzenia tam ograniczenia prędkości. Większość tych zdarzeń to najechanie na pracowników służb utrzymaniowych lub wykorzystywane przez nich pojazdy. W Niemczech prowadzone są nawet kampanie, w których przy drogach stawiane są takie „najechane” pojazdy, a właściwie to, co z nich zostało. U nas natomiast testowane jest inne rozwiązanie, także spotykane na Zachodzie, w tym w Niemczech.

Progi zwalniające na autostradach? Nie, to listwy!

GDDKiA pisze dalej w komunikacie, wyjaśniając: „Szukamy rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo pracowników oraz użytkowników dróg podczas prowadzonych, niezbędnych prac utrzymaniowych. Dlatego, aby wzmocnić oznakowanie prowadzonych robót i jednocześnie ostrzec kierowców, którzy wjadą na pas awaryjny, planujemy wdrożenie pilotażowego rozwiązania, polegającego na ułożeniu specjalnych szerokich listew właśnie na tym pasie.” No właśnie, listew, a nie progów, i nie na całej szerokości jezdni, a tam, gdzie kierowcy powinno w tym miejscu nie być, albo powinien niezwłocznie zmienić pas.

„Najechanie kołem pojazdu ma „obudzić” kierowcę, by zdążył zmienić pas ruchu. Takie rozwiązania stosowane będą wyłącznie w czasie prowadzenia prac utrzymaniowych. Podobnie jak w innych krajach, gdzie już się doskonale sprawdziły, m.in. w Niemczech” – podsumowuje w komunikacie GDDKiA.

Zobacz również:
REKLAMA