REKLAMA

Światła do jazdy dziennej - jak montować, jak używać?

Montaż świateł do jazdy dziennej zyskuje na popularności. Ale nie każdy zestaw można legalnie założyć. Jak montować i jak korzystać z takich świateł, by uniknąć kłopotów?

Światła LED do jazdy dziennej Shutterstock
Światła LED do jazdy dziennej, fot. shutterstock

Światła do jazdy dziennej kojarzą nam się obecnie z LED-ami – czy to montowanymi fabrycznie w nowych autach, czy dodatkowo, przez posiadaczy starszych aut. Tymczasem chodzi o to, i takie też były początki DRL (Daytime Running Lights), żeby po przekręceniu kluczyka zapaliły się przednie światła mijania, poprawiając już z daleka widoczność pojazdu.

Co ważne, w światłach do jazdy dziennej chodzi jedynie o oświetlenie z przodu, podczas gdy tylne lampy pozostają wyłączone. O tym warto wiedzieć, kiedy zmieniają się warunki pogodowe, spada widzialność czy zapada zmierzch. Wielu kierowców zapomina wówczas o przełączeniu świateł na światła mijania, a to niebezpieczne i grozi mandatem.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Światła do jazdy dziennej LED

Z czasem na rynku pojawiły się i obecnie są masowo stosowane, światła wykorzystujące diody LED. Po właściwym zamontowaniu włączają się one po przekręceniu kluczyka, by zgasnąć w chwili przełączenia na światła mijania. Tu dochodzimy do kolejnego problemu, związanego albo z niewłaściwym montażem, albo montażem świateł nieposiadających homologacji.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Jak włączyć światła do jazdy dziennej?

Światła do jazdy dziennej z założenia są bezobsługowe, zatem ich włączenie odbywać się ma automatycznie, po uruchomieniu silnika. Do ich uruchomienia nie są stosowane ani przyciski, ani dźwignie – oczywiście mówimy o montażu fabrycznym w nowych samochodach lub o fachowym montażu urządzeń z homologacją.

Jak wyłączyć światła do jazdy dziennej? To także odbywa się automatycznie. W czasie jazdy gasną one w momencie przełączenia oświetlenia na światła mijania, natomiast na postoju wyłączają się po zgaszeniu silnika i przekręceniu kluczyka w stacyjce.

REKLAMA

REKLAMA

Światła do jazdy dziennej z homologacją - przepisy

Zacznijmy od tego, że jeśli montujesz światła do jazdy dziennej, muszą być one homologowane. Jak to sprawdzić? Na obudowie musi znaleźć się oznaczenie "RL" oraz znak homologacji z literą E i liczbą. Jeśli policjant podczas kontroli nie znajdzie tych oznaczeń, skończy się na mandacie za niewłaściwe używanie świateł.

Brak odpowiedniej homologacji lub nieprawidłowy montaż grozi mandatem i zatrzymaniem przez policję dowodu rejestracyjnego. Mandat może wynieść nawet 500 zł.

Wielu kierowców kupuje tanie pseudooświetlenie za kilkadziesiąt złotych, które nie tyle świeci, co ledwo się tli i jest niemal niewidoczne w ciągu dnia. Do tego często te tanie światła mają niebieską barwę i szybko się przepalają. Co więcej, nierzadko montowane są tak, że nie gasną przy włączeniu świateł mijania, a to niedozwolone.

Decydując się na montaż LED-owych świateł DRL warto wydać nieco więcej i mieć pewność, że lampy będą spełniać wymagania i posłużą przez długie lata. A to też nie jest wcale duży koszt, bo produkty renomowanych marek kosztują 200-300 złotych.

Jak montować LED-y do jazdy dziennej?

Światła do jazdy dziennej muszą być zainstalowane symetrycznie względem osi pojazdu i na równej wysokości. Odległość między nimi nie może być mniejsza niż 60 cm, nie mogą wystawać poza obrys samochodu i muszą być umieszczone nie dalej niż 40 cm od bocznego obrysu. Górna krawędź lamp musi znajdować się na wysokości przynajmniej 25 cm, ale nie więcej niż 150 cm od ziemi.

Światła LED muszą być wyposażone w moduł automatycznego włączania i wyłączania, który zapewni automatyczne przełączanie się między DRL a światłami mijania oraz automatyczne włączanie po uruchomieniu silnika. Takie moduły mają wszystkie produkty znanych i renomowanych producentów.

Jak zatem widać, przepisy określają dokładnie umiejscowienie świateł. Widząc jeżdżące po naszych drogach samochody można jednak zauważyć, że wielu kierowców tego nie wie lub montuje światła tak, jak im wygodnie. Problem pojawi się podczas przeglądu w stacji kontroli pojazdów lub przy policyjnej kontroli – a trzeba wiedzieć, że funkcjonariusze są na temat legalności oświetlenia bardzo wyczuleni.

REKLAMA

Światła do jazdy dziennej w kierunkowskazach

W ostatnim czasie coraz częściej kierowcy poszukują nowych rozwiązań, które nie wymagają dodatkowej ingerencji w postaci wycinania otworów w zderzaku czy zastępowania świateł przeciwmgłowych dziennymi LED-ami.

Jednym z ciekawszych rozwiązań jest montaż świateł do jazdy dziennej w kierunkowskazach. Ciekawych dlatego, że estetyka takiego rozwiązania jest na wysokim poziomie, a przeróbki są ograniczone do minimum. Nie trzeba niczego wycinać, ani rezygnować ze świateł przeciwmgielnych.

Taki system, co do zasady, jest legalny, bo też stosowany przez producentów samochodów. Wygląda to tak, że w czasie jazdy świecą białe LED-y, natomiast włączenie kierunkowskazu wyłącza białe światło dzienne po odpowiedniej stronie, a w to miejsce włącza się pomarańczowy kierunkowskaz.

Ale co w przypadku samochodów, które nie są wyposażone w takie rozwiązanie fabrycznie? I tu właśnie pojawia się następujące pytanie.

Czy światła do jazdy dziennej w kierunkowskazach są legalne?

Odpowiedź brzmi: nie, jeśli ich montaż polega na przerobieniu standardowego klosza, zawierającego standardową żarówkę. Chodzi bowiem o przepisy homologacyjne. Homologacja zwykłego klosza obejmuje użycie standardowej żarówki, a nie światła LED. Wstawienie zamiast niej głowicy z diodami białymi i pomarańczowymi jest niezgodne z polskimi przepisami.

Co grozi za taką przeróbkę? Jeśli policjant w czasie kontroli zauważy niezgodne z przepisami oświetlenie, zatrzyma dowód rejestracyjny i może nałożyć nawet 500 zł mandatu za przeróbki.

Druga sytuacja to okresowe badanie techniczne – samochód nie przejdzie go, mając niehomologowane światła.

Trzecia potencjalnie nieprzyjemna sytuacja to stłuczka czy wypadek. Jeśli nawet wina leżeć będzie po stronie innego kierowcy, ale w toku dochodzenia okaże się, że to nasze auto miało nielegalne oświetlenie, ubezpieczyciel może łatwo przerzucić odpowiedzialność na nas.

Jedynym wyjściem z sytuacji może być zakup kompletnych przednich lamp, niefabrycznych, ale homologowanych na światła DRL i kierunkowskazy LED. To już jednak bardziej kosztowne i problematyczne, jeśli chodzi o montaż całych lamp.

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy stosować światła do jazdy dziennej (DRL)?

Lampy do jazdy dziennej stosować można, jak sama nazwa wskazuje, w dzień. Czyli od świtu do zmierzchu. To jednak nie wszystko, o czym wielu kierowców zapomina. W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, czyli w deszczu, śniegu czy mgle, trzeba przełączyć na światła mijania, pamiętając, że tylne lampy przy włączonych "dziennych" nie świecą. Podobnie w tunelu - tu też wymagane są światła mijania.

Ważne! Wielu kierowców próbuje oszczędzać, jeżdżąc na ledwie widocznych światłach pozycyjnych. Tymczasem nie dość, że nie spełniają one swojej roli zapewnienia widzialności auta, to zabraniają tego przepisy. Lepiej już wydać 200-300 zł na dobre LED-y, niż ryzykować mandat i punkty karne.

Co dają dzienne LED-y?

Światła do jazdy dziennej mają za zadanie zapewnienie widoczności, a nie oświetlanie drogi. Mają słabsze natężenie niż światła mijania. Ich funkcją jest przede wszystkim oszczędność. LED-y są trwałe i powinny wytrzymać długie lata świecenia. W ten sposób przedłuża się życie żarówek halogenowych czy ksenonów, a także oświetlenia tyłu, a także choćby podświetlenia deski rozdzielczej.

Ponieważ LED-y zużywają wielokrotnie mniej prądu niż zestaw żarówek w światłach mijania, nieco spadnie też zużycie paliwa. Szacuje się, że może to być od 1 do nawet 3 proc. Nie mówiąc o mniejszym obciążeniu alternatora i mniejszym zużyciu akumulatora.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA