REKLAMA

Robert Kubica rozpoczyna testy serii DTM

Robert Kubica rozpoczął dziś pierwszy dzień testów przed startem sezonu DTM. Polak pojedzie BMW M4 DTM w barwach zespołu Orlen Team ART.

Robert Kubica w serii DTM Robert Kubica w serii DTM

Po okresie zamrożenia imprez sportowych zawodnicy powoli wracają do rywalizacji w swoich dyscyplinach. W tym gronie znajduje się również Robert Kubica, który bierze udział w testach DTM na torze Nurburgring. Dwa miesiące przed startem sezonu kierowca zespołu Orlen Team ART przybliża tajniki tej serii wyścigowej i porównuje ją do dobrze sobie znanej Formuły 1.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Robert Kubica – Alfa Romeo i BMW

W sezonie 2020 Robert Kubica będzie łączył obowiązki kierowcy testowego w zespole Alfa Romeo Racing ORLEN z rywalizacją w serii DTM. Taki podział zadań daje mu możliwość porównania obu tych dyscyplin z perspektywy fotela kierowcy. Stoi przed nim także wyzwanie polegające na pogodzeniu obu wyścigowych kalendarzy.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

– Jeżeli chodzi o różnice pomiędzy DTM a Formułą 1, to przede wszystkim zdecydowanie inne są osiągi, które mocno się od siebie różnią. Pierwsza różnica, która jest widoczna gołym okiem, to fakt, że auto DTM posiada dach. Aerodynamika, będąca wizytówką bolidów F1, jest zachowana także w autach DTM, stoi ona na dużo wyższym poziomie niż w samochodach turystycznych. Można powiedzieć, że auta tej serii są mieszanką pomiędzy bolidami a samochodami kategorii GT – mówi Robert Kubica.

Jak dodaje, wyścigi DTM są bardzo kontaktowe. Trzeba jednak cały czas pamiętać o elementach aerodynamiki, uszkodzenie poszczególnych elementów w aucie DTM poskutkuje stratą przyczepności i wolniejszymi czasami okrążeń.

– To wszystko sprawia, że będę musiał się przyzwyczaić do nowości w wyścigach DTM. Na pewno pierwsze okrążenia w pierwszych wyścigach nie będą łatwe – analizuje podobieństwa i różnice pomiędzy seriami wyścigowymi Robert Kubica.

REKLAMA

REKLAMA

Podobieństwem w stosunku do F1 jest system punktacji.

– Zwycięzca dostaje 25 punktów, drugie miejsce 18 punktów, aż do 10 miejsca. Bonusem w DTM, czego nie ma w F1, jest to, że dostaje się punkty za kwalifikacje – premiowana jest pierwsza trójka zawodników. Za pierwsze miejsce dostaje się trzy punkty, za drugie dwa i za trzecie jeden punkt. Kwalifikacje są zatem walką o jak najlepsze miejsce na starcie, ale również o dodatkowe punkty – mówi 35-letni kierowca.

Kubica trenuje na Nurburgringu

Już dziś, 8 czerwca, na torze Nuerburgring ruszyły przedsezonowe testy serii DTM. Potrwają cztery dni, a Robert Kubica spędzi za kierownicą biało-czerwonego BMW M4 DTM zespołu Orlen Team Art każdy z testowych dni.

Po pierwszej części pierwszego dnia testów Robert Kubica zanotował czas 1:20,519, który jest najsłabszym z całej dziesiątki kierowców. Dodajmy jednak, że czasy w treningach, a szczególnie w ich początkowej fazie, mają niewielkie znaczenie. Zespół poświęca obecnie czas na dobranie odpowiednich ustawień, a sam Robert Kubica na jak najlepsze poznanie samochodu i wyczucie różnic, jakie dają poszczególne jego konfiguracje.

Dodajmy jeszcze, że Kubica testował BMW M4 DTM już w połowie grudnia 2019 roku, na hiszpańskim torze Jerez. Wbrew wcześniejszym pogłoskom pojazd, którym Polak startuje w sezonie 2020 różni się od tego z Jerez – jest nieco lżejszy i ma nowszą specyfikację silnika.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA