[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Renault Captur. Nowa odsłona SUV-a

Nowa generacja Renault Captura wygląda jak mocny face lifting, ale tak naprawdę to całkiem nowy samochód. Teraz także jako hybryda plug-in.

Renault Captur 2019 Renault Captur 2019
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 59 900 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Renault Captur – nadwozie

Nowy Renault Captur debiutuje niedługo po prezentacji następcy Renault Clio, na którym to crossover w dużej mierze bazuje. Póki co jest to premiera online, bo na oficjalny pokaz auta będziemy musieli zaczekać zapewne do wrześniowego salonu samochodowego we Frankfurcie.

Kompaktowy SUV Renault został zbudowany na nowej generacji platformie CMF-B. Z poprzednim modelem ma aż 85 proc. nowych części, zatem rzeczywiście mówimy tu o nowym aucie, a nie gruntownie odświeżonym poprzedniku.

Jest też od starego Captura o 11 cm dłuższy, a rozstaw osi urósł o 2 cm. Z jednej strony to niewiele, ale zmieniona konstrukcja foteli dała ponoć znacznie więcej miejsca dla pasażerów tylnego rzędu. Większy jest też bagażnik, który z obecnych 445 litrów urósł do imponujących 536 litrów.

Zobacz także: nowe Renault Clio - debiut piątej generacji

REKLAMA

REKLAMA

W zależności od poziomu wyposażenia, nowy Captur będzie mógł jeździć na felgach o średnicy do 18 cali, a już w standardzie znajdą się LED-owe światła i reflektory. Nadwozie będzie mogło zostać wykończone jednym z 11 kolorów lakieru, a dach opcjonalnie jedną z czterech kontrastujących barw. Włącznie z trzema pakietami stylizacyjnymi możliwe będzie wybranie jednej z aż 90 konfiguracji wyglądu.

Pozostając przy stylistyce auta, trzeba przyznać, że całość jest bardzo spójna, świeża i nowoczesna. Przednie klosze lamp w charakterystycznym dla nowych Renault kształcie współgrają z przetłoczeniami na masce i „pływającymi” przetłoczeniami zderzaka. Światła do jazdy dziennej to osobne dzieło oświetleniowej sztuki.

Również z tyłu Captur prezentuje się bardzo ciekawie, z kloszami w kształcie stylizowanej litery C, z LED-owymi światłami wewnątrz. Całości efektu dopełnia nadający masywnego wyglądu tylny zderzak oraz modne w ostatnich latach wykończenie tylnych słupków, łączących linię okien wyrazistym chromowanym pasem.

Zobacz także: nowe Renault Zoe z większym zasięgiem

REKLAMA

Renault Captur – wnętrze

W kabinie od razu rzuca się w oczy mocne podobieństwo do Renault Clio. Z nielicznymi wyjątkami oba wnętrza są niemal identyczne. Na środku deski rozdzielczej dominuje wysoko wystający ekran dotykowy, ustawiony pionowo. Ma on przekątną 7 cali lub w droższej wersji 9,3 cala. Z kolei w miejscu tradycyjnych zegarów znajdziemy wyświetlacz, również w dwóch dostępnych rozmiarach – 7 lub 10 cali.

Sporo jest też różnego rodzaju schowków i półek. W sumie mają one pojemność 27 litrów, wliczając w to kieszenie mogące zmieścić 1,5-litrowe butelki. Ciekawym rozwiązaniem jest „pływająca” konsola środkowa, gdzie pod dźwignią zmiany biegów udało się wygospodarować półkę na telefon, z opcją ładowania indukcyjnego.

Zobacz także: Renault Triber - nieduży, a siedmiomiejscowy

REKLAMA

REKLAMA

Renault Captur – silniki

Jeśli chodzi o jednostki napędowe, wybór będzie naprawdę szeroki – od silników benzynowych, poprzez diesla, aż po hybrydowy układ typu plug-in.

Wśród motorów benzynowych do wyboru będzie trzycylindrowy silnik TCe 100 o pojemności 1,0 litra, mocy 100 KM i momencie obrotowym 160 Nm lub 1,3-litrowa jednostka TCe 130 o mocy 130 KM i 240 Nm momentu obrotowego.

Topowy wariant wykręca moc 155 KM i 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego i występuje tylko z siedmiostopniowym, dwusprzęgłowym automatem EDC. Dla wariantu 130-konnego skrzynia ta jest opcjonalna.

Idąc dalej, mamy dwa silniki Diesla, a raczej jeden 1,5-litrowy motor Blue dCi w dwóch wersjach mocy. Jedna z nich ma 95 KM i 240 Nm, a druga 115 KM i 260 Nm. Słabsza połączona jest z 6-stopniowym manualem, mocniejsza może pracować z przekładnią EDC.

Na koniec jeszcze wspomniana wyżej wersja hybrydowa, możliwa do zastosowania dzięki użyciu platformy CMF-B. Napęd o nazwie E-Tech Plug-in Hybrid będzie oferował możliwość pokonania do 45 km w trybie czysto elektrycznym, a maksymalna prędkość na samym prądzie to 135 km/h.

Napęd ten łączy 1,6-litrowej pojemności silnik benzynowy z dwoma silnikami elektrycznymi oraz baterią, która magazynuje 9,8 kWh energii elektrycznej.

Samochód zostanie oficjalnie zaprezentowany we wrześniu podczas salonu samochodowego we Frankfurcie, a niedługo potem trafi do sprzedaży.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij