REKLAMA

Rolls-Royce SRH - najmniejszy Rolls świata

Rolls-Royce SRH to niezwykły samochód. Zbudowany został dla dziecięcego oddziału chirurgii, pozwala zmniejszyć stres u małych pacjentów. Teraz auto wróciło do Goodwood na pierwszy oficjalny... przegląd.

Rolls-Royce SRH
Rolls-Royce SRH

Wiosną 2017 roku firma Rolls-Royce Motor Cars pokazała wyjątkowy koncept stworzony dla bardzo wyjątkowego klienta – dziecięcego oddziału chirurgii jednego dnia szpitala St Richard’s w Chichester (West Sussex), rodzimej miejscowości marki.

12 miesięcy póżniej Rolls-Royce Motor Cars powitał swojego najmniejszego członka rodziny, który powrócił do Goodwood, by przejść swój pierwszy przegląd. Samochód przeszedł badanie wzorowo. Technicy z centrum badawczego nie znaleźli niczego, co wymagałoby naprawy i wystawili świadectwo zdrowia.

Odpowiednio nazwany model Rolls-Royce SRH (St Richard’s Hospital) pozwala dzieciom oczekującym na zabieg pokonać korytarze oddziału pediatrycznego oznaczone znakami drogowymi i wjechać do sali operacyjnej. Samodzielne prowadzenie auta redukuje stres u małych pacjentów. Średnio jeden pacjent dziennie wjeżdża tym Rolls-Roycem na zabieg.

REKLAMA

REKLAMA

Rolls-Royce SRH
Rolls-Royce SRH

Rolls-Royce SRH stworzony został od podstaw przez specjalny zespół, tworzący wyjątkowe wersje dużych samochodów. Samochód jest w dwóch odcieniach kolorystycznych - Andalusian White oraz Salamanca Blue - z namalowaną ręcznie linią "St James coachline" w kolorze czerwonym.

Wnętrze charakteryzuje ta sama dbałość o detale, jaka dotyczy każdego innego projektu Rolls-Royce’a. Dwubarwna kierownica, siedzenie oraz środki felg nawiązują do linii St James Red coachline.

REKLAMA

Rolls-Royce SRH
Rolls-Royce SRH

24-voltowa bateria umożliwia osiągnięcie prędkości maksymalnej 10 mil na godzinę. Przełącznik umożliwia również wolniejszą jazdę.

Sue Nicholls, pielęgniarka pediatryczna ze szpitala St Richard’s powiedziała: - Zachwyceni rodzice opowiadali nam o emocjach, które budziła u dzieci perspektywa przejechania się mini Rolls-Roycem. Nasi pacjenci zamiast denerwować się perspektywą zabiegu, koncentrowali się na radosnym doświadczeniu pokonywania szpitalnych korytarzy samemu kierując samochodem. Zauważyliśmy także, że szczególnie ojcowie zachwycają się aspektami technicznymi oraz projektowymi i często sami chcą usiąść za kółkiem! Możliwość prowadzenia takiego samochodu stała się ważną częścią wizyty w naszym szpitalu zarówno dzieci, jak i ich rodzin.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA