[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.0

Rajd Dakar 2020. Etap 8. Wypowiedzi kierowców

Na trasie ósmego etapu rywalizacja stała pod znakiem pamięci o zmarłym wczoraj motocykliście Paolo Gonçalvesie. Dobrze spisał się dziś Kuba Przygoński.

Kuba Przygoński na 8. etapie Rajdu Dakar 2020 Kuba Przygoński na 8. etapie Rajdu Dakar 2020

Ósmy etap Rajdu Dakar 2020 odbywał się bez udziału motocyklistów i quadowców. Ta wspólna decyzja organizatorów i samych kierowców ma bezpośredni związek z wczorajszą tragedią i śmiercią portugalskiego motocyklisty Paolo Gonçalvesa. 13-krotny uczestnik Rajdu Dakar zmarł po upadku przy dużej prędkości na szybkiej sekcji odcinka specjalnego.

Kierowcy samochodów, pojazdów SSV oraz ciężarówek brali natomiast pełny udział w rywalizacji na ósmym etapie Dakaru. Na tym odcinku, liczącym 477 kilometrów plus 239 km dojazdówki, doszło do ciekawych rozstrzygnięć.

Kapitalne drugie miejsce zajął dakarowy debiutant, ale przy okazji dwukrotny mistrz Formuły 1 i dwukrotny mistrz serii WEC, Fernando Alonso, który dotarł na metę z drugim czasem dnia.

Gorzej poszło z kolei liderowi i wiceliderowi Rajdu Dakar 2020 – Carlosowi Sainzowi i Nasserowi Al-Attiyah, którzy na metę dotarli na niższych lokatach, utrzymując jednak miejsca w klasyfikacji generalnej Dakaru.

Lepiej od obu tych utytułowanych kierowców pojechał Kuba Przygoński, który dojechał na metę ósmego etapu na wysokim szóstym miejscu, awansując o kolejnych kilka pozycji w klasyfikacji generalnej.

– To ponownie był bardzo szybki odcinek, w jednym miejscu przez 30 kilometrów mogliśmy trzymać pełny gaz, bez odpuszczania. Częściowo jechaliśmy po płaskim terenie, po wyschniętym jeziorze, to nie była trudna część odcinka, ale później było trochę kamieni i jazdy w kanionach. W jednym miejscu zaczęły się trudne wydmy, mieliśmy na nich problemy z widocznością przez słońce, które padało pionowo, nie było cienia, i przez to jechało się ciężej – powiedział na mecie etapu Kuba Przygoński.

Jadący z pilotem Timo Gottschalkiem 34-letni kierowca Orlen Team przyznał, że jest zadowolony ze swojego tempa, mimo kilkuminutowej straty powstałej wskutek małego błędu nawigacyjnego.

– Liczyliśmy na szczęście, że się uda, niestety tak się nie stało i musieliśmy zawrócić. Mimo wszystko to był dobry odcinek, trzymaliśmy się tempa w swojej grupie, co jest dla nas najważniejsze – zakończył znajdujący się w gronie legend Dakaru kierowca.

Martin Prokop na 8. etapie Rajdu Dakar 2020

Z kolei Martin Prokop z Orlen Teamu jechał dobrze i równo, zajmując 11. pozycję przez większość odcinka, niemniej jednak problemy z samochodem i 20 minut poświęconych na naprawę Forda Raptora sprawiły, że Czech dojechał na 22. pozycji.

Martin Prokop utrzymuje w tegorocznym Dakarze równą formę – Czech większość odcinków kończy w czołowej dwudziestce kierowców.

– Do pewnego momentu to był dla nas najlepszy etap do tej pory, radziliśmy sobie bardzo dobrze i mieliśmy dobry czas. Na 400. kilometrze auto stanęło, musieliśmy wymienić korpus przepustnicy, przez co straciliśmy kilkanaście minut i ostatecznie wynik nie jest taki dobry. Czujemy jednak, że prędkość jest coraz lepsza, więc mamy nadzieję na dobre wyniki na ostatnich czterech etapach – powiedział na mecie Prokop, który zaznaczył, że najlepiej czuje się na wymagających etapach, gdzie wraz w Viktorem Chytką są bardziej konkurencyjni w stosunku do reszty zawodników.

We wtorek zawodnicy będą rywalizować na trasie odcinka specjalnego o długości 410 kilometrów, plus 476 trasy dojazdowej. Rywalizację rozpoczną w Wadi Al Dawasir, meta będzie zlokalizowana w Haradh.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij