REKLAMA

Suzuki Jimny będzie trudniej dostępny

Suzuki Jimny powrócił do oferty w wielkim stylu, bowiem fabryka nie nadąża z produkcją. Nad modelem zebrały się jednak ciemne jak smog chmury.

Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018 Michał Szymaczek
Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 500 PLN
Dostępne nadwozia: suv-3
SPRAWDŹ OFERTY

Normy emisji spalin to słowa odmieniane przez wszystkie przypadki w ostatnich miesiącach, a nawet latach. Od 2021 roku w życie wejdzie przepis, który nałoży na producentów kary za przekroczenie emisji dwutlenku węgla o każdy gram powyżej wartości 95 g/100 km.

REKLAMA

Wysokość kary wyniesie 95 euro za każdy gram powyżej limitu. Dodajmy, że dla każdego sprzedanego egzemplarza. Oznacza to zatem słone koszty dla producentów, którzy oferować będą takie samochody.

Ofiarą tych regulacji padnie niestety Suzuki Jimny. Dzielna, nieduża terenówka, której sukces najwyraźniej zaskoczył nawet producenta. Już od początku zbierania zamówień czas oczekiwania na wyprodukowanie egzemplarza jest bardzo długi i sięga w Polsce nawet dwóch lat(!).

Dilerzy, w związku z powyższym, wstrzymali nawet zbieranie zamówień, a jest to związane z brakiem wolnych mocy produkcyjnych w japońskiej fabryce w Kosai. Uruchomienie produkcji w innych zakładach, w krótkim czasie, nie jest możliwe. A teraz do tego wszystkiego dochodzi kwestia norm, jakie obowiązywać będą od przyszłego roku.

Zobacz także: Volvo XC90 T8 Twin Engine - SUV o wielu twarzach

REKLAMA

REKLAMA

Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018 Michał Szymaczek
Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018

Europejskie media obiegła od razu wiadomość o wycofaniu, czy też wstrzymaniu produkcji Jimny'ego i końcu tego modelu w formie, w jakiej go znamy. Emisja CO2 przez 1,5-litrowy wolnossący silnik montowany w terenówce to przeszło 170 g/km.

Polski importer informuje jednak, że w tym roku sprzedaż Jimny'ego w Polsce nie będzie wstrzymana, ale przyznaje, że liczba dostępnych aut będzie ograniczona.

Suzuki Jimny w wersji użytkowej

Czy to oznacza koniec tak świetnie przyjętego na rynku modelu? Okazuje się, że wcale nie. Producent ma bowiem plan. I nie jest nim użycie turbodoładowanego silnika 1.0 BoosterJet z Suzuki Vitary. Chodzi o zmianę homologacji Jimny'ego na samochód użytkowy kategorii M1. Te bowiem nie będą objęte tak drastycznymi karami za przekroczenie emisji, jak auta osobowe.

Suzuki ma tego dokonać w sprytny sposób, dokonując kilku przeróbek, w tym przez usunięcie tylnej kanapy. Umówmy się, że Jimny nie jest autem rodzinnym, a miejsca z tyłu jest tyle, że większość użytkowników i tak składa tylne oparcie, powiększając w ten sposób niewielki bagażnik.

Zobacz także: niezwykły pojedynek - KITT kontra GMC Drużyny A

REKLAMA

Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018 Michał Szymaczek
Suzuki Jimny - Paris Motor Show 2018

Suzuki wprowadzi hybrydowe kombi i SUV-a

Suzuki wprowadza już zmiany w swojej gamie. Mają one dostosować napędy oferowanych aut do zaostrzonych norm. Kilka modeli staje się tzw. mikrohybrydami, a Vitara, S-Cross czy Swift Sport otrzymać mają instalację 48 V i system miękkiej hybrydy.

Wiadomo też, że od pewnego czasy Suzuki prowadzi współpracę z Toyotą, owocem której ma być prezentacja dwóch nowych dla Suzuki modeli hybrydowych. Mają to być tak naprawdę Toyota Corolla kombi oraz Toyota RAV4, obie w wersji hybrydowej oraz logo Suzuki.

Premiera SUV-a i kombi od Suzuki ma nastąpić jeszcze w tym roku i może być poważnym bodźcem dla Suzuki w kwestii wzrostu sprzedaży i zainteresowania ofertą – zważywszy na sprzedażowy sukces obu tych modeli z logo Toyoty.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA