[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.8

Renault K-ZE trafi do Europy. W rozsądnej cenie

Elektryczne Renault City K-ZE to budżetowy model oferowany wyłącznie w Chinach. Producent zdradza jednak plany wprowadzenia auta do Europy.

Renault K-ZE Renault K-ZE
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 42 700 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Renault ogłosiło właśnie plany wprowadzenia europejskiej wersji niewielkiego crossovera o nazwie City K-ZE na rynki europejskie. Obecnie samochód ten, bazujący na również niedostępnym u nas Renault Kwid, sprzedawany jest w Chinach w cenie około 8 tys. dolarów. Jak na auto z napędem elektrycznym to wręcz bardzo niska cena.

Oczywiście wprowadzenie modelu oferowanego w Chinach na rynku Starego Kontynentu wymagają wielu zmian, dostosowujących bezpieczeństwo samochodu do europejskich norm i standardów. W Chinach na przykład obowiązkowy nie jest ani system ESP, ani choćby boczne poduszki powietrzne.

Renault K-ZE – silnik i napęd

Przejdźmy na moment do napędu montowanego w Renault K-ZE. Ma on raczej skromne parametry mocy i słabe osiągi, ale jako samochód miejski sprawdza się świetnie. Silnik elektryczny generuje moc 44 KM i maksymalny moment obrotowy na poziomie 125 Nm.

Niska masa własna, wynosząca niewiele ponad 900 kilogramów sprawia jednak, że te wartości nie są wcale aż tak mizerne, jak może to wyglądać na suchych liczbach. Na rozpędzenie się od 0 do 60 km/h K-ZE potrzebuje siedmiu sekund, a prędkość maksymalna sięga około 105 km/h.

Bazujący na nowoczesnej platformie CMF-A Renault K-ZE ma wbudowany litowo-jonowy akumulator o pojemności 26,8 kWh. Pozwala on na pokonanie średnio 271 km według cyklu pomiarowego NEDC. To dla miejskiego auta, wykorzystywanego na co dzień, wartość zupełnie wystarczająca.

Zobacz także: znamy cenę elektrycznego Volkswagena ID.3

REKLAMA

REKLAMA

Renault K-ZE Renault K-ZE

Renault K-ZE, a może Dacia K-ZE

W tym miejscu przechodzimy do sedna. Nadejście elektrycznego niedrogiego modelu do Europy zapowiedział w wywiadzie dla brytyjskiego magazynu Autocar sam Gilles Normand, odpowiedzialny w Renault za samochody elektryczne.

Mówi się, że samochód – po przeróbkach dostosowujących go do wymagań rynków europejskich – mógłby kosztować zaledwie 10 tys. euro, czyli obecnie około 43 tys. złotych. W tej cenie ciężko znaleźć obecnie nowe auto z silnikiem spalinowym, nie mówiąc o wciąż zaporowych cenach aut elektrycznych.

Taki poziom cenowy oznaczałby prawdziwą rewolucję na rynku. Obecnie samochody segmentu B z napędem elektrycznym startują od okolic 125 tys. złotych. Z kolei modele wielkości elektrycznego Volkswagena e-up! to wydatek blisko 100 tys. złotych (e-up! kosztuje obecnie od 96 tys. zł).

Z drugiej strony jednak, Renault przyznaje, że mimo wciąż stosunkowo niewielkiej sprzedaży modeli elektrycznych, koncern już na nich zarabia. To z kolei pozwoli na zaproponowanie niższej ceny, by napędzić sprzedaż, a to z kolei uruchamia mechanizmy zwiększające zyski.

Zobacz także: nowe Renault Zoe - pierwsza jazda

REKLAMA

Renault K-ZE Renault K-ZE

Jest wysoce prawdopodobne, że europejski Renault K-ZE byłby oferowany pod marką Dacia. To w większym stopniu uzasadniałoby użycie nieco twardszych tworzyw w kabinie i zaoferowanie uboższego wyposażenia seryjnego.

Poza tym model K-ZE, w zamyśle producenta, byłby idealnym samochodem dla firm oferujących usługi wynajmu krótkoterminowego w miastach, gdzie infrastruktura stacji ładowania jest bogata, a pojazdy elektryczne cieszą się wieloma przywilejami, jak jazda buspasami czy darmowe parkowanie w strefie.

Trzymamy zatem kciuki za debiut elektrycznej Dacii K-ZE, czy jakkolwiek nazwie ją producent. Najważniejsze jest utrzymanie obiecanej, niskiej ceny.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij