Rekordowy zasięg elektrycznego Forda Mustanga Mach-E

Jak daleko zajechać może na jednym ładowaniu elektryczny Ford Mustang Mach-E, którego zasięg, deklarowany przez producenta, wynosi 610 km? Okazuje się, że sporo dalej.

Ford Mustang Mach-E z rekordem zasięgu fot. materiały prasowe
Ford Mustang Mach-E z rekordem zasięgu

Ford chwali się nie lada wyczynem, jakiego dokonali dwaj norwescy eksperci od eco-drivingu za kierownicą elektrycznego Forda Mustanga Mach-E. Jak się bowiem dowiadujemy, obaj panowie trasę prowadzącą z Trondheim na północy Norwegii do Kristiansand na południu pokonali bez ani jednego postoju na ładowanie, jadąc przez 807,2 km. Na trasie musieli pokonać obszar górzysty, natrafili na ujemne temperatury, a nawet spędzili pięć godzin w korku, który utworzył się po poważnym wypadku.

Kierowcy jechali tylnonapędową wersją Forda Mustanga Mach-E, którego zakładany elektryczny zasięg wynosi do 610 kilometrów. W swojej podróży specjaliści od ekonomicznej jazdy dodali do tego wyniku niemal 200 km, a to o blisko jedną trzecią więcej, niż przewidują dane fabryczne i normy pomiarowe.

Henrik Borchgrevink i Knut Wilthil już wcześniej pokonywali imponujące dystanse za kierownicą modeli Forda – Mondeo, Fiesta czy Focus. Ustanowili też rekord świata, przejeżdżając ponad 300-konnym Mustangiem 1249 kilometrów (776 mil) na jednym baku paliwa. Przemierzyli także bez dodatkowego tankowania aż 1616 km Fordem Rangerem.

REKLAMA

Ford Mustang Mach-E z rekordem zasięgu fot. materiały prasowe
Ford Mustang Mach-E z rekordem zasięgu

 

Po swoim ostatnim triumfie doświadczeni w eco-drivingu Norwegowie mają cenne rady dla tych kierowców, którzy chcą spróbować „jazdy o kropelce” samochodem elektrycznym, ale też takim z konwencjonalnym napędem. To, co radzą eksperci, może wydawać się z jednej strony banalne, z drugiej zaś niektóre elementy mogą zaskakiwać. Jak choćby to, że przyspieszać trzeba możliwie dynamicznie, a nie powoli osiągając zamierzoną prędkość.

– Prowadź płynnie i patrz daleko w przód, by móc zaplanować manewry i uniknąć pełnego zatrzymania. Żeby dojechać jak najdalej, trzeba także ograniczyć prędkość i przyspieszać płynnie, ale jednocześnie nie za wolno osiągać założoną prędkość podróżowania – powiedział Knut Wilthil.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA