REKLAMA

Rafał Sonik znowu królem pustyni

Najbardziej utytułowany w historii quadowiec na świecie Rafał Sonik znowu, i to podwójnie, wygrał Puchar Świata. To ósmy i dziewiąty tytuł polskiego arcymistrza. Tylko Loeb miał na koncie dziewięć tytułów. Schumacher miał ich siedem.

Rafał Sonik Rafał Sonik

Rafał Sonik - zwycięzca pucharu świata

Nie ma silnych na Polaka Rafała Sonika. W jeździe quadem po wertepach od lat jest najlepszy na świecie. Znowu pojechał na Pustynię Atacama w Chile, najsuchsze i najgorętsze miejsce na świecie i znowu wrócił z błyskotliwym sukcesem.

Rajd Atacama to pięciodniowa, skrajnie trudna impreza. Na tym odludnym, groźnym pustkowiu amatorzy nie mają nic do powiedzenia. Rajd trudny dla Europejczyków, bo Atacama znajduje się w Chile, a to w tej chwili światowe centrum uprawiania tego sportu, mieszkańcy Chile coraz mniej jeżdżą konno, a przesiedli się na quady i stworzyli z tej dyscypliny sport narodowy. W pierwszej dziesiątce na świecie mają najwięcej czołowych zawodników, a trenują właśnie na na tej pustyni, więc w tej rundzie są gospodarzami i faworytami. Jedyny kierowca, który się ich nie boi to Polak Rafał Sonik. Przyjeżdża na Atacamę od lat i potrafi tu wygrywać. Łącznie z Dakarem, który przez kilka lat właśnie tędy przebiegał.

REKLAMA

W tym roku, po wyleczeniu długotrwałej kontuzji, Rafał zrezygnował z zaglądania do swojego PESEL-u, jest panem dobrze po 50-tce i zupełnie się tym faktem nie przejmuje. Jazda po tej pustyni, zarówno w ramach Rajdu Atacama, jak i w ramach Dakaru to pasjonujący pojedynek samotnego Polaka z liczną grupą miejscowych kierowców. Od lat scenariusz tej rywalizacji jest podobny - młodzi lokalesi są często od Rafała minimalnie szybsi, ale w wielodniowych imprezach Polak bije ich na głowę dojrzałością, spokojem, taktyką i strategią. Oni przed lokalną publicznością muszą jechać jak najszybciej, Sonik jak najskuteczniej.

W tym roku przewidziano pięciodniowe ściganie, a to wystarczająco długi dystans, by wykorzystać doświadczenie i przewagę taktyczną. Na wzbudzającym wielkie zainteresowanie publiki i mediów prologu Polak zajmuje drugie miejsce, zaledwie jedną sekundę za lokalnym zwycięzcą. Następny dzień to już poważna wyprawa w głąb pustyni. Rafał znowu wjeżdża na metę na drugim miejscu. Trzeci dzień to początek tzw. maratonu, czyli dwudniowej rywalizacji bez dostępu mechaników do pojazdów w czasie nocnej przerwy. We wszystkich wieloetapowych rajdach taki maraton wymaga absolutnie szczególnej dojrzałości taktycznej. Nie mając zaplecza serwisowego trzeba jechać wyraźnie ostrożniej, unikając przebicia opon i wszelkich niespodziewanych przygód.

Młodzi zawodnicy często postępują odwrotnie - właśnie na takich etapach jadąc agresywnie widzą szansę na spektakularne zwycięstwo etapowe i pokonanie wielkich mistrzów. Tu też Polak nie daje się sprowokować. Młodzi Chilijczycy pojechali ostro, ścigali się miedzy sobą, a Rafał dotarł spokojnie do mety tylko minutę za zwycięzcą. Ale mając najmniej poobijanego quada. Polski mistrz taktyki znowu zajmuje na etapie drugie miejsce tuż za kolejnym lokalnym kierowcą. Ostatni dzień Rajdu Atacama to nadal stoicki spokój i konsekwentna, przemyślana jazda Rafała.

Ostatecznie cały rajd krakowianin kończy na drugim miejscu, ale zdobywa właściwą, starannie wykalkulowaną ilość punktów, co nie czekając na dalszy przebieg sezonu już teraz daje mu kolejny tytuł zdobywcy Pucharu Świata 2019 w kategorii quadów i drugi, trudny do zdobycia, bo rozgrywany wspólnie z motocyklistami, tytuł mistrza w kategorii weteran.

To zupełnie niesamowite, bo to już ósmy i dziewiąty tytuł w wielkiej karierze polskiego mistrza. Konkurenci z branży quadowej są bezradni. Bardzo niewielu sportowców w dyscyplinach indywidualnych zdobywa najwyższe tytuły tak często i tak regularnie. W kraju zarówno Adam Małysz (a zdobył Puchar Świata cztery razy, ale ma dużo innych medali), jak i Justyna Kowalczyk (Puchar Świata też czterokrotnie, i cała torba innych medali) już nie staną w szranki ze starszym od nich, ale ciągle młodym, aktywnym i regularnie startującym Sonikiem. Z

największych gwiazd światowych do pokonania jest najlepszy rajdowiec wszech czasów Sebastien Loeb, mający na koncie dziewięć tytułów mistrza świata, a największa gwiazda wszech czasów F1 Michael Schumacher ma tych tytułów siedem. Aktywna ciągle kariera Polaka daje wielka szansę na kolejne pobicie już tylko własnych rekordów. Rafał to jeden z najmłodszych polskich kierowców wyczynowych (duchem oczywiście) i wiek metrykalny nie ma tu zupełnie nic do rzeczy. Twardy gość.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA