[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Skoda Mountiaq. Pick-up na bazie Kodiaqa

Uczniowie szkoły zawodowej prowadzonej przez Skodę w ramach pracy dyplomowej zbudowali pick-upa, bazującego na Skodzie Kodiaq. Oto Skoda Mountiaq.

Skoda Mountiaq Skoda Mountiaq

Każdego roku uczniowie szkoły Skody budują swój pierwszy pojazd, oparty o podzespoły istniejących modeli marki. W zeszłym roku na warsztat wzięli model Karoq i przerobili na bardzo efektowny kabriolet – Skodę Sunroq. W tym roku obiektem przeróbek była Skoda Kodiaq, a celem zrobienie z niej pick-upa.

Skoda Mountiaq, bo tak został nazwany ten bardzo udany prototyp, powstawała w warsztatach szkoły przez dwa tysiące godzin, a pracowało nad nią 35 zdolnych uczniów, zapewne w większości przyszłych inżynierów, których prace będziemy podziwiać, a nawet prawdopodobnie jeździć nimi na co dzień. Póki co młodzi ludzie pokazali swoją fantazję i umiejętności.

Skoda Mountiaq była zapowiadana przez producenta niemal jak kolejny nowy model produkcyjny. Jest jednak samochodem, który nie wyjdzie nigdy poza ten jeden egzemplarz. Trochę szkoda, bo raz że Skoda nie ma w swojej ofercie pick-upa, a dwa – auto wygląda po prostu bardzo dobrze.

Zobacz także: Skody, które nie weszły do produkcji

REKLAMA

Skoda Mountiaq Skoda Mountiaq

Przez osiem miesięcy uczniowie przerabiali dużego SUV-a, wycinając spory fragment nadwozia, ale też gruntownie przerabiając tylną część, tworząc bardzo praktyczny i użyteczny samochód. Podświetlany listwami diodowymi przedział bagażowy ma odporną na zniszczenia podłogę z ryflowanej stali, pod którą znalazły się trzy sprytne schowki, zgodne z filozofią Simply Clever.

Dla zwiększenia przestrzeni bagażowej uczniowie całkowicie wymontowali tylne drzwi auta, a przednie skrócili, dodając nieduże szyby za słupkami B. Nie ma też tylnej kanapy, co czyni z Mountiaqa auto dwuosobowe.

Nadwozie zostało wykończone pomarańczowym lakierem Sunset Orange, do którego doskonale pasują czarne koła o średnicy 17 cali, z nałożonymi na felgi potężnymi, terenowymi oponami. Mountiaq jest też nieco szerszy od Kodiaqa, bo rozstaw kół przednich i tylnych zwiększony został o 30 mm.

Zobacz także: pierwsza hybrydowa Skoda - Superb iV

REKLAMA

Skoda Mountiaq Skoda Mountiaq

Skoda Mountiaq wygląda bardzo rasowo, w czym pomaga solidna rama z przodu, z zamontowaną wyciągarką, a także efektowny snorkel do brodzenia w głębokiej wodzie, czy stalowe progi, wcinające się głęboko w karoserię. Na dachu znalazły się dodatkowe LED-owe szperacze do doświetlania terenu, a w tylnej części sztywność nadwozia zwiększają czarne rury.

Zmian nie mogło zabraknąć w środku, które przerobiono ze smakiem. Widać tu kilka pomarańczowych akcentów, doskonale pasujących nie tylko do koloru nadwozia, ale i do charakteru samochodu.

Pomarańczowy jest pasek na szczycie wieńca kierownicy, czy końcówka dźwigni zmiany biegów, a na oparciach sportowych foteli umieszczone zostało logo, przedstawiające przód samochodu na tle szczytów gór.

Uczniowie nie mogli też zapomnieć o znaku rozpoznawczym Skody, czyli rozwiązaniach Simply Clever. Mamy tu więc wbudowaną lodówkę, wzmacniacz z subwooferem o mocy 2000 wattów czy dwie krótkofalówki.

Zobacz także: pierwsza elektryczna Skoda już jest!

REKLAMA

Skoda Mountiaq Skoda Mountiaq

Co wiemy o osiągach samochodu? Nadwozie ma niespełna 5 metrów długości (bez 1 milimetra), 2 metry szerokości i 1,71 metra wysokości. Auto jest więc dłuższe, szersze i wyższe od seryjnej Skody Kodiaq.

Skoda Mountiaq waży sporo, bo niemal 2,5 tony (bez 50 kg), a do tego dysponuje sporym prześwitem, równym 29 centymentrów. To aż o 10 cm więcej niż w Kodiaqu. Do napędu Skody Mountiaq wykorzystano silnik benzynowy TSI o pojemności 2 litrów i mocy 190 KM. Możemy się domyślać, że użyto napędu na obie osie.

Czy Skoda Mountiaq ma szanse na produkcję? Niestety nie. Przynajmniej nie w tym wydaniu. Być może księgowi Skody przekalkulują bilans zysków i opracują pick-upa, będącego nieco tańszą alternatywą dla Volkswagena Amaroka? W końcu rynek pick-upów w ostatnich latach zdaje się nieco rozrastać.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij