REKLAMA

Świetna jazda Orlen Teamu w Dakarze

Rajd Dakar zbliża się do końca. Słabsi, ledwie żywi, słaniają się ze zmęczenia. Lepsi mądrze rozkładają siły i dają radę. Świetnie finiszuje Orlen Team - Kuba Przygoński był drugi na jednym z etapów, tylko za Carlosem Sainzem, a Kamil Wiśniewski wygrał etap w klasyfikacji quadów.

Kuba Przygoński na 10. etapie Rajdu Dakar 2020 Kuba Przygoński na 10. etapie Rajdu Dakar 2020

Dłuższe niż w poprzednich latach etapy i bardzo trudna, męcząca pustynia w Arabii Saudyjskiej ogromnie wyczerpują zawodników. Po kontuzji motocyklisty Adama Tomiczka reszta Orlen Teamu nie odpuszcza, jedzie świetnie i ciągle awansuje w klasyfikacji rajdu.

W sztandarowej i prestiżowej kategorii samochodów nasz lider Kuba Przygoński, po ciężkiej, wielogodzinnej awarii auta od razu na początku rajdu, już nie może wygrać tej imprezy, ani myśleć o medalowych miejscach. Ale po naprawie samochodu rusza w porywający pościg za czołówką i mimo kolejnych przygód jedzie coraz lepiej.

Już wydawało się, że jest świetnie, ale tuż przed jednodniową przerwą w rajdzie, gdy strata była już w dużym stopniu odrobiona, nagła awaria wspomagania układu kierowniczego i strata półtorej godziny na próbę samodzielnej naprawy na pustyni, znowu spycha Kubę na 38. miejsce.

Ale po remoncie jest już dobrze - na kolejnych odcinkach Polak jedzie coraz lepiej, ma ósmy, potem szósty i czwarty czas - i znowu jedzie w czołówce. Wreszcie na kolejnym odcinku Kuba jedzie wręcz rewelacyjnie - walczy o zwycięstwo tylko z liderem rajdu Carlosem Sainzem, ostatecznie zajmuje drugie miejsce, wyprzedzając takie gwiazdy, jak Nasser Al-Attiyah i Stephane Peterhansel. To pokazuje, jakie możliwości ma Kuba, a jego pozycja w rajdzie wynika wyłącznie z awarii samochodu.

Kamil Wiśniewski na 11. etapie Rajdu Dakar 2020

Świetnie jedzie też debiutujący w Orlen Teamie quadowiec Kamil Wiśniewski, z dnia na dzień coraz szybciej i na przerwę w połowie rajdu wjeżdża na wyśmienitej szóstej pozycji. Po dniu odpoczynku jest jeszcze lepiej. Szybka, pewna jazda daje awans na piąte miejsce.

Wreszcie, w tym samym dniu, kiedy Kuba zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji samochodów, Kamil coraz lepiej czując jazdę po pustyni, też decyduje się na jeszcze ostrzejszą walkę i w świetnym stylu, po raz pierwszy w życiu wygrywa etap. Takie skuteczne zrozumienie pustyni wróży dobrą przyszłość tego zawodnika.

Dobrze, chociaż wolniej i mniej spektakularnie od Kuby Przygońskiego, jedzie startujący w barwach Orlen Teamu Czech Martin Prokop. Na poszczególnych etapach ma gorsze czasy od Kuby, ale przez cały rajd szczęśliwie jego Ford Raptor nie ma poważniejszych awarii, więc w klasyfikacji generalnej Martin jest na bardzo dobrym dwunastym miejscu.

W historycznej dla Orlen Teamu, stworzonej przez legendarne starty Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora kategorii motocykli, po odpadnięciu z rajdu kontuzjowanego w wypadku Adama Tomiczka, barw Orlenu broni już tylko samotny Maciej Giemza. I w stosunku do swojego wieku i doświadczenia, a to młody zawodnik, robi to całkiem dobrze.

W ogromnej przecież światowej konkurencji większość rajdu jedzie w pierwszej dwudziestce. Na przerwę na półmetku rajdu dociera na dobrym siedemnastym miejscu. I przez kolejne dni cały czas się w bliskości czołówki utrzymuje.

Meta Dakaru coraz bliżej. Na razie Orlen Team zbliża się do tej mety z dobrymi wynikami.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA