REKLAMA

Rajd Dakar 2021 – etap 3: kamienie i wydmy

Po trzecim etapie Rajdu Dakar 2021 i 403 km oesu, obie samochodowe załogi ORLEN Team mieszczą się w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej.

Kuba Przygoński na trasie 3 etapu Rajdu Dakar 2021 fot. ORLEN Team
Kuba Przygoński na trasie 3 etapu Rajdu Dakar 2021

Dzisiaj za zawodnikami trzeci etap Rajdu Dakar 2021, w którym zawodnicy pokonywali pętlę wokół miejscowości Wadi ad-Davasir, liczącą 630 kilometrów, z czego 403 kilometry stanowił odcinek specjalny. Trasa była wymagająca – szybka, z kamienistymi odcinkami i wydmami. Najlepszym oesowym wynikiem było 7. miejsce Martina Prokopa, natomiast Kuba Przygoński był dziś dopiero 11.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Rajd Dakar 2021 etap 3: SAMOCHODY

Polsko-niemiecka załoga ORLEN Team, Przygoński-Gottschalk, mieli dobry początek etapu, notując na początku 8. czas, natomiast już na punkcie kontroli na 43. kilometrze spadli na 34. pozycję. Później równa jazda pozwoliła odrobić większość strat z początku, dając na mecie 11. lokatę. W klasyfikacji generalnej Rajdu Dakar 2021 Przygoński utrzymał wysoką 5. pozycję. W tej chwili Polak traci 44:22 min do lidera, mając jednocześnie niewielką, bo niespełna 1,5-minutową przewagę nad 9-krotnymi mistrzem WRC Sebastienem Loebem.

Dzisiejszy odcinek był częściowo piaszczysty, było też trochę wydm i dużo kamieni. Uważaliśmy, bo pojazdy z napędem 4x4 mają dość cienkie opony. Choć samochód znów spisywał się świetnie, towarzyszyły nam trudności związane właśnie z oponami. Na 200. kilometrze mieliśmy trzy przebite koła, co sprawiło, że nie mogliśmy zbytnio przyspieszyć, bo po kolejnej takiej awarii po prostu nie dojechalibyśmy do mety. W tym samym miejscu co Carlos Sainz zabłądziliśmy nawigacyjnie, przez co dużo dziś straciliśmy. Cieszę się, że jesteśmy na mecie i dzisiejszy etap jest już za nami – mówił na mecie Przygoński.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Druga z załóg ORLEN Team, Prokop-Chytka, jechali dziś dobrym rytmem. Choć na początku odcinka, na pierwszym punkcie kontroli czasu byli na miejscu 16., to już później podnieśli się na pozycję 7., utrzymując ją aż do mety oesu. Po wczorajszej stracie Prokop jest obecnie 10. w klasyfikacji generalnej, ze stratą 56:30 min do lidera.

Dzisiejszy odcinek był dużo lepszy niż wczorajszy. Udało nam się złapać dobry balans między prędkością a nawigacją. Nie popełniliśmy też żadnego poważnego błędu. Możemy być naprawdę zadowoleni z końcowego wyniku – zaznacza Prokop.

A jeśli już o czołówce mowa, to obecnie Rajd Dakar 2021 prowadzi Stephane Peterhansel, który nad drugim Nasserem Al-Attiyahem ma 5:09 min przewagi. Trzeci jest Mathieu Serradori, tracący 26:21 min do lidera, a czwarty Carlos Sainz, ze stratą 33:34 min do lidera i jednocześnie przewagą niespełna 11 min nad Kubą Przygońskim.

Jutro na zawodników czeka etap 4, rozgrywany na trasie Wadi Ad-Dawasir – Rijad. Liczyć będzie łącznie 813 km, w tym 337 km stanowi odcinek specjalny, a 476 km dojazdówka.

Rajd Dakar 2021 etap 3: MOTOCYKLE I QUADY

Pozostali zawodnicy jadący w barwach ORLEN Team radzili sobie nieźle. Szczególnie motocyklista Maciej Giemza, który na metę odcinka dotarł z 11. czasem. Z kolei Adam Tomiczek był dziś dopiero 33. W klasyfikacji generalnej Giemza zajmuje po trzech etapach 20. pozycję, ze stratą 25:39 min do lidera, natomiast Tomiczek jest 26. i traci 44:39 min.

Za mną równy, solidny etap, bez większych problemów i kurzu na trasie. Obyło się też bez błędów nawigacyjnych. Jutro bardzo długi odcinek – łącznie 800 kilometrów z „dojazdówką". Teraz czas na sen i regenerację. Trzeba pamiętać o tym, że to dopiero pierwsza część rajdu i przed nami jeszcze wiele kilometrów wymagającej trasy – mówi Maciej Giemza, najmłodszy w ekipie ORLEN Team zawodnik.

Za nami bardzo szybka i piaszczysta trasa z dużą liczbą wydm. Na szczęście te ostatnie nie były tak miękkie jak wczoraj, choć ze względu na słabą widoczność trzeba było cały czas mieć się na baczności, żeby nie spaść z dużej wysokości. Jechało mi się dziś stosunkowo ciężko. Miałem problemy ze złapaniem swojego rytmu i dobrej prędkości. W połowie etapu kilkukrotnie mocno podbiło mnie na kamieniach, których też było sporo na tym odcinku. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej – mówi Adam Tomiczek, zawodnik z Cieszyna.

Wśród motocyklistów rajd prowadzi S. Howes, przed K. Benavidesem (0:33 min straty) i X. de Soultraitem (1:28 min straty). Blisko podium jest T. Price, który ma stratę 1:52 min.

Dobrze dzisiejszy etap zaczął quadowiec Kamil Wiśniewski, który na początku odcinka miał 7. czas, później długo był 10., natomiast na metę dotarł na miejscu 12. W klasyfikacji generalnej Wiśniewski zajmuje niezłe 8. miejsce, tracąc jednak 1:55:15 godz. do lidera oraz niemal 1 godzinę do 7. miejsca.

Za mną klasyczny etap „na przetrwanie”. Miałem dość poważne problemy, których przyczyną była woda w paliwie dostarczonym przez organizatora. Z tego, co wiem, do podobnego niedopatrzenia doszło też wczoraj, kiedy to kilku zawodników odkryło znaczną ilość wody zarówno w zbiornikach, jak i pompach swoich maszyn. Tempo przez to nie mogło być imponujące, ale – jak to na Dakarze – cieszę się, że udało mi się dojechać do mety – mówi Wiśniewski, który w tym roku powrócił do 4-napędowej konstrukcji swojego pojazdu. Zawodnik ORLEN Team utrzymał 8. miejsce w klasyfikacji generalnej.

W klasyfikacji quadów prowadzi Giovanni Enrico, za nim jest Alexandre Giroud (4:06 min straty), a trzecie miejsce należy do Nicolasa Cavigliasso (strata 6:41 min).

Warto dodać, że w kategorii pojazdów SSV, wiceliderem rajdu jest Polak Aron Domżała, który do lidera F. Lopeza Contardo traci zaledwie 6:08 min.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA