REKLAMA

Rajd Dakar 2021 – etap 7: bez pomocy serwisu

Po dniu przerwy zawodnicy ruszyli na trasę 7. odcinka, który jest etapem maratońskim, czyli bez wsparcia serwisu. Nadal świetnie jedzie Kuba Przygoński z ORLEN Team – 4. w klasyfikacji generalnej.

Kuba Przygoński na trasie 7 etapu Rajdu Dakar 2021 fot. ORLEN Team
Kuba Przygoński na trasie 7 etapu Rajdu Dakar 2021

W sobotę zawodnicy mieli dzień przerwy i zasłużony odpoczynek oraz czas na regenerację nie tylko swoich sił, ale i kondycji maszyn, które w pierwszym tygodniu najtrudniejszego rajdu świata dostały bardzo mocno „w kość”. Natomiast dziś rajdowcy pokonali 737 km szutrowego i pełnego wzniesień etapu 7. na trasie Hail – Sakaka, gdzie sam odcinek specjalny liczył aż 471 km.

Ponieważ etap 7. jest tzw. etapem maratońskim, na którym zawodnicy na biwaku samodzielnie dokonują serwisu swoich maszyn, ważna była rozsądna jazda i wyważenie balansu między szybką jazdą, a oszczędzaniem pojazdów i unikaniem większych uszkodzeń. Polacy z ekipy ORLEN Team pokazali się z jak najlepszej strony i zaprezentowali równą formę, pozwalającą kilku z nich awansować, a pozostałym utrzymać wysokie lokaty w klasyfikacji generalnej.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Rajd Dakar 2021 etap 7: SAMOCHODY

Kuba Przygoński właściwie od startu do mety jechał na piątej pozycji, raz notując nawet 4. międzyczas, ostatecznie na mecie meldując się z piątym czasem. Polak, jadący Toyotą Hilux, przygotowaną przez Toyota Gazoo Racing RPA, po 471 km oesu stracił do zwycięzcy etapu – Yazeeda Al Rahjiego – zaledwie 12 minut. W klasyfikacji generalnej Przygoński utrzymuje wysoką 4. lokatę, mając już niemal 37 minut przewagi nad piątym Nanim Romą, ale i niestety nie zmniejszając straty do czwartego Carlosa Sainza, do którego ma około 40 min.

Za nami bardzo długi odcinek. Początek był szczególnie wymagający – mnóstwo wydm i camel grassów, dodatkowo padał deszcz. Zrobiło się przez to trochę zamieszania, nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu, mimo to przetrwaliśmy tę część. Później było już dużo lepiej, ale ze względu na kamienie i skały musieliśmy ciągle uważać na to, żeby nie przebić opon. W jednym miejscu zawiesiliśmy się też dość niefortunnie na szczycie wydmy. Timo musiał popracować z sand padami i udało nam się cofnąć, ale straciliśmy przez to kilka minut. Teraz jedziemy na biwak. Nie będziemy mieli dostępu do serwisu i mechaników. Najważniejsze, żeby samochód był sprawny. Na tę chwilę wygląda na to, że wszystko jest w porządku. Wraz z Timo przejrzymy jeszcze dzisiaj dokładnie podstawowe zespoły pojazdu. Jesteśmy optymistami - mówi Przygoński na mecie.

Druga z samochodowych załóg ORLEN Teamu, Martin Prokop i Viktor Chytka, pokazali dzisiaj równe, dobre tempo przez cały odcinek specjalny, na mecie meldując się z 12. czasem i stratą 31:31 min do zwycięzcy. Pozwoliło im to awansować w klasyfikacji generalnej o jedno miejsce – na 9. pozycję. Co ważne, do ósmego Giniela de Villiersa Prokop ma tylko 14 sekund straty.

Niezwykle zacięta walka toczy się w samej czołówce rajdu, bowiem po kilku tysiącach oseowej walki pierwszego Stephane’a Peterhansela dzieli od drugiego Nassera Al-Attiyaha zaledwie 7:53 min. Trzeci Sainz ma już z kolei 41:06 min straty do Peterhansela.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Rajd Dakar 2021 etap 7: MOTOCYKLE I QUADY

Do mety na 22. miejscu dotarł motocyklista ORLEN Team Maciej Giemza, ale po karze dla S. Buhlera awansował na pozycję 21. W klasyfikacji generalnej Giemza jest obecnie 20.

Niestety, nadgarstek nie pozwalał mi dzisiaj na utrzymywanie tempa, którego bym od siebie oczekiwał. Co więcej, miałem też dość groźną sytuację. Jadący przede mną Hiszpan Joan Pedrero Garcia przewrócił się przy prędkości około 120 km/h. Musiałem się zatrzymać i pomóc mu się pozbierać. Na szczęście nic mu się nie stało, choć na mecie powiedział mi, że nic z tego zdarzenia nie pamięta – mówi sześciokrotny mistrz Polski w Enduro.

Motocykl na szczęście jest cały, więc nie będę musiał wieczorem przejmować się awariami. Jutro trzeba spokojnie dojechać do serwisu i zakończyć etap maratoński – dodaje Giemza.

Z kolei nasz quadowiec Kamil Wiśniewski, jadąc bardzo rozsądnie, ale i skutecznie, bez większych awarii i kłopotów zameldował się na mecie na 7. miejscu, ze stratą 1:14:47 godz. do zwycięzcy etapu. W klasyfikacji generalnej Wiśniewski jest 7., ale do szóstego Czecha T. Kubieni ma tylko nieco ponad 3 min. straty.

Warto na koniec dodać, że liderem Dakaru 2021 w klasyfikacji lekkich pojazdów (SSV), jest nadal Aron Domżała, z pilotem Maciejem Martonem.

Teraz zawodnicy na biwaku w miejscowości Sakaka walczą z naprawą i serwisem swoich maszyn, co w ramach etapu maratońskiego mogą zrobić wyłącznie własnoręcznie, bez pomocy mechaników. A przed nimi etap 8, który na trasie Sakaka – Noem liczyć będzie 709 km, z czego odcinek specjalny to 375 km.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA