REKLAMA

SSC Tuatara poprawia światowy rekord prędkości

Shelby SuperCars powtórzyło próbę bicia rekordu prędkości i tym razem dołożyło wszelkich starań, by wynik nie został podważony. Tak oto SSC Tuatara przebiła wynik Koenigsegga Agery z 2017 roku.

SSC Tuatara z rekordem prędkości fot. materiały prasowe
SSC Tuatara z rekordem prędkości

Pierwszy rekord SSC Tuatary podważony

Na początek przypomnijmy pokrótce niedawną próbę w wykonaniu Shelby SuperCars, kiedy to SSC Tuatara, prowadzona przez brytyjskiego kierowcę wyścigowego Olivera Webba, uzyskała w dwóch przejazdach średnią prędkość 508,7 km/h, bijąc tym samym rekord 447,2 km/h Koenigsegga Agery RS z 2017 roku.

REKLAMA

Dodajmy, że w pojedynczym przejeździe SSC Tuatara uzyskała 532,7 km/h, bijąc tym samym dotychczasowy nieoficjalny rekord, uzyskany przez Bugatti Chiron Super Sport 300+. Nieoficjalny, bo w przypadku rekordów prędkości potrzebne są dwa przejazdy w przeciwnych kierunkach, niwelujące wpływ wiatru i nachylenia terenu, a ostateczny wynik jest średnią z obu prób. Tak nie było w przypadku pojedynczego Chirona – gdzie chodziło tylko o symboliczne przebicie bariery 300 mil na godzinę, dlatego pełnoprawnym rekordzistą był do niedawna Koenigsegg Agera RS.

Jak się okazało, wyniku sprzed 4 już lat nie przebił też wyczyn SSC Tuatary, bowiem do pomiarów wkradły się błędy proceduralne, a ostateczny wynik został podważony i tym samym stał się on nieważny. Ponieważ jednak producent utrzymywał, że Tuatara pokonała barierę 500 km/h, podjęte zostały kolejne próby. Podczas niedawnej posłuszeństwa odmówił silnik, którego awaria przerwała próby, ale nie na długo.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

SSC Tuatara – nowy rekord prędkości

Shelby SuperCars nie złożyli broni, a w najnowszej próbie uzyskali średni wynik wynoszący 282,9 mil na godzinę, czyli 455,3 km/h. Jak mówi sam Jerod Shelby, tym razem użyto wszystkich dostępnych metod i urządzeń pomiarowych, skalibrowanych według zaleceń producentów.

– Mieliśmy VBOX-a od Racelogic, mieliśmy Life Racing, mieliśmy Garmina oraz IMRA (International Mile Racing Association) – powiedział mediom właściciel firmy. – Użyliśmy wszystkich czterech urządzeń, w obecności ekip z trzech reprezentujących je firm, a do najbardziej cenionego w świecie pomiarów urządzenia VBOX Racelogic mieliśmy amerykańskiego przedstawiciela firmy, Jima Lau – dodał Shelby.

Pozostaje pytanie – dlaczego rekord wynosi „tylko” 455 km/h, podczas gdy ten zakwestionowany to przeszło 500 km/h? Przyczyną była inna lokalizacja prób – tym razem wybrano teren Centrum Lotów Kosmicznych Kennedy’ego na Florydzie, którego tor oferuje znacznie krótszy pas niż pierwotna lokalizacja w Nevadzie. Shelby wyjaśnił, że teraz auto miało na rozpędzenie się zaledwie 2,3 mili oraz 0,7 mili na wyhamowanie. W Nevadzie było to „o cztery czy pięć mil więcej”.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dodajmy jeszcze, że tym razem za sterami 1750-konnej SSC Tuatary nie zasiadł Oliver Webb, a Larry Caplin, a przełożenia skrzyni biegów zostały zmodyfikowane dla szybszego uzyskania prędkości na krótszym pasie. Poza tym w pewnym momencie napędowi „brakowało” około 300 KM. Jak dodaje Shelby, pracują nad poskładaniem w całość wszystkich danych, a wtedy – kto wie, może 500 km/h jest tylko kwestią czasu?

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA