[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Rajd Dakar 2020 – wypowiedzi po 7. odcinku

Zawodnicy Orlen Team mają za sobą udany dzień. Niestety Niedzielną rywalizację przyćmiła informacja o śmierci na trasie motocyklisty Paulo Gonçalvesa.

Rajd Dakar 2020 Rajd Dakar 2020

Na Dakarze nie ma lekko – po dniu odpoczynku zawodnicy musieli zmierzyć się z najdłuższym odcinkiem specjalnym tegorocznego Dakaru. Kuba Przygoński i Timo Gottschalk przez cały oes jechali w czołówce i ostatecznie przyjechali na metę na 8. miejscu.

– Dzisiejszy odcinek to jedna wielka autostrada po pustyni. Nie było to zbyt skomplikowane – mnóstwo płaskich fragmentów, po których jechaliśmy 180 km/h, później przejeżdżaliśmy przez wydmy, a potem znowu płaska trasa. Dziś samochody, które miały większą prędkość maksymalną były dużo szybsze. Wydarzyła się wielka tragedia, bo zmarł Paulo Gonçalves. Gdy jeździłem na motocyklu mieliśmy razem wiele fajnych momentów wspólnego ścigania i rywalizacji – powiedział Kuba Przygoński.

Czeska załoga Martin Prokop i Viktor Chytka po raz drugi w tegorocznym Dakarze uplasowała się na 13. miejscu i taką też pozycje zajmuje w klasyfikacji generalnej.

– Siódmy etap to duże zaskoczenie, bo był to najdłuższy odcinek i jednocześnie najszybszy jak dotąd. Trasa była bardzo płaska, więc ciężko było pokazać umiejętności oraz strategię i to było trochę rozczarowujące. Samochód pracował bardzo dobrze. Po przeglądzie osiągamy większą prędkość maksymalną, niż wcześniej i dzięki temu jesteśmy nieco bardziej zadowoleni – powiedział Martin Prokop.

Awans wśród quadowców zaliczył Kamil Wiśniewski.

– Jechało mi się dziś dobrze i tak naprawdę mógłbym pokonać jeszcze 100, może 200 km, bo odcinek był bardzo szybki. Na trasie widziałem helikopter i kilku stojących motocyklistów, ale nie wiedziałem, że to coś poważnego, bo takiego widoku doświadczam czasem kilka razy dziennie na Dakarze. Dopiero na mecie dowiedziałem się, że śmierć poniósł uczestnik, który moim zdaniem był jednym z najtwardszych zawodników. Bardzo smutny dzień – podsumował Kamil Wiśniewski.

Miejsce w najlepszej dwudziestce motocyklistów Rajdu Dakar utrzymuje Maciej Giemza. Wynik zszedł jednak dla zawodnika na dalszy plan, po tym jak był świadkiem reanimacji Paulo Gonçalvesa.

– Cały odcinek bez żadnych problemów. Do tankowania nie jechałem na 100 proc., ponieważ musiałem pokonać 253 km i istniało ryzyko, że zabraknie paliwa, więc na prostych rozwijałem prędkość 135-140 km/h, zamiast 160 km/h. Po tankowaniu miałem super rytm na wydmach, jednak na 270 kilometrze widziałem coś, co sprawiło, że nie wiedziałem, co ze sobą zrobić – próbę reanimacji Paulo Gonçalvesa. Na mecie niestety tylko potwierdziło się, że nieudaną. Najgorszy dzień w życiu za mną – powiedział Maciej Giemza.

W poniedziałek zawodnicy wrócą do rywalizacji i przejadą na trasie 8. etapu łącznie 716 km, w tym 477 km odcinka specjalnego. Start i metę zaplanowano w Wadi ad-Dawasir.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij