Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Samochody z pazurem - TOP zwierzęce nazwy

Dobra nazwa modelu to połowa sukcesu, szacunek wśród konkurentów i popularność wśród klientów. Koncerny motoryzacyjne zawsze kładły duży nacisk na robiące wrażenie nazwy. Nie dziwi więc fakt, że często czerpią natchnienie w świecie zwierząt.

Nazwa auta nie powinna brzmieć beznamiętnie. Ma wzbudzać emocję, nasuwać właściwe skojarzenia i jak najlepiej odpowiadać charakterowi konkretnego modelu. Ma jednoznacznie pokazywać siłę i zwinność samochodu, co jest szczególnie ważne w przypadku aut o charakterze sportowym.

To niezwykle ważne z marketingowego punktu widzenia. Znacie zapewne takie nazwy jak Cobra (kobra), Eagle (orzeł), Wildcat (żbik), Jaguar, Viper (żmija) czy Hornet (szerszeń), które wyraźnie pokazują, że nosicielom tych nazw nie brakuje siły, sprytu lub przebiegłości. Potrafią dosięgnąć kłami, pazurami lub dotkliwie użądlić.

Raczej nie należy więc z nimi zadzierać. Znacznie bardziej rozsądnym rozwiązaniem jest zjechać im z drogi. Są też takie modele jak Diablo, Murcielago czy Reventon. Na pozór nie znaczą nic, no może poza Diablo. Brzmi diabelsko, ale trudno o skojarzenie ze światem drapieżnych zwierząt. I skojarzenie to jest słuszne, ale tylko częściowo. Wszystkie trzy są bowiem imionami znanych z waleczności byków. Oczywiście nie próbujemy zaliczać byka do gatunku drapieżników, ale siły na pewno nie sposób mu odmówić.

TOP - Amerykanie nie lubią europejskich aut, co wybierają? TOP - 10 najdroższych samochodów sprzedanych na aukcji Duemila Route.
 Top 10 - najdroższe na aukcji Duemila Ruote
   

Na pozór nietrafioną w tym wypadku nazwą jest Iltis, terenowy model Volkswagena. Iltis po niemiecku oznacza bowiem tchórza. Nie o cechę charakteru jednak w tym przypadku chodzi, ale nazwę zwierzęcia. Tchórz jest może niewielkim, ale walecznym i zwinnym drapieżnikiem. Jest cichym samotnikiem prowadzącym skryty tryb życia. A to cenna cecha wojskowego zwiadowcy. Bo przecież z myślą o wojsku to auto zostało zbudowane.

Wybraliśmy dla was 13 znanych modeli, których nazwy zapożyczono ze świata drapieżnych lub emanujących siłą zwierząt. Oceńcie sami czy producenci trafnie wybrali nazwy dla swoich modeli.

Chevrolet Corvette Stingray - w naturze płaszczka (Stingray) atakuje rzadko, ale gdy to się już stanie jej kolec jadowy sieje spustoszenie. Podobnie jak spustoszenie na drodze sieje Corvetta z 6,2-litrowym V8 o mocy 659 KM, która za pośrednictwem 7-stopniowej ręcznej skrzyni trafia na tylne koła.

AMC Hornet – ten szerszeń na koła może nie powala na ziemię mocą 218 KM, ale na pewno wystraszy bulgotem swojego benzynowego V8

Dodge Viper – żmija nadzwyczaj jadowita, zwłaszcza w odmianie SRT o mocy

Mercury Cougar – amerykańska puma w najbardziej rasowej postaci miała pod maską widlastą ósemkę o pojemności 7,5 litra!

Buick Wildcat – ten ryś może nie wygląda drapieżnie, ale potrafił pokazać pazur, zwłaszcza z V8 o pojemności 6,6 l

De Tomaso Mangusta – mangusty są znane z tego, że potrafią upolować jadowite węże, choćby żmije i kobry. Słyną z niesamowitego refleksu.

De Tomaso Pantera – włoska pantera grasowała przede wszystkim na terytorium USA. Właścicielem takiego auta był między inny Elvis Presley.

Rosenbauer Panther S 6x6 – pantera znacznie większych rozmiarów. Lotniskowy wóz gaśniczy gaśniczy ma całkowitą masę ponad 40 ton i do 80 km/h rozpędza się w ok. 20 sekund

Man Lion – zwinnością nie dorównuje na pewno lwu, ale potrafi połknąć wiele ofiar… przepraszamy przewieźć wielu pasażerów.

AMC Eagle – amerykański crossover orłem nie był raczej w żadnej dziedzinie. Ale nazwa brzmi dumnie…

Volkswagen Iltis – nazwę zapożyczył od tchórza, ale nie chodziło w tym przypadku o bojaźliwego człowieka, ale małego i zwinnego drapieżnika. Niemiecka armia dostała na przełomie lat 70. I 80. Ponad 8000 tych pojazdów. Produkowane były przez… Audi.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij