REKLAMA

Rajd Dakar 2021 – etap 10: walka na ostatniej prostej

Dzisiaj zawodnicy Rajdu Dakar 2021 pokonali trasę etapu 10. z Noem do Al-ula, liczącą 583 km, w tym 342 km odcinka specjalnego. Ekipa ORLEN Team pokazała świetną jazdę – Przygoński wciąż jest czwarty.

Martin Prokop na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021 fot. ORLEN Team
Martin Prokop na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021

Po wczorajszym odpadnięciu z rywalizacji motocyklisty Macieja Giemzy, drużyna ORLEN Team walczy z trudami rajdu w okrojonym składzie, ale wszystkie trzy ekipy, w tym dwie samochodowe, pokazały się dziś z jak najlepszej strony. Dość powiedzieć, że Kuba Przygoński na mecie miał niewiele ponad 5 min straty do zwycięzcy.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Rajd Dakar 2021 etap 10: SAMOCHODY

Wczorajszy etap był dla Kuby Przygońskiego, zawodnika ORLEN Team, najsłabszym dotychczasowym wynikiem w Dakarze 2021, choć Polak i tak utrzymał wysokie 4. miejsce w klasyfikacji generalnej. Dzisiaj obyło się bez komplikacji i drużyna Przygoński-Gottschalk zameldowali się na mecie z piątym czasem i stratą 5:06 min do zwycięzcy – Yazeeda Al-Rahjiego.

– Dziesiąty etap był dużo szybszy i przyjemniejszy w stosunku do wczorajszego, w którym trasa była kamienista i praktycznie wszyscy mieli problemy z oponami. Cieszymy się, że dojechaliśmy do mety i nie mieliśmy żadnej przebitej opony. Trochę straciliśmy ze względu na kurz, bo startowaliśmy z tyłu i nie mogliśmy wyprzedzić zawodników. Przed nami kolejny wymagający etap, powyżej 500 kilometrów. Teraz najważniejsze jest to, żeby utrzymać pozycję – mówi Przygoński.

Kuba Przygoński na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021fot. ORLEN Team
Kuba Przygoński na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021

Druga z samochodowych ekip Benzina ORLEN Team – Martin Prokop i Viktor Chytka – ukończyli środowy etap Dakaru na niezłym 15. miejscu i stratą 12:38 min do zwycięzcy. Pomimo stabilnego, równego tempa i braku poważniejszych awarii, czeski duet odnotował spadek o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej. Zawodnicy prowadzący potężnego Forda Raptora z silnikiem V8 zajmują po dzisiejszym etapie rajdu 9. lokatę.

Martin Prokop na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021fot. ORLEN Team
Martin Prokop na trasie 10 etapu Rajdu Dakar 2021

W rajdzie prowadzi nadal Stephane Peterhansel, do którego 17:01 min straty ma Nasser Al-Attiyah, a 1:03:44 godz. trzeci w generalce Carlos Sainz. Czwarty Kuba Przygoński ma obecnie stratę 2:18:43 godz. do lidera Dakaru 2021 i ponad pół godziny przewagi nad piątym Nanim Romą.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Rajd Dakar 2021 etap 10: QUADY I MOTOCYKLE

Po odpadnięciu Macieja Giemzy, a wcześniej Adama Tomiczka, ekipa ORLEN Team ma jeszcze w stawce zdolnego quadowca – Kamila Wiśniewskiego. Choć dzisiejszy odcinek był całkowicie pozbawiony wydm, trudności przysporzyło wymagające ukształtowanie terenu. Zawodnicy zmagali się ze stromą trasą i licznymi wzniesieniami, pokonując na całym odcinku blisko 1000 m przewyższenia. Udany występ ma za sobą quadowiec ORLEN Team Kamil Wiśniewski. Na metę 10. etapu dojechał dziś na 6. pozycji i takie samo miejsce utrzymuje w klasyfikacji generalnej.

– Odcinek był skomplikowany nawigacyjnie, dwa razy się pogubiłem. Na szczęście w miarę szybko się odnalazłem, więc strata nie była duża. Mimo mocnego kurzu jechało się dobrze. To był odcinek do złapania oddechu przed jutrem, gdzie czeka nas jeden z trudniejszych i dłuższych etapów – zauważa Wiśniewski, który bierze udział w Rajdzie Dakar już po raz piąty.

Środowy etap nie przyniósł większych zmian w rankingu ogólnym quadowców. Pierwsze miejsce w stawce niezmiennie zajmuje pochodzący z Argentyny Manuel Andujar. Druga lokata wciąż należy do Francuza Alexandre Giroud, który czuje na plecach oddech Giovanniego Enrico. Dzisiejszy etap wygrał Amerykanin Pablo Copetti. Nie obyło się bez emocji: od zawodnika, który zdobył drugie miejsce, Chilijczyka Italo Pedemonte, dzieliło go zaledwie 20 sekund.

Wśród motocyklistów, na skutek wypadku na 252 kilometrze z Dakaru wycofał się dotychczasowy faworyt, Jose Ignacio Florimo. W efekcie decyzji Chilijczyka w walce o czołową lokatę zmierzą się jego koledzy z zespołu – Argentyńczyk Kevin Benavides oraz Amerykanin Ricky Brabec. Zwycięstwo w 10. etapie należało właśnie do Brabeca, który zameldował się na mecie w zaledwie 3 godziny i 12 minut. Tuż za nim do Al-Ula dojechał Hiszpan Joan Barreda Bort, a jako trzeci na linii końcowej pojawił się wspomniany już Benavides.

W czwartek zawodnicy zmierzą się z trasą 11. etapu z Al-Ula do Yanbu. Pokonają 557 kilometrów, w tym 511 kilometrów odcinka specjalnego.

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA