REKLAMA

Renault i Dacia ograniczą prędkość do 180 km/h

W ślad za Volvo kolejni producenci decydują się na wprowadzenie ograniczenia maksymalnej prędkości swoich aut do 180 km/h. Tym razem chodzi o Renault i Dacię.

Prędkościomierz fot. materiały prasowe
Prędkościomierz w Renault Kiger

W maju zeszłego roku pisaliśmy o tym, że wszystkie nowo produkowane samochody Volvo otrzymują elektroniczny ogranicznik prędkości maksymalnej, ustawiony na 180 km/h. Jak informuje producent, to działanie, „bardziej radykalne niż prawo wielu krajów”, jest elementem szerszej strategii, o której marka mówi już od dłuższego czasu. Jest nią walka o ograniczenie liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych oraz ciężko rannych do zera.

Teraz do Volvo dołączają marki Renault i Dacia. Szef Renault Luca de Meo przekazał podczas zeszłotygodniowego spotkania akcjonariuszy w Paryżu, że począwszy od roku 2022 nowe samochody Renault i Dacia otrzymają elektroniczny ogranicznik prędkości (nazwany Safety Coach), także – jak w Volvo – ustawiony na 180 km/h. W przypadku aut elektrycznych ma to być nawet mniej – 160 km/h, choć i tak wiele popularnych „elektryków” już dziś nie pojedzie szybciej, ze względu na priorytet oszczędzania energii.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Uzasadnieniem takiej decyzji, o wprowadzeniu ograniczników, jest ten sam argument, co w przypadku Volvo. Dążenie do zmniejszenia liczby śmiertelnych wypadków. Według pomysłodawców bowiem to właśnie nadmierna prędkość jest główną przyczyną śmierci w drogowych wypadkach.

Dyskusja, z którą mieliśmy do czynienia rok temu, po ogłoszeniu pionierskiej decyzji przez Volvo, wróciła, choć już w nieco mniejszym nasileniu. Być może opinia publiczna została przez Szwedów „zaszczepiona” na kolejne tego typu komunikaty. Jak zresztą widać po wynikach sprzedaży Volvo, świat się przez ten elektroniczny ogranicznik nie skończył. Co więcej, jazda nie szybsza niż 180 km/h jest dla większości klientów Volvo najwyraźniej akceptowalna, jako że zgodnie z przepisami w Europie, poza niewieloma już odcinkami na niemieckiej „autobahnie”, nie ma miejsc, gdzie legalnie pojedziemy szybciej niż polskie 140 km/h. W tym kontekście 180 km/h wydaje się być sporym zapasem.

Nie zmienia to także faktu, że szereg większych i mniejszych firm tuningowych oferuje za stosunkowo niewielką opłatą (około 1500 euro w przypadku firmy Heico Sportiv) dezaktywację limitera, która zwiększa prędkość maksymalną modeli Volvo – a niebawem pewnie i Renault oraz Dacii.

Czy za Renault i Dacią, a także Volvo, pójdą kolejni producenci? Wydaje się, że to tylko kwestia czasu. Co więcej, może okazać się, że te decyzje mają drugie dno, jakim jest przyzwyczajenie kierowców do mniejszych prędkości maksymalnych aut elektrycznych? Jak sądzicie? Czy ograniczenie prędkości do 180 km/h jest dla was akceptowalne i zrozumiałe?

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA