REKLAMA

Sebastian Vettel odchodzi z Ferrari – oficjalnie

Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 Sebastian Vettel odchodzi z Ferrari po sezonie 2020. Kto trafi na jego miejsce? Znamy już więcej szczegółów.

| Data aktualizacji: 2020-05-14
Sebastian Vettel Sebastian Vettel, źródło: ferrari.com

To jest największy motorsportowy news ostatnich tygodni, jeśli nie miesięcy. Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 Sebastian Vettel rozstaje się z zespołem Scuderia Ferrari zaraz po zakończeniu sezonu 2020.

Co więcej, pojawiają się już potwierdzenia kolejnych roszad, a układanka powoli zaczyna się rozwiązywać. I to w chwili, kiedy sezon 2020 Formuły 1 wciąż nie ruszył, a co więcej, jego kontynuacja wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Aktualizacja nr 1 z 14.05: Daniel Ricciardo został właśnie potwierdzony w McLarenie na kolejny sezon, a to oznacza, że spekulacje co do tego, że Vettela w Ferrari mógłby zastąpić Carlos Sainz, wydają się już niemal pewne. Pozostaje zatem pytanie, co dalej z Vettelem?

Aktualizacja nr 2 z 14:05: karuzela transferowa rozkręciła się na dobre. Po potwierdzeniu przejścia Ricciardo z Renault do McLarena właśnie otrzymaliśmy wiadomość o tym, że już oficjalnie Sebastiana Vettela zastąpi Carlos Sainz. Hiszpan pojedzie u boku młodego i utalentowanego Charlesa Leclerca, co oznacza, że przed nim piekielne trudne zadanie. Czy podoła? Tak czy inaczej, teraz oczekujemy na wiadomość dotyczącą przyszłości Vettela. Jakie kierunek wybierze?

Sebastian Vettel - przyczyny odejścia z Ferrari

Przyczyn rozejścia dróg Vettela i Ferrari jest co najmniej kilka. Oficjalnie chodzi o brak porozumienia co do kwestii przedłużenia kończącego się w tym roku kontraktu Niemca. Vettel chciał dłuższej umowy, z kolei szef zespołu Mattia Binotto oferował jedynie przedłużenie kontraktu o rok, połączone z obniżką zarobków.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Ale druga istotna kwestia ma na imię Charles Leclerc. Młody wilczek, z ogromnym talentem, z przytupem wszedł na pozycję kierowcy zespołu Ferrari, z marszu, w pierwszym sezonie, wygrywając kilka wyścigów i przyćmiewając swojego zespołowego kolegę, dotychczasowy numer 1 i w końcu czterokrotnego mistrza świata.

Vettel nie zrealizuje tym samym swojego nadrzędnego celu, jakim było zdobycie mistrzowskiego tytułu z Ferrari. Swoje sukcesy odnosił z zespołem Red Bulla – był wicemistrzem w pierwszym sezonie z Red Bullem i później cztery razy z rzędu sięgał po tytuł mistrzowski.

Po przejściu w 2015 roku do Ferrari zajął na koniec sezonu trzecie miejsce, a w dwóch kolejnych latach był wicemistrzem świata. Sezon 2019 był natomiast najgorszym od roku 2008, kiedy z zespołem Toro Rosso zajął ósme miejsce na koniec sezonu. W zeszłym sezonie Vettel wywalczył bowiem dopiero piąta pozycję, a tuż przed nim znalazł się Charles Leclerc.

REKLAMA

REKLAMA

Sebastian Vettel – McLaren, Renault czy... emerytura?

Pozostaje pytanie, dokąd trafi teraz Vettel. Dopóki nie uzyskamy oficjalnej wypowiedzi, możemy bazować jedynie na tym, co jest prawdopodobne. A w tym przypadku najczęściej wymienia się dwie opcje, z których każda polega na wymianie zawodników.

Jedna z nich to Renault. Vettel miałby tam trafić na miejsce Daniela Ricciardo, który jest mocno sfrustrowany wynikami z francuskim zespołem, po odejściu z mocnego Red Bulla. Ricciardo byłby mocnym drugim kierowcą, u boku młodszego, ale mocno faworyzowanego w Ferrari Leclerca.

Druga opcja to McLaren, gdzie Vettel trafiłby w miejsce Carlosa Sainza. Hiszpanowi nie można odmówić talentu, ma też za sobą mocne wsparcie sponsorów i samego Carlosa Sainza seniora. Wydaje się, że z Leclerkiem stworzyliby dobry team.

Jest jeszcze jedna, często wymieniana możliwość, bazująca na wypowiedziach samego Vettela. Chodzi o ewentualne zakończenie kariery, przynajmniej w Formule 1. To miałoby sens, jako że Niemiec znany jest ze swojej ambicji. Po tłustych latach – mistrzostwach z Red Bullem i jeździe dla Ferrari, będącej marzeniem każdego kierowcy F1, przejście do drugiej ligi byłoby już tylko odcinaniem kuponów i odliczaniem do emerytury.

Sam Vettel naprowadza nas na ten trop, mówiąc, że wydarzenia ostatnich miesięcy skłaniają do refleksji na temat prawdziwych życiowych priorytetów oraz że on sam wykorzystuje ten czas do refleksji nad swoją przyszłością.

A może to tylko taka zasłona dymna i niebawem czekać nas będzie kolejne mocne uderzenie z udziałem Vettela? Czas pokaże. Tymczasem piszcie w komentarzach, gdzie widzielibyście Sebastiana Vettela oraz kogo wsadzilibyście na zwolniony przez niego fotel w Ferrari.

zobacz galerię

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA