REKLAMA

Rajd Dakar 2021 – etap 1: Prokop trzeci

Dakar 2021 wystartował. Pierwszy dzień rywalizacji stał pod znakiem wymagającej, trudnej technicznie trasy, z którą świetnie poradził sobie zawodnik ORLEN Team Martin Prokop, zajmując na mecie trzecie miejsce.

Martin Prokop na trasie etapu 1 Rajdu Dakar 2021 fot. ORLEN Team
Martin Prokop na trasie etapu 1 Rajdu Dakar 2021

W Arabii Saudyjskiej, w mieście Dżudda, rozpoczęła się 43. edycja rajdu Dakar. Na starcie sobotniego, 11-kilometrowego prologu zameldowało się 321 pojazdów, w tym 124 samochody, 42 ciężarówki, 108 motocykli i 21 quadów. Z kolei dziś, w niedzielę, na pierwszym etapie, zawodnicy mieli do przejechania 622 km prowadzące do miejscowości Bisza, w tym 277 kilometrów odcinka specjalnego. Jako trzeci linię mety przejechał Martin Prokop jadący w barwach ORLEN Team. Kuba Przygoński miał z kolei 9. czas, ale awansował na miejsce 7. po karach dla rywali.

Dakar 2021 etap 1: samochody

Na świetnym 3. miejscu, ze stratą 4:18 min do lidera, dojechała do mety pierwszego etapu Rajdu Dakar 2021 załoga ORLEN Team Martin Prokop wraz z pilotem Viktorem Chytką. Już na mecie sympatyczny Czech podsumował dzisiejszy występ: – Wszystko na tym etapie wychodziło nam bardzo dobrze. Jestem zadowolony z nawigacji, pracy z roadbookiem. Udało nam się ominąć praktycznie każdą trudność na trasie. Samochód też pracował jak należy. Liczę na to, że po kolejnych etapach będę mógł powiedzieć to samo.

Z kolei nasz rodak Kuba Przygoński, z pilotem Timo Gottschalkiem, również jadący w barwach ORLEN Team, dotarli do mety pierwszego etapu na 9. miejscu, ale po karach dla Giniela De Villiers (1 minuta) oraz Yasira Saeidana (2 minuty) podniósł się na 7. lokatę i takie też miejsce zajmuje w klasyfikacji generalnej. Jego strata do lidera – Carlosa Sainza – wynosi obecnie 9:22 min.

– Jesteśmy zadowoleni z tego odcinka. Nawigacyjnie to był bardzo dobry etap, mieliśmy świetne tempo, samochód sprawował się bez zarzutów. Startowaliśmy jednak bardzo wysoko i szybko okazało się, że otwieranie trasy było wyjątkowo wymagające. Przez długi czas jechaliśmy jako drugi samochód, praktycznie bez śladów. Inne ekipy, jadące za nami, na pewno miały trochę łatwiej. Jutro sytuacja się odwróci i liczę na to, że to my będziemy mogli zaatakować – powiedział na mecie Przygoński, który od początku tegorocznego rajdu wskazywał, że jego celem jest walka o podium.

Pierwszy etap wśród kierowców samochodów wygrał zwycięzca Dakaru z 2020 roku – Carlos Sainz, który prowadzi w klasyfikacji generalnej przed Stephane Peterhanselem (8 sekund straty do Hiszpana). Trzeci jest Martin Prokop (3:59 min straty, po doliczeniu 1 minuty kary).

Dakar 2021 etap 1: motocykle i quady

Spośród członków ORLEN Team jako pierwszy na mecie zameldował się dziś Maciej Giemza. – Za mną pierwszy etap Dakaru, ponad 600 kilometrów bardzo technicznej trasy. Pierwszą połowę odcinka jechało mi się naprawdę dobrze. Później dogoniłem grupę kilku motocyklistów i stwierdziłem, że nie będę ich wyprzedzał, podejmując niepotrzebne ryzyko. Mógłbym przez to zyskać, ale też dużo stracić. Rajd jest długi, pojawi się jeszcze na pewno wiele okazji do ataku. Na ten moment moja strata do pierwszej „dziesiątki" w klasyfikacji generalnej jest mała – dodaje zawodnik, który ostatecznie zajął 18. miejsce i po pierwszym etapie jest szesnasty w klasyfikacji generalnej.

Chwilę później na mecie w Biszy pojawił się drugi motocyklista ORLEN Team – Adam Tomiczek. Pierwszy etap ukończył na 21. miejscu. – Choć dzisiejsza trasa należała raczej do tych technicznych, to tempo i tak było bardzo wysokie. Tuż za mną startowało kilka fabrycznych pojazdów, które dość szybko mnie dogoniły. Stąd wzięły się lekkie problemy z kurzem. Jestem jednak zadowolony z całego etapu. Ze względu na kontuzję, którą odniosłem tutaj rok temu, potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby poczuć pustynię i nabrać pewności siebie. Póki co skrupulatnie „robię swoje" i staram się każdego dnia dawać z siebie maksimum. Na ten moment różnice w klasyfikacji generalnej są niewielkie – wskazuje Polak, który na starcie 2. etapu stanie jako 23. zawodnik klasyfikacji generalnej.

Pierwszy etap wygrał Australijczyk Toby Price, który prowadzi także w klasyfikacji generalnej z przewagą 23 sekund nad Kevinem Benavidesem z Argentyny oraz 1 minuty i 12 sekund nad Austriakiem Matthiasem Walknerem.

Mimo poważnych trudności 8. lokatę na pierwszym etapie zanotował jedyny quadowiec w ORLEN Team – Kamil Wiśniewski. – W okolicach 50. kilometra, na trasie pełnej kamieni, uszkodziłem felgę. Nie mogłem tego w żaden sposób załatać. Kilkukrotnie pompowałem koło. Za każdym razem jednak starczyło to na przejechanie bardzo krótkiego odcinka trasy. Wreszcie zdecydowałem, że nie będę dalej się zatrzymywał i dojadę do końca. Udało się mi dotrzeć do mety. Cieszę się, że pierwszy etap jest już za mną – mówi Wiśniewski.

Etap wygrał Francuz Alexandre Giroud i to on prowadzi w klasyfikacji generalnej quadów przed Chilijczykiem Giovanni Enrico (3 minuty i 32 sekundy straty do lidera) i Amerykaninem Pablo Copettim (5 minut i 18 sekund straty).

A już jutro, 4 stycznia, zaplanowany jest drugi etap Rajdu Dakar 2021. Zawodnicy wystartują w mieście Bisza i będą mieć do przejechania 685 km, w tym 457 km odcinka specjalnego. Metę zaplanowane w Wadi Ad-Dawasir.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA