REKLAMA
Sekcja przygotowana we współpracy z marką Skoda

Skoda Superb szybsza od BMW M5

Sleeper to określenie niepozornego z zewnątrz auta, z piekielnym napędem pod maską. Taka właśnie jest Skoda Superb, o której piszemy poniżej.

Skoda Superb 560 KM Materiały prasowe
Skoda Superb 560 KM, fot. LivingLifeFast / YouTube

Skoda Superb to samochód, który jest mistrzem przestronności, a przy tym bardzo, ale to bardzo niepozornym z wyglądu. Taka raczej zwyczajna limuzyna, która jednak w swojej najmocniejszej, 280-konnej wersji potrafi przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 5,9 sekundy.

Czeski producent nie przewidział jak do tej pory topowego wariantu RS, który dałby flagowemu sedanowi zastrzyk mocy i przynajmniej 350 KM pod maską. Pewien właściciel Superba poradził sobie jednak z tym problemem w sposób co najmniej imponujący.

Za bazę posłużyła Skoda Superb z silnikiem 2.0 TSI o mocy 280 KM i napędem na cztery koła. Choć auto jest całkiem szybkie, to trochę mu brakuje. Choćby do poziomu 310 KM, osiąganego przez ten sam silnik w Audi S3.

ŠKODA MAGAZYN nr 13/2020

ŠKODA MAGAZYN nr 13/2020

Skoda Octavia RS po raz pierwszy oferowana jest w takiej wielu odmianach. Najciekawszą z nich jest wersja hybrydowa z układem napędowym o mocy 245 KM. czytaj dalej >>

ŠKODA MAGAZYN nr 12/2020

ŠKODA MAGAZYN nr 12/2020

Skąd wzięła się nazwa tego modelu? Ile wersji będzie oferowanych w sprzedaży? Czy Skoda naprawdę ma napęd na tylne koła? Odpowiedź na te i na inne pytania. czytaj dalej >>

ŠKODA MAGAZYN nr 11/2020

ŠKODA MAGAZYN nr 11/2020

Za pomocą smartfona można dzisiaj monitorować samochód, a nawet zdalnie nim sterować – dzięki łączności LTE, GPS, Bluetooth i NFC. Z większości funkcji można korzystać z każdego miejsca na świecie, będąc daleko od samochodu. czytaj dalej >>

REKLAMA

Przeróbki miały kilka etapów, przy czym ogólna zasada była taka, że samochód wciąż ma być funkcjonalnym środkiem transportu. Odpadały więc głębokie modyfikacje i usztywnienie zawieszenia, montaż dużych spoilerów, niskoprofilowych opon czy głośnego sportowego wydechu.

Po pierwszym etapie, polegającym na ingerencji w oprogramowanie silnika, moc wzrosła do 320 KM, ale jednostka nie pracowała zbyt dobrze. Podniesiono więc moc do poziomu 340 KM, co poprawiło czas przyspieszenia do 4,6 sekundy.

Dalsze zmiany pod maską, w tym wymiana intercoolera, pozwoliła dobić do 370 KM. To jednak wciąż nie było to. Zamówiono więc nowy, zmodyfikowany silnik od Audi S3, przerobiono turbinę, chłodzenie, skrzynię biegów czy układ wydechowy, by ostatecznie zatrzymać się na wartości… 560 KM i 730 Nm!

REKLAMA

Te parametry, jak się nietrudno domyślić, zmieniły Superba w prawdziwą rakietę. Sprint do „setki” to teraz kwestia policzenia do trzech, a kiedy dojdziemy do siedmiu, na liczniku jest już 200 km/h. Na co dzień jednak właściciel podchodzi do sprawy z dozą rozsądku, poprzestając na mocy 500 KM.

To się nazywa mieć fantazję, co? No i trochę pieniędzy, bo nie są to jednak tanie rzeczy. Sam wydech, pochodzący od firmy, która pracuje dla Aston Martina, to 4 tys. dolarów. Co ciekawe, dla niepoznaki właściciel okleił auto mylącym połączeniem oznaczeń GreenLine, SportLine oraz Laurin&Klement.

Samochód został wystawiony na sprzedaż. Jego cenę ustalono na równowartość 171 tys. złotych. Nie wydaje się to wygórowaną kwotą, biorąc pod uwagę szereg przeróbek, ich koszt i czas poświęcony na złożenie wszystkiego w całość. Są na sali jacyś chętni?

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA