REKLAMA

Rajd Dakar – dlaczego jest tak wielki?

Rajd Dakar to legendarny rajd, który co roku przyciągają najlepszych kierowców ze wszystkich największych kategorii motorsportu. Od czego to wszystko się zaczęło i dlaczego Dakar jest tak ważnym wydarzeniem?

Kuba Przygoński i dakarowa Toyota Hilux fot. ORLEN Team
Kuba Przygoński i dakarowa Toyota Hilux

Rajd Dakar ma status najtrudniejszych zawodów świata. Startuje w nim elita kierowców, prezentujących najwyższy poziom umiejętności. I nie są to puste słowa, bo na listach startowych każdego roku znajdujemy nazwiska z absolutnej światowej czołówki. Prestiż Dakaru jest nieporównywalny z Formułą 1, WRC czy zawodami Le Mans, choć każda z tych kategorii to creme de la creme motorsportu. Żadna z nich nie gości bowiem na starcie, w jednym czasie, wielokrotnych mistrzów Formuły 1, rajdów WRC, wyścigu Le Mans czy całej serii WEC, a także NASCAR czy IndyCar. A Rajd Dakar – owszem.

W Dakarze 2021 rywalizować obok siebie będą m.in. 13-krotny zwycięzca Dakaru (w kategoriach motocykli i samochodów) Stephane Peterhansel, trzykrotny triumfator Dakaru i jednocześnie dwukrotny mistrz i czterokrotny wicemistrz WRC Carlos Sainz czy 9-krotny rajdowy mistrz WRC Sebastien Loeb, który w Dakarze zajął 2. miejsce w 2017 i 3. miejsce w 2019 roku. W zeszłym roku trasy Arabii Saudyjskiej gościły też Fernando Alonso – dwukrotnego mistrza i trzykrotnego wicemistrza Formuły 1, zwycięzcę 24h Le Mans i dwukrotnego mistrza WEC. Te nazwiska można by mnożyć i każde z nich pokazuje, jak wielkim magnesem jest dla najlepszych kierowców Rajd Dakar.

Marc Coma i Fernando AlonsoMateriały prasowe
Marc Coma i Fernando Alonso

My w najbliższej edycji najbardziej liczymy na zawodnika ORLEN Team Kubę Przygońskiego, który w Toyocie Hilux od Gazoo Racing ostrzy sobie zęby na podium. Jego najlepszy do tej pory wynik to 6. miejsce w kategorii motocykli i 4. miejsce w klasyfikacji samochodów. A formę Przygoński ma świetną. Ten wciąż młody zawodnik jest niezwykle wszechstronny i utalentowany, czego dowodem jest potrójna korona motorsportu zdobyta w sezonie 2020 – mistrzostwo Polski w driftingu, mistrzostwo Polski w rajdach terenowych i wicemistrzostwo w rallycrossie (przy tej samej liczbie punktów i zwycięstw, co mistrz tej serii).

Rajd Dakar – początki legendarnego wyzwania

Rajd Dakar 2021, który odbędzie się w dniach 3-15 stycznia w Arabii Saudyjskiej, to już 43. edycja tych zawodów. Ale wszystko zaczęło się ponad cztery dekady temu. Twórcą i pomysłodawcą rywalizacji w Rajdzie Dakar był Francuz Thierry Sabine, który w 1977 roku podczas rajdu Abidżan-Nicea zgubił się na trasie, gdzieś na libijskiej pustyni. Sabine został zauroczony okolicą i pustynnym krajobrazem, uznając że to świetne miejsce na rywalizację w rajdzie. Już rok później ruszył pierwszy Rajd Paryż-Dakar. Start nastąpił przed paryskim Placem Trocadero 26 grudnia 1978 roku, a meta czekała na zawodników w Dakarze w Senegalu. Po drodze, między Europą i Afryką, przez Morze Śródziemne zawodników i ekipy transportowały promy.

Tak narodziła się impreza, która rosła z roku na rok. Początkowo był to rajd dla amatorów, ale z czasem przyciągał coraz bardziej znamienite nazwiska i coraz większych sponsorów, aż do momentu, w którym Rajd Dakar stał się żywą legendą. Ale to, co przyciąga zawodników, to nie tylko trudy wyzwania, ale i wielkie niebezpieczeństwo. Nie jest tajemnicą, że na trasie zginęło już ponad 30 sportowców, głównie motocyklistów. Stąd też zresztą decyzja organizatora, żeby w edycji 2021 wprowadzić kolejne środki bezpieczeństwa, w tym kamizelki z poduszką powietrzną.

Rajd Dakar skutecznie opiera się przeciwnościom losu, jak choćby szalejąca obecnie na świecie pandemia. Został całkowicie odwołany tylko jeden raz, w roku 2008.

Od 2009 roku cały rajd został przeniesiony do Ameryki Południowej, gdzie pozostał na kolejnych 11 lat. Z początku rywalizacja obejmowała Argentynę i Chile, później także Peru, a w ostatniej południowoamerykańskiej edycji już tylko Peru. Od roku 2020 Dakar przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, której niewątpliwymi zaletami są bliska naszej strefa czasowa, ułatwiająca śledzenie wyników oraz niższe niż w Ameryce Południowej roku temperatury o tej porze roku.

Ciekawostką jest przy tym fakt, że Rajd Dakar 2020 nie był pierwszym jaki odbył się w całości na terenie jednego tylko kraju. Jego poprzednia edycja bowiem również zmieściła się w granicach jednego państwa, a było to Peru.

Kuba Przygoński na 10. etapie Rajdu Dakar 2020Materiały prasowe
Kuba Przygoński na 10. etapie Rajdu Dakar 2020

Rajd Dakar – rekordowe edycje

W Rajdzie Dakar 2021 na liście zgłoszeń znalazło się aż 321 pojazdów, w tym 108 motocykli, 21 quadów, 124 samochody i pojazdy kategorii SSV oraz 42 ciężarówki. To mniej więcej połowa stawki, jaką gościła rekordowa edycja i mniej więcej dwa razy tyle, ile załóg było w najsłabiej obsadzonym Dakarze.

A warto dodać, że rekordowo wysoka frekwencja miała miejsce w 27. edycji Rajdu Dakar, w 2005 roku, kiedy to na rampie startowej w Barcelonie stanęło aż 688 pojazdów. Do mety dotarła jednak niespełna jedna trzecia wszystkich startujących – 215 pojazdów, co świadczy o wysokim poziomie trudności Dakaru. Z kolei najbardziej skromną rampę startową mogliśmy oglądać w roku 1993, kiedy rajd startował z Paryża. To czas, w którym zawody przeżywały organizacyjny kryzys, dlatego też na starcie stanęły zaledwie 153 pojazdy, a do mety dojechała niespełna połowa – raptem 67 pojazdów.

Jeśli chodzi o długość tras, to najdłuższy jak dotąd Dakar liczył aż 15 tysięcy kilometrów, włączając w to odcinki specjalne i trasy dojazdowe. Miało to miejsce w 1986 roku. Na metę zlokalizowaną w Senegalu dotarło wówczas jedynie 100 pojazdów z 486 startujących. Z kolei najkrótszym Dakarem był ten z roku 1981, kiedy to w sumie do pokonania były 6 263 km. Mimo krótkiego dystansu, spośród 291 startujących na trasie odpadło aż 200 załóg.

Martin Prokop na 8. etapie Rajdu Dakar 2020Materiały prasowe
Martin Prokop na 8. etapie Rajdu Dakar 2020

Weterani i symbole Dakaru

Rajd Dakar przyciąga żądnych przygód mistrzów kierownicy już od ponad czterech dekad, a na starcie wciąż melduje się kilku kierowców, którzy pamiętają starty jeszcze w XX wieku i czasie, kiedy Rajd Dakar rzeczywiście kończył się w Dakarze. Wśród zawodników mamy choćby takie nazwiska, jak Stephane Peterhansel, który zwyciężał na motocyklach na początku lat 90. w Afryce, później w samochodach, również w Afryce, a potem także w Ameryce Południowej.

Nie można nie wspomnieć o Nanim Romie, który również pamięta swoje zwycięstwa na motocyklach w Afryce – pierwsze w roku 2004, a później w 2014 za kierownicą samochodu już w Ameryce Południowej. Na motocyklach natomiast w obu erach – afrykańskiej i amerykańskiej – zwyciężali Nani Roma oraz Cyril Despres. Ten pierwszy został w ubiegłym roku pilotem mistrza Formuły 1 Fernando Alonso, debiutującego wówczas w Dakarze.

Dakar przyciąga nie tylko mężczyzn

Kobiety bardzo rzadko decydują się na start w Rajdzie Dakar, niemniej jednak takich zgłoszeń nie brakuje. Na liście triumfatorów Dakaru jak do tej pory jest tylko jedna kobieta, legendarna Niemka Jutta Kleinschmidt. Wygrała tę niezwykle trudną rywalizację w 2001 roku, pokonując wówczas dwie inne legendy Dakaru – Hiroshiego Masuokę i Jeana-Louis Schlessera. A Niemka zaczynała przygodę z Rajdem Dakar w roku 1988, startując motocyklem BMW. Niespełna 10 lat później wygrała swój pierwszy etap tych zawodów, a najwyższy stopień podium na mecie zajęła w 2001 roku, kiedy startowała z pilotem Andreasem Schulzem w Mitsubishi Pajero.

Niemal dwie dekady temu Rajd Dakar gościł też pierwszą Polkę, która na trasie pojawiła się w Toyocie Land Cruiser, pilotowana przez doświadczonego Jarosława Kazberuka. Martyna Wojciechowska, bo o niej mowa, dotarła do mety, zajmując przedostatnie, 44. miejsce, ze stratą niemal 62 godzin.

Kamil Wiśniewski na 5. etapie Rajdu Dakar 2020Materiały prasowe
Kamil Wiśniewski na 5. etapie Rajdu Dakar 2020

Rajd Dakar – żywa legenda

Jak mówi Kuba Przygoński, lider i gwiazda ORLEN Team i jeden z najbardziej utytułowanych polskich kierowców, Rajd Dakar to jedna z najmocniej obsadzonych i najpopularniejszych imprez w motorsporcie. Jest Formuła 1, jest WRC i jest Rajd Dakar – to trzy całkowicie różne dyscypliny, ale każda jest na absolutnym szczycie.

– Rajd Dakar otwiera motorsportowy rok, bo ścigamy się w pierwszych dniach stycznia. Rywalizujemy na dystansie blisko 8 tys. km i jedziemy w zasadzie po każdym terenie – od pustyni przez góry, czekają na nas przejazdy przez rzeki, jazda w zimnie, ale i w potwornym upale. Do tego to impreza, w której rywalizują motocykle, quady, samochody i ciężarówki. Trasę poznajemy tuż przed samym startem. Trzeba jechać szybko, bazować na doświadczeniu i mieć szczęście – podsumowuje Przygoński.

Tego szczęścia życzymy zawodnikom, licząc na dotarcie Polaków do mety w jak najkrótszym czasie.

zobacz galerię

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA